Długa faza po amfie
Wysłane przez LfetaL w 9 luty, 2020 - 23:05Cześć jestem tu nowa i wie ktoś może dlaczego moja "faza" po amfetaminie trwała tak długo? Tzn to było tak
Cześć jestem tu nowa i wie ktoś może dlaczego moja "faza" po amfetaminie trwała tak długo? Tzn to było tak
Cześć, czytam te forum od półtora roku.
Poznałem je gdy byłem w chuy zadłużony w "Białem Damie" (Tak ją wtedy nazywałem heh)
Gdy zaczynałem czytać te forum w głowie było jak rzucić ścierwo, miałem niezłe jazdy typu haluny na trzeźwo.
Mianowicie pewnego razu leżałem i byłem święcie przekonany, że dzwonie do kumpla w śnie z którym pracowałem i taka faza się wryła, że raz gadaliśmy raz nie wszystko było rozmane.
Działo się to w przeciągu chwili, co zmrużenie oczu zmieniała się scena. Przejdźmy dalej.
Gdy czytałem te forum chciałem żyć na trzeźwo, udało się.
LSA w postaci wilca purpurowego (ipomea purprea) firmy plantico.
Wyprawa planowana była przez dłuższy czas i odkładana w nieskończoność dzięki moim domniemanym współtowarzyszom (miało być ich trzech o zrobił się jeden, nazwę go „zdziwiony”).
No dobra postanowiłem sprawdzić jak to jest naprawdę z tą gałką
kupiłem w sklepie trzy torebki gałki muszkatołowej (całej)
W domu przygotowałem muzykę i tv przekąski herbatę i całą oprawę.
Gałkę starłem na tarce (około 30g) zalałem wrzątkiem i
odstawiłem do wystygnięcia.
18.00 wypiłem wystudzony wywar (smak pasty do butów lub
terpentyny - obrzydlistwo) razem z opiłkami - czekam na efekt. Spokojny Jazz w tle.
Gdy wspomne w ilu miejscah z iloma jak roznymi ludźmi paliłam zazdroszcze sobie tych chwil. Tylko z niektorymi odbierałam te same przezycia, uczucia, emocje. Czasem mysle tzn. teraz juz po dlugimi czasie palenia po spaleniu wielkich ilosciach zaczelam ludzi kategoryzowac ktorzy sa moimi znajomymi tylko po tym jacy sa po spaleniu joint'a. Ci z ktorymi mialam podobny klimat i Ci ktorzy mowili z sensem bylo dla mnie i sa tymi madrzejszymi ktorzy widza w tym cos wiekszego cos mistycznego i wspanialego.
Nastawienie było takie by poznać siebie. Moją intencja były pytania : Kim jesteś ? oraz Po co tu jesteś ?
Umówiłem się z kumplem, że przyjdę do niego na cały dzień ( niedziela ). Wcześniej oczywiście zrobiłem zakupy byśmy mieli coś do jedzenia na obiad oraz jakieś picie. Jest godzina 9 rano, wstępnie umówiliśmy się, że od razu po przyjściu zarzucamy kwasa i czekamy na efekty. Jednak zleciało nam trochę czasu i ostatecznie zażyliśmy go ok 9:40. Według K. miał on wyraźny gorzki smak, z tego co wyczytaliśmy wcześniej to gorzkość świadczy o tym, że nie jest on czysty, natomiast ja smaku w ogóle nie poczułem. Może dlatego, że wcześniej wypiłem kubek kawy.