5 powodów, dla których Kościołowi tak zależy na trzeźwości

Sorry, Dzień Pański, nie ma przeproś ;)

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

katolwica.blog.deon.pl

Odsłony

295

Biskupi, wzywając do trzeźwości, budzą w nas poczucie, że każdy ochrzczony jest odpowiedzialny za innych - także tych, którzy wpadli w sidła uzależnienia, powinniśmy otaczać troską i modlitwą.

Trzeźwe spojrzenie na wezwanie do trzeźwości. Co dobrego wynika z listu biskupów?

Ci z nas, którzy systematycznie uczęszczają do kościoła, na pewno pamiętają list biskupów sprzed paru tygodni, w którym hierarchowie zachęcali katolików do trwania w trzeźwości, a nawet podjęcia dobrowolnej abstynencji na okres sierpnia - miesiąca trzeźwości. Jako że jesteśmy istotami ze wszech miar ostrożnymi (a niekiedy nawet sceptycznymi), na ogół nie wierzymy w to, że czyjekolwiek słowa i dobra wola mogą uleczyć społeczeństwo czy jednostkę z poważnej choroby - a alkoholizm bez wątpienia taką właśnie jest. Czy zatem butnie sądzimy, że wezwanie biskupów do trzeźwości jest pozbawione sensu? Ależ skąd! Naszym zdaniem list episkopatu może przynieść bardzo dobre owoce:

1. Uświadomienie nam, że jesteśmy za siebie odpowiedzialni

"Sąsiad pije, ale mnie to nie dotyczy" - takie myślenie jest nieobce wielu Polakom, a jednocześnie… zupełnie niechrześcijańskie. Kościół jest wspólnotą, której członkowie mają za zadanie się nawzajem wspierać i o siebie dbać. Biskupi, wzywając do trzeźwości, budzą w nas poczucie, że każdy ochrzczony jest odpowiedzialny za innych - także tych, którzy wpadli w sidła uzależnienia, powinniśmy otaczać troską i modlitwą.

2. Oswojenie tematu ascezy

Jeśli na słowo "asceza" przypominasz sobie legendę o św. Aleksym i ciarki przechodzą Ci po plecach, możesz odetchnąć z ulgą. Nie chcemy nikogo namówić do porzucenia swojego domu lub zamieszkania na słupie, jak uczynił jeden ze świętych Szymonów.

W naszym chrześcijańskim życiu powinny być jednak obecne choćby "okruchy" wyrzeczenia, czyli właśnie ascetycznego żywota. Zrezygnowanie z alkoholu na okres miesiąca może przynieść bardzo dobre duchowe owoce - jeśli na przykład ofiarujemy to wyrzeczenie w jakiejś intencji.

3. Zwrócenie uwagi na kwestię cierpienia rodzin alkoholowych

W rodzinach, gdzie występuje choroba alkoholowa, częściej dochodzido przemocy i problemów finansowych, a wzajemne relacje nie wyglądają tak, jak powinny. Osoby, których rodzice (lub rodzic) nadużywali alkoholu, mają problemy nie tylko w dzieciństwie, ale także w dorosłym życiu - uzależnienie opiekunów kładzie się cieniem na ich pewności siebie, sposób budowania związków czy możliwości zaufania drugiej osobie. Psycholodzy nazywają takie osoby Dorosłymi Dziećmi Alkoholików i starają się im pomagać w ramach terapii - biskupi słusznie podkreślają zaś, że osoba, która pije, niszczy nie tylko siebie.

4. Przypomnienie, że alkohol to nie tylko fajny dodatek do imprezy

Niewielka ilość wina podczas rodzinnego obiadu czy piwa podczas grilla ze znajomymi nikomu nie wyrządziła krzywdy. Hierarchowie słusznie przypominają jednak, że alkohol jest czwartym narkotykiem pod względem siły oddziaływania. Napoje wyskokowe mogą poprawić nam humor, ale także przyczynić się do spowodowania groźnego wypadku samochodowego, jeśli prowadzimy "pod wpływem", spowodować wyniszczenie organizmu i rozpad więzi społecznych. Alkoholizm jest przecież chorobą, którą trzeba leczyć - a jeszcze lepiej jej zapobiegać, poprzez rozsądne korzystanie z alkoholu.

5. Obalenie mitu "typowego pijaka"

Ja, Katolwica, jako psycholog z zawodu, bardzo się cieszę, że biskupi "rozprawili się" z naszym wyobrażeniem o osobie nadużywającej alkoholu. Kiedy myślimy "alkoholik", często wyobrażamy sobie zaniedbanego człowieka w średnim wieku, który stoi pod sklepem i prosi każdego napotkanego "kierownika" o parę złotych.

Tymczasem problem z alkoholem mają także osoby wykształcone, dobrze zarabiające, przynależące do obu płci - tak, wśród "kobiet sukcesu" również zdarzają się alkoholiczki! Co więcej, po alkohol nierzadko sięgają także dzieci. Zwrócenie przez biskupów uwagi na powszechność problemu może sprawić, że wielu z nas "otworzy oczy". Tego właśnie wszystkim życzymy.

Oceń treść:

Average: 7.8 (6 votes)

Komentarze

Budzyń (niezweryfikowany)
U mnie gdy jechałem skuterkiem tyłu biskupów z porsche i paniepanienkami stało elity są gorsze niech sami wezna się za siebie bo chleba narkotyzuja się.. .
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • Kofeina
  • LSD-25
  • Retrospekcja

Podróż z dwoma bliskimi przyjaciółmi i zarazem współlokatorami biorącymi kwas po raz pierwszy - S i P, słoneczny styczniowy dzień, obecny przez większość czasu opiekun - J (też współlokator). Dobre nastroje, długo wyczekiwany trip. Sporo zmian otoczenia - plaża w ciągu dnia, ulice miasta, blokowisko w nocy, mieszkanie kumpla, samochód, jeszcze raz plaża w nocy i na koniec nasze mieszkanie. Mieliśmy do dyspozycji także ostatnią już osobę z mieszkania - H, który podjął się roli kierowcy.

Trip opisywany po upływie długiego czasu. Podawane czasy są więc raczej orientacyjne. Podobnie jak z poprzednimi moimi TR - będzie długo i szczegółowo (tym razem naprawdę aż do przesady). Chcę spisać jak najwięcej z tego, co zapamiętałem. Rola którą staram się spełnić to raczej bycie dobrym kronikarzem niż gawędziarzem. Każdy kto nie poczuł się odstraszony powyższą zapowiedzią jest mile widziany w drugim akapicie, oraz każdym następnym.

  • 3cmc
  • Heroina
  • kryształ
  • LSD-25 / klefedron
  • Pierwszy raz

pozytywnie nastawiony, chęć spróbowania speedballa (3cmc + heroina) miejsce - mój pokój. -> mieszkanie znajomego

dobra, na samym początku chciałbym odrazu powiedziec, że nie odważyłem się aby zrobić speedballa . ( godziny przybliżone, nie patrzylem ciągle na telefon) (w ekwipunku 255mg helu oraz 1g 3cmc naprawde dobry sort) ( hel - zero doświadczenia, będzie to 1szy raz ; 3cmc - trochę lat doświadczenia za mną, 4 lata przerwy od metody podania IV, będzie to 6 raz w tym miesiącu i ostatni) ( znajomy kilkukrotnie próbował helu IV, potwierdził, że sort jest naprawdę dobry )

wzzystko co będzie napisane niżej jest opisem snu, który przyśnił mi sie dnia wczorajszego:

  • Dekstrometorfan
  • Kodeina
  • Marihuana
  • Marihuana
  • MDMA
  • Przeżycie mistyczne

Codzienna depresja

Kilka słów wstępu

 Jakiś czas temu dodałem raport opisujący moje delirium i podróże kosmiczne pod wpływem DXM. Raport niesamowity i niewiarygodny  - jestem przekonany, że wielu czytających uważa, iż po prostu sobie to wszystko zmyśliłem. Również tym razem zabiorę Was na chore ścieżki mojego skrzywionego umysłu i mam nadzieję, że spodoba się Wam ta podróż.

  • Marihuana


Substancja:

Marihuana bliżej nieokreślonego pochodzenia.



Doświadczenia:


mj i hasz wiele razy, amf i meth spróbowałem, xtc, grzyby cubensis, san pedro, salvia, trochę aptecznych specyfików i ronson swojego czasu (ech, ta młodość...), CLONAZEPAM parę razy (zaznaczam, bo może mieć to wpływ na opisywane doświadczenie). Do wszystkiego podejście eksperymentalne (poza mj ofkoz:). Ostatnimi czasy przystopowałem i staram sie żyć w trzeźwości (po pewnym grzybowym bad-tripie, ale to już inna historia...)