Przyjechał zatankować, zostawił saszetkę z marihuaną. Wpadł, gdy po nią wrócił

Przez swoją nieuwagę (i chorobliwą nadgorliwość pracowników stacji) młody mieszkaniec powiatu łęczyńskiego ma teraz problemy z prawem.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

lublin112.pl

Odsłony

860

Przez swoją nieuwagę, młody mieszkaniec powiatu łęczyńskiego ma teraz problemy z prawem. Na jednej ze stacji paliw w Lublinie zostawił saszetkę. W środku znajdowała się marihuana.

Zdarzenie miało miejsce w środę wieczorem na jednej z lubelskich stacji paliw w rejonie Śródmieścia. Pod dystrybutor podjechał młody mężczyzna, zatankował pojazd, a następnie udał się do kasy zapłacić. Po tym, gdy odjechał zauważono, że pozostawił on saszetkę. Pracownicy stacji poinformowali policję.

– Na miejsce udali się funkcjonariusze. Po sprawdzeniu zawartości saszetki okazało się, że oprócz dokumentów jej właściciela, znajdują się tam środki odurzające. Była to marihuana – wyjaśniała nam Anna Kamola z Komendy Wojewódzkiej Policji w Lublinie.

Kierowca niebawem po odjeździe zorientował się o zgubie. Postanowił szybko wrócić na stację. Wszedł w momencie, gdy policjanci odkryli już zawartość saszetki. – Mężczyzna przyznał się do winy i usłyszał zarzuty związane z posiadaniem środków odurzających – dodaje Anna Kamola.

Oceń treść:

Average: 4.3 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • 4-HO-MET

Wiek: 25 lat.

Doświadczenie: Marihuana, Haszysz, Psylocybina, 4-ho-met, 4-aco-dmt, 2ce, 2cb, MDMA, Metoksetamina, DXM, Mefedron, Kokaina, Amfetamina, BZP/TFMPP, Kodeina, Tramadol, różnorakie benzodiazepiny, Efedryna/Pseudoefedryna, Karbamazepina, Olanzapina, alkohol, tytoń i kilka syfów z dawnych dopalaczy.

Zażyta substancja: 25mg 4-ho-met przyjęte metodą iniekcji domięśniowej.

S&S: Mój pokój. W samotności.

  • Marihuana
  • Tripraport

Rzecz działa się na imprezie urodzinowej kolegi, także nastawienie bardzo dobre. Liczyłem na jakiś grubszy lot ale się przeliczyłem :)

Czuję się jakbym zapominał słów w języku polskim. A jeśli w polskim to pewnie w jakimkolwiek innym tymbardziej. Trochę jakbym wracał, cofał się w rozwoju do dzieciństwa. Niewinnego przekręcania, pacholęcego słowotwórstwa. Kurwa mać, nie było mi do śmiechu. Czułem się jakbym z minuty na minutę coraz bardziej głupiał. Myśli rozjeżdżają się we wszystkie strony, przekraczam wcześniej nie zdobyte przeszkody, choć chyba tego nie chcę. Starczy. Już bardziej czuję niż myślę. A czuję że jest grubo bo nawet nie umiem podnieść dobrze głowy.

  • DMT
  • Przeżycie mistyczne

DOBRE + ZŁE paradoksalnie

Każdy kto jest wtajemniczony wie, że to co opisywał Mckenny było METAFORAMI, jako, że wszystkie języki świata są zbyt "płaskie" aby opisać doświadczenie po DMT. Trip na DMT odczuwa się na poziomie duchowy, molekularnym, uczuciowym, astralnym, nie wizualnym tak jak to niektórzy opisują. Każdy to przeżywa/odczuwa inaczej, trip jest indywidualny. To co pisał MCkenny nie jest dosłownie opisem tego co widział, a tego co odczuwał. Wiesz co to metafora ? Sam MCkenny pisał, że tego nie da się opisać, ale spróbuje... Pisał, że opisy są jedynie Metaforami, czyli poniekąd kłamstwem.