REKLAMA




Diler podrzucił kierowcy narkotyki ukryte w słoiku po czekoladzie

Śledczy z żarskiej komendy prowadzą czynności w sprawie narkotyków znalezionych pod koniec czerwca na przejściu granicznym w Olszynie. Nielegalny towar z Belgii do Polski dostarczył niczego nieświadomy pracownik firmy przewozowej.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

poscigi.pl

Odsłony

309

Żarscy policjanci wspólnie z policjantami z Lublina zatrzymali i przesłuchali 23-letniego mieszkańca woj. lubelskiego. Mężczyzna jest podejrzany o handel narkotykami. Na wniosek prokuratury 23-latek trafił do aresztu.

Śledczy z żarskiej komendy prowadzą czynności w sprawie narkotyków znalezionych pod koniec czerwca na przejściu granicznym w Olszynie. Nielegalny towar z Belgii do Polski dostarczył niczego nieświadomy pracownik firmy przewozowej. Narkotyki były ukryte w słoiku po kremie czekoladowym w lodówce do przewożenia produktów.

Dzięki współpracy żarskich policjantów z kolegami z Lublina szybko został zatrzymany 23-latek podejrzany o handel narkotykami. W dniu 30 czerwca mężczyzna trafił do policyjnego aresztu.

- 23-letni mieszkaniec woj. lubelskiego został przesłuchany i usłyszał zarzut wewnątrzwspólnotowego nabycia znacznej ilości środków odurzających i psychotropowych oraz zlecenie ich przewozu z Belgii do Polski – mówi podkom. Aneta Berestecka, rzeczniczka żarskiej policji. W słoiku znaleziono marihuanę, amfetaminę oraz extasy. W przesyłce znajdowało się dodatkowo 49 gramów środka odurzającego pochodzenia organicznego. Czarnorynkowa wartość używek to ponad 2,5 tys. złotych. W przesyłce było jeszcze 49 gramów środka odurzającego pochodzenia organicznego.

W poniedziałek, 3 lipca, sąd aresztował 23-latka. W sprawie toczy się śledztwo. Mężczyźnie grozi kara nie krótsza niż 3 lata więzienia.

Oceń treść:

Average: 1 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Benzydamina

Pomimo iż kilka tripów z benzydaminą było za mną, doskonale wiedziałem, co cipacz robi z mózgu, za sprawą tego, że nigdzie dxm nie mogłem dorwać, zakupiłem 4 paczki tantum rosa, ekstrakcja wyszła bardzo dobrze, jestem sam w swoim pokoju, nikogo wokół mnie, tylko ja i ciemność, kto miał schizy na benzie wie dobrze, że to nie za dobre miejsce, jednakże... dla mnie idealne, kocham tripy w samotności.

 
Za godzinę zero przyjąłem sobie 19:30, wtedy skończyłem ekstrakcję i postanowiłem władować w siebie do razy 2 gramy benzy.

T+25 minut – mój test na to, czy benza się ładuje to dmuchanie ustami, takie głośnie wydychanie powietrza co minutę, jeżeli dźwięk zacznie być „metaliczny”, mam znak, że benza zaczyna działać, co też nastąpiło po 25 minutach.

  • Alprazolam

Kiedy pierwszy raz usłyszałem o Alprazolamie od razu zacząłem kombinować w

jaki sposób zdobyć receptę. Zapisałem się do przychodni u mnie na uczelni i

wyciągnąłem karte do lekarza rodzinnego. Na pytanie "co panu dolega?"

odpowiedziałem, że nie mogę spać. Babka zapytała czy brałem wcześniej coś na

bezsenność, powiedziałem, że Afobam, a ponadto wykazałem się fachową wiedzą

mówiąc ile to kosztuje, co zawiera i ile jest tabletek w jednym opakowaniu.

  • Etanol (alkohol)
  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Umiarkowane znudzenie i zmęczenie życiem, chęć doświadczenie czegoś przyjemnego. Wieczór. Dom rodzinny.

Jest to mój pierwszy trip report i z góry oświadczam, że bardziej przypomina zapiski z pamiętnika. Moim zdaniem opis działania substancji, w którym brakuje informacji dotyczących wykonywanych czynności dnia codziennego i samopoczucia - nie obrazuje w pełni jej działania. Oczywiście możesz się z tym nie zgadzać. Jeśli nie lubisz czytać takich form trip reportów - nie czytaj :)

A teraz - jeśli jednak zdecydowałeś się przeczytać - przejdźmy do rzeczy...

  • LSD-25
  • Tripraport

SET Stan psychiczny - ok, brak zmartwień Oczekiwania - 1. przetestować microdosing, 2. przeżyć psychodeliczne doświadczenie nad morzem. Podszedłem do sprawy niestety trochę bezrefleksyjnie i nie miałem żadnych oczekiwań psychicznych, chociaż i tak w tym raporcie nie skupiam się zbytnio na mojej psychice, więc nie ma to większego znaczenia SETTING Znani mi ludzie, tolerujący stosowanie psychodelików (jednak tym razem trzeźwi), chill na plaży nad morzem, wakacje, ciepło, słonecznie

Jakoś tak wyszło, że w mojej lodówce leżał sobie jeden, hipotetyczny, starannie zawinięty, kartonik [znany europejski vendor na G (albo P), 155 ug], czekając na odpowiedni na jego spożycie dzień. I jakoś tak wyszło, że podzieliłem go w bardzo nierównych proporcjach. Opiszę 2 hipotetyczne spotkania z LSD, jedno w tak zwanym "microdosingu" (chociaż chyba przegiąłęm trochę z dawką...), a drugie w normalnej, optymalnej dawce.

Spotkanie nr 1

randomness