REKLAMA




religie

Nowe metody odurzania się. Część XI. Captagon – narkotyk używany przez terrorystów

Ciekawe opracowanie, prawdopodobnie najobszerniejsze z dostępnych w języku polskim, dotyczące narkotyku, na temat którego krąży wyjątkowo dużo bzdurnych medialnych doniesień.
Wywiad z Maciejem Sikorskim, założycielem teatru "EXIT", autorem książki "Byłem w piekle. Nie polecam". Wywiad poniekąd interesujący, acz lojalnie uprzedzamy: klimaty moralizatorsko-nawróceniowe w stężeniu znacznym.

Palenie marihuany w kościelnych ławach brzmi dziwnie, prawda? Tymczasem w International Church of Cannabis jest to zupełnie normalne, a nawet więcej - pożądane!

Cudowne kuriozum - przestroga przed "psychodelikami i halucynatorami" utrzymana w takim tonie i zawierająca taką liczbę idiotycznych wymysłów, że oświecony autor spokojnie może konkurować z nawybitniejszymi umysłami ery Anslingera :D

Muzułmańskie partie zasiadające w parlamencie Indonezji chciałyby wprowadzenia całkowitego zakazu produkcji, dystrybucji i konsumpcji alkoholu w kraju. Pijącym alkohol groziłyby dwa lata więzienia.

Sąd Najwyższy Meksyku orzeka na korzyść peyotystycznego Kościoła, któremu odmówiono oficjalnej rejestracji.

Okazuje się, że religijność może nie tylko stymulować ośrodek przyjemności, ale też wpływać na podejmowanie decyzji

W skrócie: marihuana prowadzi do sprzedaży organów i prostytucji.

"Narkotyki są raną na ciele naszego społeczeństwa, stanowiąc nową, współczesną postać niewolnictwa."

Indianie żyjący w Andach wierzą, że kokę podarowali im bogowie. Dzięki tej roślinie mogli zbudować jedno z największych imperiów w historii. Dzisiaj z jej dobrodziejstw korzystają zmagający się z chorobą wysokościową turyści.
W sam raz na niedzielę - cudownie kuriozalny tekst o ayahuasce zaczerpnięty z Polonia Christiana :)
Archidiecezja w Bostonie przekazała 850.000$ na kampanię przeciwko wprowadzeniu w Massachusetts nowej ustawy, która zalegalizowałaby marihuanę do celów rekreacyjnych dla osób powyżej 21 roku życia.

Czy LSD sprawi, że bar micwa znów stanie się czymś wspaniałym?

"Jeśli zostało nam tylko powierzchowne odprawianie najbardziej skostniałego z rytuałów religijnych, dzieje się tak dlatego, że obrzędy przejścia nie zapewniają już bezpośredniego zetknięcia ze świętością. Oto miejsce, w którym psychodeliki mogą być pomocne. "

Do Ministerstwa Zdrowia wpłynęła petycja w sprawie zaniechania twierdzenia przez pracowników resortu zdrowia, że nie istnieją badania naukowe potwierdzające skuteczność medycznej marihuany w leczeniu nowotworów.

Policjanci wciąż poszukują dwóch mężczyzn, którzy w niedzielę, 4 września, w kościele św. Franciszka pili alkohol i wylali go na ołtarz.

„Nie zabijaj” to hasło kampanii podjętej przez Kościół na Filipinach. Ma być odpowiedzią na serię egzekucji wykonanych na osobach podejrzanych o handel narkotykami bez procesów sądowych, a więc także bez możliwości obrony.

Burmistrz, ktora osobiście odwiedziła sklep, argumentowała, że sprzedaż tylko halal dyskryminuje część klientów.

W najnowszym numerze Diabiq, oficjalnego magazynu Państwa Islamskiego wykorzystywanego do szerzenia propagandy, ISIS twierdzi, że chce rozprawić się z takimi “dewiacjami” jak legalizacja marihuany, pornografia i feminizm.
"W imieniu Jezusa przejmujemy tę ziemię" – słyszę pod sklepikiem z dopalaczami.
"W Polsce panuje zbiorowa marihuanofobia, podsycana przez władze. Ludzie ulegają jej, ponieważ nie mają wiedzy. Działa tu ten sam mechanizm jak w przypadku zbiorowego strachu przed uchodźcami. W prosty sposób utożsamiamy nagle muzułmanina z terrorystą. Arabowie z kolei chrześcijanina uznają za krzyżowca. To złe uproszczenia" - twierdzi neurobiolog, prof. Jerzy Vetulani w rozmowie z Onetem
Dzień Pański zobowiązuje, sorry.
W Dniu Pańskim - o profilaktycznej kampanii omadlania raz jeszcze...
To ma być nietypowy sposób walki z plagą dopalaczy. Ksiądz Michał Misiak z grupą wiernych staje przed wybranymi sklepami z psychoaktywnymi substancjami w Pabianicach (woj. łódzkie).
"Może teraz pastor Grimes zrozumie, że wiara nie jest lekiem na wszystko" - napisał w notatce do matki.

Co właściwie mają tubylcy z rozwoju ayahuaskowej turystyki?

Dosyć smutny obraz współczesnej desakralizacji i komercjalizacji ayahuaskowych ceremonii...
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-ACO-DMT

Set n' settings: ok. 21 w nocy, dość spora altanka do której wbiliśmy się bez wiedzy właściciela. Jedyny 'budynek' w obszarze ok. kilometra. Drewniana podłoga oraz ściany, obwieszone wszelakiego rodzaju akcesoriami rolniczymi. Jedyne źródła światła to kilka malutkich dziureczek w ścianie oraz okno, przez które wbiliśmy się do środka.

  • 25C-NBOMe
  • Etanol (alkohol)
  • GBL (gamma-Butyrolakton)
  • Klonazepam
  • Marihuana
  • Przeżycie mistyczne

Skomplikowana sprawa. Niedawno rozstałem się z dziewczyną, nie przeżywałem tego szczególnie mocno, po prostu byłem trochę smutny. Dodatkowo nie bardzo wiedziałem co teraz zrobić w kwestiach uczuciowych i liczyłem że znajdę odpowiedź podczas tego tripu. Jeśli chodzi o nastrój bezpośrednio przed przyjęciem to tak jak określił przyjaciel (Gutman) było chaotycznie. Na imprezie sylwestrowej było sporo osób, powstały dwie grupki, wrzucający kwas i nie wrzucający, rozdźwięk okazał się spory co tez nie pozostało bez efektu.

18 - 21.30 Początek

  • LSD-25
  • Tripraport

Otoczenie stanowi stuletnia drewniana chata obok lasu w niewielkiej wsi. Drewno, dziury po kornikach i wspinające się po ścianach pająki. Za oknem noc z pełnią księżyca. Nastawienie na brak działanie substancji i zwyczajną spokojną noc...

Około 23 po przeżuciu kartoników, ułożyliśmy się do łóżek i czekaliśmy, aż zacznie się seans, lub okaże że substancja wywietrzała. Rozpoczęło się od delikatnych skurczy mięśni. Były to jakby spięcia, które zacząłem interpretować z tym że może mi być zimno, z tą różnicą że nie czułem w ogóle chłodu. Czułem tylko, jak niektóre mięśnie mojego ciała spinają się, a serce zaczyna bić szybciej. Wkrótce pojawiły się pierwsze symptomy, które sugerowały że substancji było dość daleko od wywietrzenia… 

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Acodin zażywałem w życiu kilkanaście razy i nigdy nie przekroczyłem ilości 35 tabletek (1 opakowanie = 30 tabletek). Nigdy nie zjadałem także mniej niż 25 tabletek. Za każdym razem bania wchodziła w bardzo różnych odstępach czasu, od 40 minut do nawet 3 godzin. Także ich moc bywała różna, pomimo identycznej ilości zjadanych tabletek. Do dziś nie wiem od czego to zależy. Kilka pierwszych razów spędziłem na badaniu efektów podczas życiowych czynności. Śmiesznie się po tym chodziło, inaczej się mówiło, a wszystko było zadziwiające albo dziwne, odrealnione.

randomness