REKLAMA




lubelskie

26-latek podszedł do policjantów i spytał, czy chcą kupić narkotyki. Mężczyzna był zaskoczony, gdy zamiast pieniędzy, funkcjonariusze wyciągnęli swoje legitymacje.

Po policyjnym pościgu wpadł 18-letni diler narkotyków, który wielokrotnie udostępniał dzieciom amfetaminę i marihuanę. .

Ponad 400 gram amfetaminy i 13 gram mefedronu zabezpieczyli wczoraj łukowscy kryminalni.

Kryminalni z Białej Podlaskiej cały czas pracują nad sprawą odkrytych kilka dni temu na ich terenie plantacji konopi indyjskich Ustalili, że zanim zlikwidowano plantację, uzyskano z niej znaczną ilość marihuany. Jeden z zatrzymanych mężczyzn miał ją ukryć.

W czwartek wieczorem policjanci z Lubartowa otrzymali informację, że w sklepie spożywczym w jednej z miejscowości w gminie Lubartów obsługuje klientów nietrzeźwa ekspedientka. Informacja potwierdziła się.

Uzależnieni od dopalaczy gimnazjaliści przekonali mieszkańców małej wioski na Lubelszczyźnie, że właśnie tu powinien powstać ośrodek leczenia uzależnień. Mieszkańcy, wcześniej ośrodkowi przeciwni, po spotkaniu z młodzieżą zmienili zdanie.

Więzienie i grzywna – to kary dla sprzedawców dopalaczy z Lublina. Jakub G. i Patrycja M. handlowali niebezpiecznymi produktami w sklepie przy ul. Furmańskiej. Dwie osoby po zażyciu oferowanych tam dopalaczy trafiły do szpitala.

Mundurowi z Parczewa (woj. lubelskie) uwolnili 30-latka, który przykuł się łańcuchem do kaloryfera, ponieważ nie chciał już więcej pić alkoholu. Na wszelki wypadek klucz wyrzucił przez okno.

Jeden z wychowanków Niepublicznego Młodzieżowego Ośrodka Wychowawczego w Rejowcu po zażyciu dopalaczy trafił do szpitala. Jego brata, który wziął to samo w rodzinnym domu, nie udało się uratować.

Młodzież z woj. lubelskiego najczęściej w Polsce sięga po dopalacze. 16 proc. uczniów szkół średnich przyznaje się, że co najmniej raz w życiu ich spróbowało - wynika z badania ESPAD, realizowanego przez Regionalny Ośrodek Polityki Społecznej w Lublinie.

Kończy się proces Patrycji M. i Jakuba G. oskarżonych o handel dopalaczami. Oboje prowadzili sklep przy ul. Furmańskiej. Dwie osoby, które zażyły produkty z „Hindupoint”, trafiły do szpitala.

Za posiadanie narkotyków odpowie 20-letni chełmianin, który w zamrażarce lodówki przechowywał kilkadziesiąt porcji mefedronu.

Czy alkohol stanie się towarem trudno dostępnym nocą, a sklepów i barów ubędzie? Te i inne ograniczenia proponują posłowie i to wyjątkowo zgodnie, bo podobne pomysły mają i PiS, i PO. To złe wieści dla przedsiębiorców i imprezowiczów, za to terapeuci trzymają kciuki.

Jak ustalili śledczy, towar pochodził ze sklepu Hindupoint, który działał przy ul. Furmańskiej w Lublinie. Jakub G. prowadził placówkę, a Patrycja M. była ekspedientką. Oboje odpowiadzieli przed sądem za narażenie zdrowia i życia.

sumie policjanci zabezpieczyli prawie 4 kilogramy krzaków konopi indyjskich oraz sprzęt służący do uprawy.

Ponieważ kierowca miał wątpliwości, czy mężczyźni, którzy zgłosili się po odbiór bagażu, rzeczywiście są jego właścicielami, na miejsce wezwał policjantów.

Oskarżeni doskonale wiedzieli co sprzedają. Taki wniosek płynie z relacji świadków zeznających w procesie Patrycji M. i Jakuba G. Odpowiadają oni za handel dopalaczami w sklepie przy ul. Furmańskiej w Lublinie.

Według dyrektora szkoły uczeń zażył dopalacze przed lekcjami, poza terenem szkoły.

Czarnorynkowa wartość nielegalnego towaru to ok. 30 tysięcy złotych.

Wraz z Dorotą P. na ławie oskarżonych zasiądzie jeszcze 11 osób. Według śledczych obracali nielegalnym towarem wartym dziesiątki tysięcy złotych.

Ponad 2 kg marihuany i setki tabletek ecstasy. Tyle nielegalnego towaru mieli przy sobie trzej młodzi ludzie z Chełma. Jeden z nich uciekając przed policją połamał obie nogi.

Trwa proces przeciwko sprzedawcom dopalaczy. W poniedziałek zeznawał m.in. młody mężczyzna, który po zażyciu „Cząstki Boga” trafił do szpitala.
Najczęściej dopalaczami trują się młodzi chłopcy. Z 210 hospitalizowanych w tym roku pacjentów tylko 26 to dziewczyny. – Ostatnio mieliśmy 19-latka z zawałem. Na szczęście udało się go uratować – mówi ordynator oddziału toksykologiczno-kardiologicznego w szpitalu wojewódzkim w Lublinie.

Podczas kontroli policjanci odnaleźli przy mężczyźnie podejrzane substancje. 21-latek tłumaczył się policjantom, że to sól św. Agaty, która miała go chronić.

Narkotyki ukryte były w jednej z piwnic na lubelskich Czubach. Czarnorynkowa wartość zabezpieczonych substancji to blisko pół miliona złotych.
Zajawki z NeuroGroove
  • Efedryna

Dane : masa 62kg


stopień zaawansowania : nigdy wcześniej niczego nie brałem (alko

nie licze :)

  • Kodeina
  • Problemy zdrowotne

W momencie zażywania:Toaleta w Galerii Handlowej. Jak już zaczął się trip:Dom moich dziadków, potem własny dom. Nastawienie dobre, jak zwykle gdy brałem kodeine,po raz drugi 600mg po prostu musiałem zaspokoić głód.

16:00:

Mając przy sobie czterdzieści złoty wychodze z domu, z zamiarem odwiedzenia znanych mi już aptek i zakupienia mojego ulubionego Thiocodinu.
Pierwsza apteka,wchodze i Pani za ladą się pyta:"To co zawsze", ja odpowiadam krótkim "Tak", kłade pieniądze na lade wychodze>.

Dalej prawie taka sama sytuacja.

16:40

Wchodze do tłocznej galerii, ide do kabiny dla niepełnosprawnych ponieważ jest zamykana na klucz i jest jednoosobowa, z blistra wyciągam 10 tabletek Thiocodinu, i wrzucam je do buzi następnie zapijając colą, czynność powtarzam 4 razy.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Lekka adrenalinka, nastawienie pozytywne. Niezaznajomienie się z substancją wiodącą. Wolna chata, luźny weekend z dwoma kumplami.

Całe zajście miało miejsce w wakacje. Niedziela godzina 17:00 spotkałem się z kolegami na mieście gdzie czekaliśmy na potwierdzenie odbioru. Po godzinie albo i więcej czekania dostaliśmy sygnał i od razu ruszyliśmy. Po dotarciu do domu gdzie czekał już na nas kartonik, rozsiedliśmy się i odpaliliśmy nutę.

  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

Morze, Domek, Kumple, Dobry humor

Morze. Lato. Domek z kumplami. Czego chcieć więcej? Odpowiedź jest oczywista. Jednak przejdźmy do sedna. 5 z 7 osób wzieło MDMA. Przed zażyciem przetestowaliśmy te małe gwiazdeczki testem Marquisa i Mecka, wyszło pozytywnie. Dokładnie o 20:00 zażuciliśmy(dalej bedzie określane jako T). Byłem spokojny ale lekki stresik był. Wszystkich był pierwszy raz. Po jakiś 15 min zacząłem czuć się....dziwnie. Coś jakbym za szybko wstał i miał takie lekkie otumanienie. Wiedziałem że się zaczyna. Znałem te uczucie wcześniej, dopiero potem skojarzyłem je z pseudoefedryną. Miałem podwyższone tentno.