Dołhobyczów: Ukrainiec wiózł do Polski aż 3 kg marihuany

Prawie 3 kilogramy marihuany znaleźli celnicy z przejścia granicznego w Dołhobyczowie w audi, którym do Polski wjeżdżał obywatel Ukrainy.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

kronikatygodnia.pl

Odsłony

130

Prawie 3 kilogramy marihuany znaleźli celnicy z przejścia granicznego w Dołhobyczowie w audi, którym do Polski wjeżdżał obywatel Ukrainy. Mężczyzna został zatrzymany, a narkotyki o szacunkowej wartości 90 tys. zł skonfiskowane.

Cudzoziemiec wjeżdżał do naszego kraju autem na polskich numerach rejestracyjnych. Podczas kontroli samochodu funkcjonariusze celni zorientowali się, że auto… nie ma wszystkich biegów, a śruby mocowania skrzyni noszą ślady manipulacji i maskowania.

Kiedy zajrzeli do środka, okazało się, że w odpowiednio przerobionej skrzyni biegów ukryto foliowe woreczki z suszem roślinnym. Dwukrotne użycie testera do narkotyków wykazało, że jest to marihuana.

W sumie celnicy znaleźli w audi 54 woreczki z narkotycznym suszem. Ukrainiec został zatrzymany i przekazany do dyspozycji Prokuratury Okręgowej w Zamościu, która prowadzi dalsze czynności w sprawie.

Był to jeden z największych w tym roku udaremnionych przemytów narkotyków na przejściach granicznych na Lubelszczyźnie.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa

Utartą na tarce gałkę (6 całych orzechów) zmieszałem z wodż i wypiłem z niejakim obrzydzeniem, aczkolwiek w odróżnieniu od innych osób, które narzekały na paskudny smak, najbardziej przeszkadzały mi drobinki gałki drażniące przełyk. Sam smak jest do wytrzymania, dlatego nastepnym razem spróbuję przygotować wywar, bez trocin. Ku mojemu zdziwieniu ta mikstura zadziałala - może nie tak, jak się spodziewałem, bo bardzo delikatnie - wrażenia miałem podobne jak po pierwszych machach trawki.


  • Grzyby halucynogenne
  • Odrzucone TR
  • Pierwszy raz

Wówczas 16 lat, pierwsze razy.

Podróż do Konstancina była żmudna, ale cel był szczytny- 150 suszonych grzybków . Ja i Pingwin zostaliśmy wydelegowani po tenże zakup i jadąc niecierpliwie czekaliśmy na nasz przystanek.

Bez zbędnych opisów. Jest nas piątka- Ja, Pingwin, Ślimak, Rybka i Kaktus. Jedziemy na działkę Kaktusa, oddaloną od Warszawy godzinę drogi. Po dotarciu dzielimy nasz zakup- każdy łyka 30 grzybków (pogryzamy kromkami chleba).

Czekamy.