T+0
Około północy zarzuciłem karton i wyszedłem z kumplem połazić nad jezioro i inne miejsca pogadać, w domu spał mój brat i rano wstawał do pracy, więc nie chcieliśmy hałasować
T+90min.
Śledczy przyznają, że nigdy dotąd nie spotkali się z tak szokującym przypadkiem. Elbląska prokuratura zarzuciła matce 9-miesięcznego dziecka narażenie go na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Wszystko wskazuje na to, że kobieta karmiła malucha narkotykami.
Śledczy przyznają, że nigdy dotąd nie spotkali się z tak szokującym przypadkiem. Elbląska prokuratura zarzuciła matce 9-miesięcznego dziecka narażenie go na niebezpieczeństwo utraty życia lub zdrowia. Wszystko wskazuje na to, że kobieta karmiła malucha narkotykami. W jego malutkim organizmie wykryto nie jedną, a aż trzy różne substancje psychotropowe!
Jak podaje PAP, 9-miesięczny chłopczyk trafił do szpitala w Elblągu kilka dni temu. Niemowlę miało drgawki i było w ciężkim stanie. Lekarze niemal natychmiast nabrali podejrzeń, że doszło do zatrucia przez podanie tzw. substancji niedozwolonych. Zawiadomiono więc o wszystkim prokuraturę. Badania niestety potwierdziły obawy medyków.
- Możemy mówić o ecstasy, amfetaminie, mefedronie - wymienia Iwona Piotrowska, rzeczniczka Prokuratury Okręgowej w Elblągu. Przyznaje, że elbląscy śledczy nie mieli wcześniej do czynienia z takim zdarzeniem. - Dla nas jest to również szokujące, ponieważ mieliśmy, co prawda, przypadki udzielania małoletnim środków odurzających i psychotropowych, ale tak młodego pokrzywdzonego sobie nie przypominam - podkreśla w rozmowie z PAP.
Matka dziecka trafiła do tymczasowego aresztu na okres 3 miesięcy. Za narażenie życia i zdrowia dziecka, którym powinna się opiekować, grozi jej do ośmiu lat więzienia. Śledczy nie ujawniają na razie szczegółów tej bulwersującej sprawy. Wiadomo jedynie, że kobieta nie przyznała się do winy.
Prokuratura skierowała też do wydziału rodzinnego i nieletnich Sądu Rejonowego w Elblągu wniosek o "wgląd w sytuację rodzinną podejrzanej i o podjęcie działań opiekuńczych wobec dziecka aktualnie przebywającego w szpitalu". Stan zdrowia malucha jest już lepszy, ale nadal musi przebywać pod czujnym okiem lekarzy.
Pozytywne nastawienie, chęć przeżycia samotnego nocnego tripa, domek nad jeziorem, pełnia księżyca, Jowisz na południowym niebie, niecały miesiąc do przesilenia letniego. 24h bez jarania trawy (dla mnie to spora przerwa) 3 piwa wypite w ciągu dnia, ostatni łyk ponad 2h przed zarzuceniem
T+0
Około północy zarzuciłem karton i wyszedłem z kumplem połazić nad jezioro i inne miejsca pogadać, w domu spał mój brat i rano wstawał do pracy, więc nie chcieliśmy hałasować
T+90min.
05.08.2008
20:20
Nawet najmniejszego pojęcia nie miałem, jaki czar na siebie rzucę wrzucając to pod język (w smaku jeszcze bardziej cierpkie i nieprzyjemne niż lesede). Zaraz po dojeździe na odciętą od świata miejscówkę - przystań jachtów, rozmawialiśmy jeszcze przez chwilę z dziadkiem wędkarzem, który uświadomił nas, że kelly family już tu nie mieszka, wyprowadziła się z domu obok 3 lata temu.
Późny marcowy wieczór, mieszkanie, towarzystwo dwóch zaufanych ludzi. Ciekawość, chęć wyrwania się poza codzienność.
Prolog
Opisywane dalej doświadczenie miało miejsce w 2009 roku kiedy roślina ta była legalna. Ja rocznikowo miałem 24 lata i był to czas kiedy reprezentowałem stricte konsumpcyjne podejście do używek, ot, mam dostęp do czegoś nowego to przyjmę (podkreślam: konsumpcyjne, nie lekkomyślne). Do dziś wiele się zmieniło, bogatsze doświadczenie i podejście przede wszystkim, wspominam o tym i jako pierwszą raportuję tutaj szałwię bo chyba od tej rośliny, od tego właśnie doświadczenia zacząłem inaczej myśleć o substancjach.
Set&Setting:
Nazwa substancji: Aviomarin
Wcześniejsze doświadczenia: alkohol, MJ notorycznie, raz w życiu gałka
Dawka i sposób użycia: 850mg - 17 tabletek x 50mg, doustnie
Set & setting: Całkowicie bezpieczne mieszkanie, letnie popołudnie,
zarzucamy w dwie osoby. Byłem lekko zaniepokojony, wszak pierwszy raz
zarzucam leki. Oczekiwania - haluny.
Przejdźmy do meritum, czyli EFEKTY: