W jakich dzielnicach Lublina narkotyki są najbardziej rozpowszechnione?

Dziesiąta to dzielnica, w której narkotyki są najbardziej rozpowszechnione, drugie są Tatary. Takie dane prezentuje Urząd Miasta, który przygotowuje nowy plan walki z narkomanią, i pyta o opinię mieszkańców.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Wschodni
Dominik Smaga

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

669

Dziesiąta to dzielnica, w której narkotyki są najbardziej rozpowszechnione, drugie są Tatary. Takie dane prezentuje Urząd Miasta, który przygotowuje nowy plan walki z narkomanią, i pyta o opinię mieszkańców.

Skalę problemu badano na grupie 1600 mieszkańców Lublina w wieku od 12 do 65 lat. – Z czego 800 osób to uczniowie szkół podstawowych, gimnazjów i szkół średnich, pozostałe 800 osób to osoby dorosłe z poszczególnych dzielnic, w tym 5,8 proc. studenci – czytamy w raporcie.

Co pokazały badania? – Wiek inicjacji narkotykowej przypada na ósmą klasę szkoły podstawowej. Rzadsze są przypadki inicjacji poniżej tego wieku – informuje urząd. Jako powód używania narkotyków większość badanych (62,3 proc.) wskazuje „chęć dobrej zabawy”.

Marihuana na początek

80 proc. badanych zaczęło od marihuany, 5 proc. od ecstasy, 4 proc. od amfetaminy. Dla 10 proc. pierwsze były leki uspokajające, psychotropowe i nasenne. – Wprawdzie nie są to narkotyki, ale w badaniach zostały uwzględnione, ponieważ ich zażywanie służy odurzaniu – tłumaczy raport.

„Menu” zmienia się z wiekiem. – W grupie tzw. młodych dorosłych, czyli osób do 35 roku życia najczęściej przyjmowanym narkotykiem jest marihuana, następnie stymulanty z amfetaminą na czele oraz „dopalacze”, a konkretnie mefedron. Sporadycznie pojawia się kokaina oraz heroina – piszą autorzy raportu.

– Wśród studentów używanie marihuany waha się w okolicach 15 proc., natomiast pomiędzy 10 a 15 proc. sytuują się stymulanty – czytamy w dokumencie. – Na uwagę w grupie dorosłych zasługują leki z grupy antydepresyjnych, przeciwbólowych, nasennych i uspokajających. W grupie tzw. młodych dorosłych odsetek ten wyniósł 26 proc. i wzrastał wraz z wiekiem do 54 proc. w wieku 65 lat.

Dziesiąta, Tatary, Kalinowszczyzna

Rozpowszechnienie narkotyków, jak wynika z raportu, różni się w zależności od dzielnic. Najczęściej sięgają po nie mieszkańcy Dziesiątej, dalej są Tatary, Kalinowszczyzna, Wrotków, Ponikwoda, Czechów, Czuby, Węglin i Rury. Najmniej mieszkańców używa narkotyków na Szerokiem i na Felinie, Sławinie, Konstantynowie, Głusku, Sławinku, Zemborzycach, Abramowicach, Wieniawie i w Śródmieściu.

Z wynikami badań, choć zapewne są ciekawe, jest problem: pochodzą sprzed dwóch lat, a świeższych nie ma. Opracowanie nowej diagnozy to jedno z zadań zapisanych w projekcie nowego programu walki z narkomanią. Z projektu dowiadujemy się, że walka z negatywnymi zjawiskami ma być prowadzona na czterech frontach.

Pierwszy to informowanie, że narkotyki szkodzą, mogą wpędzać w kłopoty i zwiększać ryzyko zakażenia chorobami przenoszonymi drogą płciową. Drugi to szkolenie kadr walczących z narkomanią i pokazywanie im nowych zjawisk, nowych narkotyków i pomysłów młodzieży na to, czym by się odurzyć. Trzeci front to programy profilaktyczne, wsparcie rodziców i szkolenie różnych grup zawodowych. Czwarty to ograniczanie szkód spowodowanych przez narkotyki, w tym wsparcie psychologiczne dla rodzin, pomoc w wyjściu na prostą uzależnionym po leczeniu, czy też wykonywanie testów na HIV, co może zapobiec dalszym zakażeniom.

Co Ty na to

Nad takim planem walki głosować ma Rada Miasta, ale wcześniej swoje uwagi do dokumentu może zgłosić każdy zainteresowany mieszkaniec.

– Celem konsultacji jest zapoznanie mieszkańców z projektem dokumentu oraz poznanie opinii, uwag i propozycji dotyczących zawartych w nim zadań, które ma realizować miasto – wyjaśnia Izolda Boguta z biura prasowego Ratusza. – Mieszkańcy mogą przesłać swoje opinie mailem na adres: konsultacje@lublin.eu lub przekazać je osobiście podczas dyżurów konsultacyjnych, które odbędą się 2, 5, 6 i 7 października w godzinach 15.30-17.30 w siedzibie Urzędu Miasta Lublin przy ul. Spokojnej 2 w pokoju 203.

Oceń treść:

Average: 9 (2 votes)

Komentarze

Szukajacy (niezweryfikowany)

Dobra a jest jakaś grupa na telegramie w tym mieście?
Zajawki z NeuroGroove
  • 25I-NBOMe
  • Dekstrometorfan
  • Miks

Nastawiony na silne wrażenia wizualne. Za każdym razem czułem stres w trakcie nanoszenia blottera na dziasło.

Mój pokój, 3m x 4m oklejony bladożółtą tapetą w randomowo wytłoczone wzory. 

Dwa łóżka, jedno małe, jednoosobowe, po przeciwnej stronie większe łóżko na dwie osoby. Dalej już tylko szafki, a na przeciwko ich dwa okna za firanką które podczas tripów zakrywają rolety- W przeciwieństwie do ścian w kolorze żółtym. Przed firanką spory wzmacniacz gitarowy, gitara, biurko i komputer.

 

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Podniecenie, ciekawość, ekscytacja, Trip z grupą znajomych

            Impuls, krótka chwila zadecydowała o tym, że podjąłem próbę sklecenia tego trip raportu.

 

  • LSA
  • Marihuana
  • Tripraport

Mieszkanie, nastawienie zawsze pozytywne niezależnie od warunków, brak specjalnego przygotowania, Impuls. Oczekiwania pozytywne po Poznaniu psychodelików nastawienie na ciekawe nowe doświadczenie. Zaczynam sam potem wpada ziomek posiedzieć jak zawsze. Nie do pilnowania, tripy w samotności to dla mnie żadna nowość nie mam z tym problemu.

14.00
Przepłukane nasiona powoju, heavenly blue z castoramy w opakowniu VERDE, producent W.Legutko  w ilości 150, czyli 5g. Wepchnięte barbarzyńsko do ryja. Smak mocno grzybowy, czyli taki, którego nienawidzę. Najgorzej było całość porządnie rozgryźć, gdyż z miejsca bierze na bełta ale to kwestia smaku raczej. W każdym razie w porównaniu z truflami, to i tak miód maliny. Zapite soczkiem z pomarańczki i tragedii nie ma. Czekam na efekty w międzyczasie zapalę papieroska i się zrelaksuje przy jakimś serialu.

  • 1P-LSD
  • Przeżycie mistyczne

Ciemny pokój, słuchawki. Podniecenie połączone z osraną zbroją przed działaniem mixu.

Raz, dwa trzy... 20. Znów się z wami spotykam - małe, z pozoru niewinne białe skurwysynki. Moja pierwsza młodzieńcza miłość, dziś przez reformy prawa w swojej okrojonej okazałości. Niespiesznie wyciskam je z listka na stół uważając na każde maleństwo. Kładę je parami na języku szybko popijając wodą, by uniknąć gorzkiego smaku. Gaszę światła, zakładam słuchawki i czekam na pierwsze oznaki - uczucie zimna i dreszcze.