Lublin. W sądzie próbował przekazać koledze marihuanę

W poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Lublinie doszło do niecodziennego zdarzenia. 19-latek próbował przekazać swojemu, konwojowanemu przez policjantów, koledze zawiniątko z marihuaną. Mieszkaniec Lublina odpowie teraz za posiadanie narkotyków.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Kurier Lubelski
AG

Komentarz [H]yperreala: 
...ale punkty prawilności też są coś warte, nieprawdaż?

Odsłony

382

W poniedziałek w Sądzie Okręgowym w Lublinie doszło do niecodziennego zdarzenia. 19-latek próbował przekazać swojemu, konwojowanemu przez policjantów, koledze zawiniątko z marihuaną. Mieszkaniec Lublina odpowie teraz za posiadanie narkotyków.

Do zdarzenia doszło po godz. 13 w Sądzie Okręgowym przy Krakowskim Przedmieściu. Policjanci wychodzili wtedy z jednej z sądowych sal razem z konwojowanym mężczyzną. W pewnej chwili podszedł do nich znajomy konwojowanego, który chciał przywitać się ze swoim kolegą.

- Funkcjonariusze zauważyli, że usiłuje on również przekazać konwojowanemu zawiniątko koloru żółtego. Natychmiast je zabezpieczyli i zatrzymali młodego mężczyznę. Okazał się nim 19-letni mieszkaniec Lublina, który chciał przekazać swojemu koledze przebywającemu w areszcie śledczym marihuanę - relacjonuje Kamil Karbowniczek z KWP w Lublinie.

Zatrzymany trafił do komisariatu, gdzie przeprowadzono z nim dalsze czynności. Jeszcze w poniedziałek 19-latek usłyszał zarzut posiadania narkotyków. O jego dalszym losie zadecyduje Sąd. Mężczyźnie grozi do trzech lat więzienia.

Oceń treść:

Average: 9.5 (2 votes)

Komentarze

LittleQueenie

Ale w jaki sposób on w tym areszcie miałby to nawet zbakać?
Zajawki z NeuroGroove
  • Ketamina
  • Pierwszy raz

Kolejna randka z moja ukochaną, chcieliśmy uczcić ją czymś szczególnym, gdy cały apartament mieliśmy dla siebie. Bardzo dużo szczęścia i ekscytacji wokoło.

Wybiegamy z budynku, trzymając się za ręce. Chwila, czy mam na sobie spodnie? Uff, tak, dobrze, nie zapomniałem i ubrałem nawet majtki, choć nie moje, a mojej dziewczyny, i na lewą stronę, ale to już nieważne. Przecież nikt nie zobaczy. Pewnym krokiem wkraczamy na dworzec i oblewają nas światła wychodzące z każdej strony. Witryny sklepików są najjaśniejsze na świecie, tłum ludzi jest tak różnorodny i głośny, a przecież mijają nas tylko garstki osób. Nie zanotowałem która godzina, ale zdaje mi się, że czas zupełnie przestał istnieć.

  • Grzyby halucynogenne


specyfik: pół opakowania suszonych meksykańskich psylocybków

exp: powój, dxm, benzydamina, san pedro, salvia i inni.

miejsce i czas: Amsterdam, cały trip w okolicach Dam.

dramatis personae: ja, R., jego dziewczyna i jej siostra A.




  • Grzyby halucynogenne


Okolo 20-30 grzybkow (trudno ocenic bo bylo najpierw

zmrozone a potem rozmrozone i nie wysuszone co dalo

nieprzeliczalna papke kto wie moze to bylo 40?)



1/4 kwasika (slynna zupka)






Wybralam sie do Krakowa na muzyczne co nie co

czyli podziwiac Jelinka za sterami, tanczacego

z plytami ( a chlopak potrafi!).





Nie podam czasu bo orientacje stracilam juz rano

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Na kodeinę trafiłem w najgorszym momencie, w jakim tylko można trafić na opiaty. Ciężki okres w życiu, problemy zawodowe, problemy z związku. Przez pełne stresu miesiące, nie potrafiłem się zrelaksować choćby na minutę, potrzebowałem przerwy i tak oto jestem. Samotny, piątkowy wieczór. W zanadrzu czeka playlista z ulubioną muzyką i woda w razie potrzeby. Jestem dość podekscytowany, mam spore oczekiwania i ciekaw jestem, czy rzeczywistość pokryje się z wyobrażeniami. Biorę na pusty żołądek, jestem też nieźle zmęczony fizycznie.

 

 

Gdyby mój pierwszy raz, zamienić z drugim, to wziąłbym to tylko raz w życiu i zapomniał...

Dlaczego? Ponieważ drugim razem efekty były delikatne, mało euforyczne, słabe i zwyczajnie nudne. Ale pierwszy, który tu opiszę, pokazał mi na co stać tą substancję.