REKLAMA




Narta specjalizuje się w wykrywaniu narkotyków. Dzień pracy psa do zadań specjalnych

Imię: Narta. Rasa: Owczarek belgijski. Wiek: 8 lat. Przewodnik: st. sierż. sztab. Marek Meksuła z Aresztu Śledczego w Lublinie. Specjalizacja: Wykrywanie narkotyków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Wschodni
Agnieszka Antoń-Jucha
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

245

Imię: Narta. Rasa: Owczarek belgijski. Wiek: 8 lat. Przewodnik: st. sierż. sztab. Marek Meksuła z Aresztu Śledczego w Lublinie. Specjalizacja: Wykrywanie narkotyków.

Paczkownia Aresztu Śledczego w Lublinie. W dyżurce st. sierż. sztab. Marek Meksuła zostawia Nartę. Sam idzie do pomieszczenia obok gdzie na podłodze rozstawionych jest już kilka paczek.

W jednym z dodatkowych pudełek przewodnik psa ukrywa próbkę z narkotykami i wraca po Nartę. Zwierzę szybko obwąchuje pudła. Zatrzymuje się przy paczce z ukrytą próbką. Szczeka i łapami skacze po opakowaniu. Nie sposób nie zauważyć, że coś jest nie tak.

Narta i emerytura

Narta to jeden z dwóch psów specjalnych, które służą w areszcie przy ul. Południowej. Drugi pies nazywa się Nimbo. Podobnie jak Narta jest owczarkiem belgijskim.

– Narta jest żywiołowym i bardzo przyjacielskim psem. Wystarczy, że ktoś ją pogłaszcze a od razu zyskuje jej sympatię. To taka nasza domowa „przylepa”. Oprócz Narty mieliśmy jeszcze sznaucera miniaturowego. To był nasz prywatny pies – mówi st. sierż. sztab. Marek Meksuła. Przewodnik przyznaje, że gdyby nie Narta, to już byłby na emeryturze. – A tak pójdziemy razem, za dwa lata. Co będziemy robić? Nie wiem. Na razie nie mamy żadnych planów.

Narta ma 8 lat. Trafiła do Lublina 20 sierpnia 2014 roku. – Psy takie jak Narta pracują do 10 roku życia – mówi przewodnik psa. – Niektóre kończą służbę wcześniej, na przykład ze względu na chorobę.

Szkolenie

Zadaniem psów specjalnych w aresztach śledczych i więzieniach jest wyszukiwanie narkotyków. W Służbie Więziennej jest w sumie 105 takich psów. Są również psy patrolowo-obronne (13), których zadaniem jest patrolowanie terenu i likwidacja zagrożeń.

Zanim psy takie jak Narta rozpoczną służbę, razem ze swoimi przewodnikami przechodzą szkolenie w specjalnym ośrodku szkolenia przewodników i tresury psów służbowych w Czarnem.

– Podczas szkolenia psy poznają zapach różnych narkotyków. Ich tresura polega na tym, że chowamy przez nimi próbki narkotyków: w pomieszczeniach, paczkach czy u ludzi, a zadaniem psa jest odnalezienie tych środków odurzających – opowiada st. sierż. sztab. Marek Meksuła.

Narta pomaga w pracy nie tylko pracownikom lubelskiego Aresztu Śledczego, ale też innym służbom, m.in. policji. – Narta brała udział w dodatkowych szkoleniach z Żandarmerią Wojskową i Strażą Graniczną – mówi przewodnik Narty. – Być może przejdziemy też szkolenie wspólnie ze Strażą Celną.

Szukanie

St. sierż. sztab. Marek Meksuła pracuje na dwie zmiany, które rozpoczynają się albo o godz. 6 albo o 10. Razem z nim do Aresztu Śledczego przy ul. Południowej przyjeżdża też codziennie Narta. – Jak mamy zmianę z samego rana, ja zaczynam wcześniej, Narta dopiero o godz. 8. Rozpoczynamy od sprawdzenia grafika, żeby dowiedzieć się, które oddziały będziemy kontrolować – opowiada st. sierż. sztab. Marek Meksuła. – Pomiędzy kontrolami cel Narta musi trochę odpocząć. W międzyczasie przychodzimy, by sprawdzić korespondencję do osadzonych.

Listy, które Narta dokładnie obwąchuje znajdują się w plastikowych skrzyniach.

– Kilkakrotnie już się zdarzyło, że w takich listach były ukryte narkotyki. Narta je odnalazła – mówi przewodnik psa. – Po sprawdzeniu korespondencji Narta ponownie ma chwilę odpoczynku. Po nim zaczynamy sprawdzać paczki. Są to zarówno paczki nadane u nas, jak też te przywiezione z poczty.

Z udziałem psów kontrolowane są również osoby wchodzące do aresztu na widzenia.

– Osoby odwiedzające osadzonych mogą ukryć narkotyki w ubraniu, ale zapach zostaje. I to Narta wyczuje. Podczas takiej kontroli (osoby kontrolowane są odgrodzone kratą od psa - przyp. aut.) jeśli Narta coś wyczuje to siada przy tej osobie – opisuje przewodnik psa.

W czasie takich kontroli Narta jest cały czas sprawdzana. – W ciągu dnia kilka razy podkładam w różne miejsca próbki narkotyków, żeby sprawdzić czujność Narty – dodaje nasz rozmówca. – Pies musi cały czas pracować, być przygotowanym, że ma szukać nie tylko o danej porze, czy w konkretnych miejscach.

Nagrodą za dobrze wykonane zadanie jest dla Narty zabawa piłką, którą ma przez cały czas przy sobie jej przewodnik.

Sukcesy

Duet z lubelskiego Aresztu Śledczego niejednokrotnie udaremniał próbę przemytu środków odurzających do aresztu.

– Na początku, jak tylko psy specjalne pojawiły się w areszcie, to tych przypadków przemytu narkotyków było więcej, choć oczywiście teraz też się zdarzają – mówi st. sierż. sztab. Marek Meksuła. – Narta odnajdywała narkotyki w różnych wnękach, niewielkich otworach czy pod samochodami.

Przeszukania odbywają się najczęściej w miejscach, co do których są już pewne podejrzenia, bo na przykład osadzeni częściej tym miejscem się interesują. Zabronione prawem środki były też ukryte w paczkach adresowanych do osób przebywających w areszcie. – Na przykład w kolorowych pisakach było zbite w sumie 47 g marihuany – dodaje przewodnik Narty.

Narta pokazuje co potrafi nie tylko na dyżurze. – Kiedyś zaczęła drapać rękawiczki jednego z budowlańców. Później okazało się, że nie bez powodu – przyznaje przewodnik psa. I dodaje: Narta w domu zachowuje się normalnie, jak każdy pies, ale wystarczy, że ktoś do nas przyjedzie, czy jest w nowym miejscu i zaczyna szukać.

Pracuje nawet bez szelek, po których poznaje, że czas zacząć szukanie. – Są pilne sprawy, że tych szelek nie zdążę jej założyć, bo musimy biec, żeby coś sprawdzić.

Nagroda

Praca lubelskiego duetu została doceniona. W tym miesiącu został wyróżniony podczas konferencji w Ministerstwie Sprawiedliwości. Wśród nagrodzonych znaleźli się również przewodnicy i ich psy z aresztów śledczych w Gdańsku i Białymstoku, a także z Zakładu Karnego w Kłodzku.

– To są najlepsi z najlepszych wśród naszych przewodników i psów – podkreślał gen. Jacek Kitliński, dyrektor generalny Służby Więziennej. I dodał: – Gdyby nie praca tych funkcjonariuszy, psy nie miałyby takich efektów.

St. sierż. sztab. Marek Meksuła pełni służbę od 22 lat. – Przeczytałem ogłoszenie o naborze do służby i się zgłosiłem – wspomina.

– Po decyzji kierownictwa od 2002 roku zostałem przewodnikiem psów. Zawsze lubiłem zwierzęta. Z każdym z dotychczasowych psów współpracowało mi się dobrze.

Narta jest jego trzecim służbowym psem. – Przed Nartą był Novus. To był również pies specjalny, szkolony do wykrywania narkotyków. Nieco wcześniej przeszedł na emeryturę, bo zaczął chorować. Zmarł przez problemy z sercem. Przez pewnie czas Novus i Narta mieszkali u nas razem.

Psy na służbie

W jednostkach organizacyjnych Służby Więziennej podległych dyrektorowi okręgowemu Służby Więziennej w Lublinie jest 9 psów specjalnych oraz 4 psy patrolowo-obronne.

– Psy specjalne są rasy owczarek niemiecki, owczarek belgijski oraz jagdterier, natomiast psy patrolowo-obronne są rasy owczarek niemiecki – wylicza por. Edyta Radczuk, rzecznik prasowy dyrektora okręgowego Służby Więziennej w Lublinie. – Psów specjalnych jest najwięcej w Areszcie Śledczym w Lublinie, natomiast po dwa psy patrolowo-obronne są w Zakładach Karnych w Chełmie i we Włodawie.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne


to bylo moje pierwsze starcie z opiatami (wczesniej jedynie zdazalo mi sie

lechtac receptory opioidowe Tramalem). do wydobytego z glebi kuchennej szafy

garnka wsypalem 0,5 kg maku, ktory dzien wczesniej zakupilem w Biedronce

(Mak "Bakaliowy", kl. I, op. 250g, cena: jedynie 1,69 zl/szt.). zalalem go

wrzatkiem (ok. 500ml) i wycisnalem don jedna cytryne sredniej wielkosci

(teoretycznie powinno sie do tego celu uzywac 3-4 cytryn, ale niestety na

  • LSD-25

[N]: Jest takie miejsce w środku miasta, które przedstawia bajkę i ta

bajka dla nas ożyła.




[Z]: Bajka to genialny teren do tripowania. Po prostu genialny -

stworzony wręcz do tego. Naga uświadomiła mnie o jego istnieniu :-),

za co jej z całego serca dziękuję, ponieważ było to jedną z przyczyn

niesamowitości tego Tripu.




  • Benzydamina

Set & Setting: kwiecień roku 2010, dość pochmurny dzień. Pozytywne nastawienie, wręcz entuzjastyczne, ogromna ciekawość przed nieznanym dotąd trip’em. Miejsce zażycia: dom, godzina 12.20. Osobą towarzyszącą i również zażywającą – dobry kumpel. Stawiane cele: doświadczyć halucynacji, spędzić ciekawie dzień.

Dawkowanie: po nieco stratnej ekstrakcji ~900mg wymieszane z deserem waniliowo-czekoladowym, to samo dla kumpla.

Wiek i doświadczenie: 17 lat, alkohol etylowy, acodin, thc.

  • MDMA (Ecstasy)

I kolejna impreza techniczna z pod znaku CITYBEATS tym razem gościem była Gizelle, miejsce bibki (dom działkowca) masakrycznie wypasione a to dzięki idealnej izolacji od otoczenia :) fajny undergroundowy klimacik ;). Bibka była wypasiona pod względem muzy i ludzików z których duża część to były mi dobrze znane mordki (Pozdrowionka dla wszystkich bibowiczów). Pozatym była cudna pogoda, nawet ognisko było hehe czegoś takiego jeszcze nie widziałem - istne acidowe ognicho, które płonęło tuż przed lokalem z którego dochodził rytmiczny pulsujący bicik :D mmmmmmm.