Pierwszy raport i pierwszy raz z bxm. Byłem do tego dobrze nastawiony, więc nie miałem żadnego problemu z przyjęciem.
18:30
Przyjęcie benzy i acodinu (10 tabletek)
19:00
Białostoccy policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej zatrzymali mężczyznę podejrzanego o posiadanie znacznej ilości narkotyków. Mundurowi zabezpieczyli ponad 330 gramów środków odurzających. 43-latek usłyszał już zarzut. Decyzją sądu najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie.
Białostoccy policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej zatrzymali mężczyznę podejrzanego o posiadanie znacznej ilości narkotyków. Mundurowi zabezpieczyli ponad 330 gramów środków odurzających. 43-latek usłyszał już zarzut. Decyzją sądu najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie.
Policjanci z Wydziału do Walki z Przestępczością Narkotykową Komendy Miejskiej Policji w Białymstoku ustalili, że jeden z mieszkańców osiedla Piasta może posiadać w swoim mieszkaniu narkotyki. Mundurowi swoją wizytą zaskoczyli 43-latka, który chcąc pozbyć się nielegalnych środków, wyrzucił je przez balkon. Mężczyzna nie wiedział jednak, że na dole czekał policjant, na którego spadł "deszcz narkotyków". Kryminalni pod balkonem mężczyzny znaleźli blisko 110 gramów zbrylowanego białego proszku i ponad 220 gramów suszu.
Wstępne badanie narkotesterem wykazało, że zabezpieczone substancje to amfetamina i marihuana. Białostoczanin został zatrzymany. W piątek 43-latek usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających. Decyzją sądu najbliższe dwa miesiące spędzi w areszcie. Grozi mu za to kara do 10 lat pozbawienia wolności.
Wieczór w domu
Pierwszy raport i pierwszy raz z bxm. Byłem do tego dobrze nastawiony, więc nie miałem żadnego problemu z przyjęciem.
18:30
Przyjęcie benzy i acodinu (10 tabletek)
19:00
W rolach głównych:
Kuba, Piotr, Ja (imiona zmienione). Wszyscy trzej mieliśmy doświadczenia z
grzybami (Kuba maks. 40, Piotr maks. 50, Ja maks. 80), a Ja dodatkowo z kwasem
(maks. ok 300 mikrogramów).
Ayahuasca (proporcje na 3 osoby):
Byłem zmęczony i sztucznie się stymulowałem amfetaminą od 24h. Nastrój ogólnie pzytywny, wręcz nieadekwatnie do sytuacji. Warszawa złote tarasy. Chęć przerzycia łagodnego stanu psychodelicznego który pozwoliłby mi na wyciągnięcie wniosków z aktualnej sytuacji.
Otóż po pewnej nieciekawej sytuacji z sąsiadami nie miałem gdzie się udać przez parę dni. Jako że był maj roku pańskiego 2014, a noce nie aż tak zimne spędziłem ten czas w plenerze. Gdy już nie starczało mi naturalnych sił, by kontynuować są wojaż, raczyliśmy się z dziewczyną amfetaminą. Następnego dnia w godzinach popołudniowych wpadliśmy na pomysł, by odwiedzić nam już dobrze znaną i niezmiernie przyjazną (przynajmniej dla mnie) krainę psychodelii. Do dilera nie był daleko dwie stacje metrem.