lubelskie

Chełmscy kryminalni zatrzymali 23-latka do sprawy pobicia mieszkańca miasta. W miejscu jego zamieszkania policjanci znaleźli i zabezpieczyli blisko 200 gram marihuany, które ten usiłował spuścić w toalecie. Dzisiaj z udziałem zatrzymanego będą wykonywane dalsze czynności procesowe. Jak się okazało, 23-latek powiązany jest ze środowiskiem pseudokibiców jednej z drużyn piłkarskich. Posiadanie znacznych ilości narkotyków zagrożone jest karą pozbawienia wolności do 10 lat.

Wtorkowa akcja Żandarmerii Wojskowej przeprowadzona m.in. w Dęblinie i Puławach zakończyła się zatrzymaniem piętnastu podejrzanych, w tym czwórki żołnierzy 41. Bazy Lotnictwa Szkolnego. W trakcie przeszukań znaleziono niewielką ilość amfetaminy i marihuany.

Mężczyźni podejrzani o prowadzenie hurtowej sprzedaży dopalaczy po dwóch latach wychodzą na wolność. Wszystko przez przedłużające się śledztwo. Wciąż nie wiadomo, czy i kiedy uda się ich postawić przed sądem.

Przed epidemią na Oddział Toksykologiczno-Kardiologiczny szpitala wojewódzkiego przy al. Kraśnickiej w Lublinie trafiało ok. 250 pacjentów rocznie po zatruciu dopalaczami.

Łęczyńscy policjanci ustalili i zatrzymali 25-letniego mężczyznę podejrzanego o liczne przestępstwa o charakterze narkotykowym, w tym udzielanie substancji psychotropowych małoletnim. Wczoraj wobec podejrzanego sąd zastosował tymczasowy areszt na okres 3 miesięcy.

Dziesiąta to dzielnica, w której narkotyki są najbardziej rozpowszechnione, drugie są Tatary. Takie dane prezentuje Urząd Miasta, który przygotowuje nowy plan walki z narkomanią, i pyta o opinię mieszkańców.

Policjanci patrolujący rejon miasta Kraśnik, dostrzegli w pobliskim lesie dwóch mężczyzn. W pewnym momencie, jeden z nich widząc nadjeżdżający patrol schował coś za siebie. Mundurowi postanowili sprawdzić co to. Jak się okazało było to pudełko po różańcu, ale we wnętrzu zamiast dewocjonaliów ukryta była… marihuana.

Ekstrakt z marihuany może chronić pszczoły przed szkodliwym działaniem pestycydów. Takiego odkrycia dokonali naukowcy z UMCS. Jeśli dalsze testy wypadną pomyślnie, na rynek trafi kolejny opracowany przez nich produkt .

„Venus”, „Erox”, „Nexus”, „MFT” lub po prostu: 2C-B, czyli tzw. (przez kogo?) elitarny narkotyk, który od co najmniej dwóch lat jest na topie wśród bywalców wielkomiejskich klubów, znalazła pielęgniarka z Zakładu Karnego w Chełmie. Przesyłka miała trafić do jednego z osadzonych.

Zaledwie dziewięć przypadków zatruć środkami psychoaktywnymi odnotowano w pierwszym półroczu na terenie Lubelszczyzny. Lekarze potwierdzają, że na początku epidemii koronawirusa było takich pacjentów zdecydowanie mniej niż we wcześniejszym okresie. Jednak zaczęły się wakacje i te dane niestety są już nieaktualne. Wszystko wróciło do "normy".

Kryminalni z tomaszowskiej komendy zatrzymali 18-latka, który posiadał przy sobie znaczne ilości środków odurzających. Mężczyzna próbował uciec funkcjonariuszom z pieskiem na ręku. Teraz odpowie za posiadanie i udzielanie narkotyków. Policjanci wnioskują o tymczasowy areszt.

Łącznie w kontrolowanej przesyłce znajdowało się 2880 kapsułek z niedozwoloną zawartością.

Lubelskie „pezety” skierowały do sądu akt oskarżenia przeciwko gangowi Andrzeja Ł., który sprzedał w ciągu czterech lat ponad 680 kg dopalaczy o wartości 14 mln zł. Razem z bossem odpowiedzą 24 osoby, w tym jego dwie konkubiny, podwładni oraz pomagierzy. Czworo młodych ludzi, którzy kupili towar w sklepach internetowych grupy, zmarło zatrutych substancją U-47700.

W Nadbużańskim Oddziale Straży Granicznej aktualnie służbę pełni ponad 60 czworonogów. To dzięki ich czujności i zaangażowaniu ich przewodników, tylko w ubiegłym roku udało się udaremnić przemyt przez granicę narkotyków o wartości prawie 30 milionów złotych.

Ponad 8 kilogramów marihuany, blisko 400 znaczków LSD i ponad 5 tys. tabletek ekstazy zabezpieczyli policjanci z Wydziału Kryminalnego KWP w Lublinie. Warte blisko pół miliona złotych narkotyki, ukryte w beczkach, zakopane były w lesie w rejonie Opola Lubelskiego.

Kryminalni z zamojskiej komendy przeszukali mieszkanie i przynależną do niego piwnicę zajmowane przez 24-latka z Zamościu. Pomagał im w tym Kodak - pies służbowy przeszkolony do wykrywania narkotyków wraz ze swoim przewodnikiem.

Takiego policyjnego pościgu nie powstydziłby się niejeden gangsterski film. Na ulicach Lublina rozpędzone audi taranowało radiowozy, spychało innych kierowców z drogi, w końcu rozbiło się o bariery energochłonne. Kierowca i jego kompan uciekali, bo przewozili mnóstwo narkotyków.

19-letni mieszkaniec gminy Adamów (woj. lubelskie, pow. łukowski), wpadł na bardzo oryginalny pomysł. Posiadane przez siebie narkotyki, przeznaczone do dalszej dystrybucji, ukrył w pryzmie obornika, sądząc, że w ten sposób uniknie ich wykrycia przez policję.

Policjanci z Wydziału Kryminalnego KWP w Lublinie zabezpieczyli blisko 100 kg marihuany. Wartość zabezpieczonych środków odurzających szacowana jest na około 4 mln zł. Do sprawy zatrzymano 29 letniego mieszkańca Katowic. Policyjne działania prowadzone były na terenie woj. śląskiego. W zatrzymaniu 29 latka uczestniczyli lubelscy antyterroryści.

Policjanci zabezpieczyli należące do 16-latka "kryształki, które w swoim składzie zawierały amfetaminę". Odnaleźli je w mieszkaniu nieletniego podczas interwencji związanej z agresywnym zachowaniem 16-latka wobec domowników.

Dwoje nastolatków trafiło do szpitala po zażyciu grzybów o działaniu psychoaktywnym. Do zdarzenia doszło w jednej z podzamojskich miejscowości.

Pomysłowość osób usiłujących przemycić substancje odurzające nie zna granic. Tym razem narkotyki umieszczone zostały w paście do zębów. Dobrano nawet odpowiedni jej kolor.

Jeden zapadł w śpiączkę, nie udało się go uratować. 18-latek ze Świdnika odpowie za narażenie życia swoich rówieśników.

Dzięki ich czujności udało się w tym roku udaremnić przemyt narkotyków o łącznej wartości prawie 30 mln zł. Pogranicznicy podsumowali tegoroczne sukcesy osiągnięte przez psy służbowe.
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Marihuana
  • Pozytywne przeżycie

Sobota, wolny dzień, luzik...

Sobota. Wstałem oczywiście wcześniej niz zwykle bo po co ma organizm się wyspać w weekend skoro może się obudzić i być gotowy do walki...

No więc jest godzina 6:00. Po prostu jakaś masakra. OK, poszedłem wczoraj wcześniej spać bo się opiłem piwskiem + trochę trawy. Senność mnie wzięła około 22:00 więc 8 h snu dało wczesne przebudzenie.

Nieco poirytowany wstałem.

6:20. Zapodałem 210 mg DXM (Tussidex). Do tego wypiłem jedno piwo. Ot, zwykłe piwo. Padło na Tyskie. Zaczyna mi się nudzić. Co ma człowiek robić jak jest sobota? No nic, odpoczywać po ciężkim tygodniu.

  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Total spontan. Lekko podpity, solidnie zjarany. Noc.

Witam. Nie przypuszczałem, że z tego wydarzenia będzie się dało zrobić TR, ale to co się stało przerosło moje oczekiwania. Pomijając oczywisty fakt, że cała historia zapewne nigdy się nie wydarzyła, zacząć powinienem od wyjaśnienia kontekstu kolei rzeczy. Wszystko działo się w innym wymiarze, więc nie wiadomo, czy milion lat temu, czy wczoraj.

Piękna zima była tej wiosny. Na wielkanoc spadł śnieg i połamał wiele drzew. Trwała szara, pochmurna majówka.

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Dzień wolny, chata wolna, ogólnie spokój i zero problemów

Normalnie nie opisywałbym tripa na dxm, bo takich tutaj multum, ale ten był czymś, co zmieniło mój światopogląd i ogólnie nastawiło mnie bardziej pozytywnie do życia. Więc zacznę od początku. Miałem roczną przerwę od dxm, bo nawet duże dawki nie klepały, a tylko dawały kilkunastogodzinny nieciekawy zjazd pełen dysforii i ogólnego udręczenia mojego biednego ciała. Potem znów wróciłem do dexa i zacząłem tripować mniej więcej co dwa-trzy dni na drugim plateau.

  • Dekstrometorfan
  • Miks

Start: Mieszkanie kumpla, za oknem od paru godzin noc - ja trochę niepewny jak to bywa przed pierwszym razem. Czekamy godzinę na ewentualne skutki uboczne po czym opuszczamy lokal. Po próbie: Wędrujemy po mieście załatwić parę spraw (całość zajmuje nam jakieś 2h). Noc trwa w najlepsze, już trochę bardziej pewny siebie zapraszam kumpla do siebie. U mnie: Jesteśmy zrelaksowani i spokojni, a co więcej sami. Zaczynamy chill out przy cichej muzyce, pojedyncza lampka tworzy odpowiedni nastrój żeby zapomnieć o wszelkich zmartwieniach. Po wszystkim: Późną porą odprowadzam kumpla, nie ma prawie nikogo na ulicy, powiewa chłodem. Odkąd wyszliśmy z mojego mieszkania w słuchawkach rozbrzmiewa psychotrance (moje pierwsze zetknięcie z nim tak by the way), w drugą stronę idę sam - moją uwagę zwraca przede wszystkim muzyka i światła miasta.

Mówiąc szczerze to mój pierwszy taki artykuł, więc chyba najlepiej zrobię rozpoczynając go przedstawieniem krok po kroku jak się miała sytuacja "wtedy". Miejcie cierpliwość, a kto wie? Może znajdziecie tu nawet coś dla siebie.

Tego dnia prawie dwie godziny spędziłem na rozmowie z dziewczyną o niczym. Mrok nocy przecinają światła miasta, a my rozchodzimy się w swoją stronę - ona do domu i ja do domu. Ponieważ jednak nigdy się nie nudzę już w chwilę po rozejściu przychodzi do mnie sms od dobrego kumpla. 

"Wbijaj do mnie, mam niespodziankę."