Dramatyczny finał imprezy z narkotykami. Lekarze długo walczyli o życie 18-latka

Nastolatkowie mieli palić marihuanę. Jeden z nich, 18-latek, stracił przytomność. Prawdopodobnie zażył inny środek o silnym działaniu psychoaktywnym, który podał mu jeden z kolegów. Po północy chłopaka zabrało pogotowie. W

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Wschodni

Odsłony

533

Policjanci z Poniatowej wyjaśniają okoliczności imprezy, po której jeden z uczestników trafił do szpitala. Jak się nieoficjalnie dowiedzieliśmy, imprezę zorganizował w domu 17-latek z Karczmisk.

Nastolatkowie mieli palić marihuanę. Jeden z nich, 18-latek, stracił przytomność. Prawdopodobnie zażył inny środek o silnym działaniu psychoaktywnym, który podał mu jeden z kolegów. Po północy chłopaka zabrało pogotowie. W krytycznym stanie został przewieziony do wojewódzkiego szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie na oddział toksykologiczno-kardiologiczny. Jak ustaliliśmy, lekarze walczyli o jego życie do wczesnych godzin rannych. Udało się go uratować. Jak czuje się dziś?

– Nie możemy udzielać informacji na temat stanu zdrowia pacjentów – mówi dr n.med. Jarosław Szponar, kierownik oddziału toksykologiczno-kardiologicznego wojewódzkiego szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie.

Informację o zdarzeniu przekazał policjantom w niedzielę w nocy lekarz z karetki pogotowia, którą wezwano do 18-latka. Medyk poinformował mundurowych, że chłopak jest pod wpływem silnych narkotyków. Policjantom udało się przesłuchać nastolatka. Funkcjonariusze nie ujawniają jednak szczegółów jego relacji.

– Wstępnie wytypowaliśmy jedną osobę, która mogła podać 18-latkowi narkotyki. Przeprowadzono również przeszukania w domach uczestników imprezy. Policjanci nie znaleźli tam jednak żadnych nielegalnych substancji – informuje nadkom. Renata Laszczka-Rusek, rzecznik lubelskiej policji. – Nadal ustalamy dokładne okoliczności sprawy. Od 18-latka, który trafił do szpitala, pobrano krew. Oczekujemy na wyniki badań toksykologicznych.

Policyjne postępowanie prowadzone jest w kierunku narażenia czyjegoś zdrowia lub życia. Grozi za to do 3 lat więzienia. Mundurowi podkreślają, że dotychczasowe ustalenia nie dają podstaw, by postawić komuś zarzuty.

– Niestety, substancje odurzające nadal są problemem. Potwierdza to m.in. ostatni przypadek z października ub.r. z Biłgoraja, kiedy po zażyciu takich substancji psychoaktywnych zmarł 15-letni chłopak. Dopalacze są popularne wśród młodych ludzi, bo kosztują mniej niż narkotyki – mówi Grzegorz Małys, ratownik medyczny z Zamościa. – Najwięcej przypadków, w których interweniujemy, dotyczy młodych ludzi, głównie w wieku 16–17 lat.

Zatrucie dopalaczami może mieć różne objawy. Część pacjentów zapada w śpiączkę i przestaje oddychać, inni są skrajnie pobudzeni i agresywni. Do szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie trafił pacjent, który był tak agresywny, że musiało pilnować go aż sześciu policjantów. Inni wymagali dializoterapii, mieli ciężkie uszkodzenia wielonarządowe, zaburzenia rytmu serca.

Oceń treść:

Average: 4.4 (5 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Na poczatek oczywiscie wielkie joł dla wszystkich ziomkow :D heheheh ... troche jest mi glupio pisac o jaraniu ... wkoncu jestem dziewczyna no ale luz, nie jestem pierwsza ani nie ostatnia ;p

A wiec, jak zwykle co wekeend chodzimy z dziewczynami do klubu standart ... :-) Przychodze do kumpeli, i patrze a u niej siedzi druga kumpela i sie cieszy.Pytam co jest, a ta nie odzywajac sie wyciaga z torebki worek trawy.Zaczelam sie smiac i mowie: " BAKANKO!! " hehehe. Wyszlysmy z domu i zeszlysmy do piwnicy.Zjaralysmy wora i wyruszylysmy w strone baru.Wtedy sie zaczela jazda ....

  • Marihuana

ojej pisze juz do was wlasnie teraz podczas tripu na marii:)

robilem sobie dzis baze danych tj. moj projekt i po skonczonej robocie

zasiadlem do czytania neuro-groove.

Przyznam ze smialem sie bardzo z tych opisow szczegolnie

po-lekowych:))))

juz dawno sie tak nie usmialem.........



  • acodin
  • DXM

Leżę na łóżku pełna dziecięcej ekscytacji, nie wiedziałam czego się spodziewać, miałam nadzieje na totalny luz i visuale.

12.00- biore 1 opakowanie acodinu, nie mam pojecia czego sie spodziewac.

13.00-nie poczulam nic, takze glupia ja wzielam kolejne opakowane, zatem mamy juz 600mg.

14.00-zaczyna sie. Nie bylam w stanie wstac z lozka. Nie mialam jak sie poruszac, tzw. chod robota po dxm mnie dobil. Zatem lezalam zawinieta w koc rzucajac sie z boku na bok. Wtedy zauwazylam, ze nie mam prawie w ogole czucia w ciele. Na zasadzie, ze probowalam podrabac sie paznokciem i nic nie czulam. Bylam znieczulona na calym ciele.

  • Pozytywne przeżycie
  • Szałwia Wieszcza

Meeeega strach. U siebie, puste mieszkanie, a towarzyszem był kolega, z którym rozmawiałem na cam.

Nagranie z tripa: 

https://youtu.be/sFwKBDLS1h8

 

Biorę bucha szałwi meksykańskiej (ekstrakt x 10) z fajnej, dużej fajki. Łoops. Momentalnie robi się inaczej. Biorę drugiego. Gigantycznego. Mówię tylko:

- O kurwa, ooo, Domino, ratuj mnie. O chuj. O kurwa. - do kolegi, który mi towarzyszy przez internet.

Domino pyta "Co? aż tyle się zaciągnąłeś?", a ja nie odpowiadam. Patrzę się na swoje nogi i nagle (relacja zgodnie z nagranym filmikiem) mówię:

- O o! O o! U u!