Kierownik sądu z "trawką". Chciał dać policjantom 10 zł

Kierownik z lubelskiego sądu zatrzymany przez tajniaków. Policjanci znaleźli przy nim marihuanę. Być może skończyłoby się na umorzeniu, ale pracownik sądu próbował funkcjonariuszy przekupić.

redakcja

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

4249

Kierownik z lubelskiego sądu zatrzymany przez tajniaków. Policjanci znaleźli przy nim marihuanę. Być może skończyłoby się na umorzeniu, ale pracownik sądu próbował funkcjonariuszy przekupić. Wyjął z kieszeni najpierw 10 złotych, a potem kartę bankomatową.


Taką wersję wydarzeń w materiałach przesłanych do prokuratury przedstawili sami mundurowi. Paweł G. to kierownik oddziału informatycznego Sądu Lublin-Wschód (orzeka w sprawach ze Świdnika i północno-wschodniej części Lublina).

Szefowa Prokuratury Lublin-Północ Jadwiga Nowak nie chce wypowiadać się na temat postępowania dotyczącego Pawła G. Tłumaczy, że jest za wcześnie, aby zdradzać jakiekolwiek szczegóły, bo na czwartek zaplanowane są jeszcze dodatkowe czynności. Prokurator Nowak twierdzi też, że Paweł G. nie jest funkcjonariuszem publicznym, więc media nie mogą go prześwietlać na równi np. z posłami.


Według naszych ustaleń w nocy z 8 na 9 marca Pawła G. zatrzymali policyjni wywiadowcy, patrolujący po cywilnemu centrum Lublina. Znaleźli przy nim trochę ponad gram marihuany.

Pawła G. odstawili na pierwszy komisariat przy ul. Okopowej, gdzie rzekomo próbował funkcjonariuszy przekupić. Miał przy sobie 10 złotych i, jak twierdzą mundurowi, deklarował, że pójdzie do bankomatu i wypłaci więcej w razie potrzeby.

Policjanci łapówki nie wzięli, a na dowód korupcyjnych zamiarów Pawła G. spisali numer karty bankomatowej, którą im pokazał. Zapewniają też, że przedstawiał się jako pracownik sądu i się wylegitymował.

Rzecznik komendy wojewódzkiej Janusz Wójtowicz nie chce komentować sprawy. Zaznacza, że zajmuje się nią prokuratura. - Mogę jedynie potwierdzić, że doszło do zatrzymania Pawła G. Posiadał on środki odurzające, a następnie próbował przekupić funkcjonariuszy w zamian za odstąpienie od wykonywania czynności służbowych - informuje rzecznik.

Przełożeni Pawła G. z sądu w Świdniku o postawionych mu zarzutach wiedzą od połowy marca, bo wtedy dostali oficjalne pismo z prokuratury. Traf chciał, że akurat 15 marca Paweł G. zaczął urlop. Wrócił 21 marca i dyrektor sądu od razu wręczył mu decyzję o zawieszeniu go w obowiązkach. Zawieszenie potrwa do czasu prawomocnego zakończenia śledztwa (w razie umorzenia) lub prawomocnego wyroku (jeśli skończy się procesem karnym).

Paweł G. mógłby walczyć o umorzenie, gdyby przekonał prokuraturę, że marihuanę miał na własny użytek i w "nieznacznej ilości". Prokuratorzy różnie patrzą na podobne sytuacje. Jednak w Lubline przyjęło się, że nieznaczna ilość to co najwyżej pół grama marihuany. Pawła G. w gorszym położeniu stawiają jeszcze podejrzenia o próbę korupcji policjantów.

Oceń treść:

Average: 9 (2 votes)

Komentarze

Anon (niezweryfikowany)
<p>Jestem zbyt transcedentalnie wyniesiony na wyżyny(czyt. Jack Herrer, duże krzaki), żeby przełożyć swę głębokie odczucie na myśli, więć określę to jasno,</p><p>PIERDOLENIE</p>
Anonim (niezweryfikowany)
<p>Może zanim ustalą ile wynosi ta "niewielka ilość" to może zaiteresują się jak wygląda "rynek" i ile kupuje przecietny Kowalski na jedną posiadówkę z kumplami. To tak jakby zezwalać na noszenie przy sobie tylko połowy papierosa...</p>
Ormianin (niezweryfikowany)
<p>Ale hipokryzja. Gdyby złapali 19-latka z lufką, to od razu wszyscy by się chętnie wypowiadali - rzecznik policji o ujęciu groźnego przestępcy, policjanci o sprawnej chociaż trudnej akcji złapania dilera narkotyków i wojewoda, który mówiłby o zagrożeniu wynikającym z zażywania przez młodzież narkotyków. Tu mamy rzecznika sądu, i nikt słowem nie pisnie. Hipokryzja :)</p>
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz

Spokojne popołudnie, dobry nastrój, sam w mieszkaniu(chociaż po kilku godzinach wraca brat), chęć przeżycia czegoś nowego i ciekawego.

Witam, poniżej mój pierwszy trip-raport, proszę więc o łagodną ocenę.

Kilka ostatnich tygodni spędziłem wdrażając się spowrotem w mój ćpuńsko-politechniczny rytm życia. W tym czasie, jak i w wakacje czytałem dużo o psychodelikach i postanowiłem spróbować kolejnego 'legalnego' drugu jakim jest DXM.

Tak więc po wykładach z jakichś pierdół udaję się do apteki, kupuję paczuszkę acodinu, która okazuje się mieć 20 tabletek po 15 mg dexa. Siadam przed PlayStation i zjadam najpierw 3 tabsy żeby wykluczyć uczulenie. Popijam piwko - ulubiony Staropramen i gram w fifkę.

  • Kodeina
  • Pierwszy raz

Pozytywnie nastawiona, zmęczona po nocy. Wolne mieszkanie, 3 szalone przyjaciółki (J, M, T).

Trochę o tym skąd wziął się pomysł na zażycie tej substancji:

Jako nastolatka lubiłam eksperymentować ze wszytskim - alkohol, tytoń i leki. Lubiłam przedawkowywać leki, szukałam w internecie coraz ciekawszych efektów, aż natrafiłam na Antidol. Poczytałam dużo o kodeinie, a akurat miała przyjechać moja najlepsza przyjaciółka T. Świetna okazja jako że, obie szalone to postanowiłyśmy spróbować. 

I tu przechodzimy do zakupu preparatu:

  • 1P-LSD
  • Przeżycie mistyczne

Zaraz po pracy, na dworze chłodno aczkolwiek przejaśniło się. Słońce coraz niżej nad horyzontem. W domu spokój, nikogo nie ma, czysto i świeżo. Humor bardzo dobry, ponieważ wiem co mnie czeka

15:00 wyjście z pracy, szybko złapać tramwaj i kierować się prosto do domu. Plan oczywiścię się udało i już o godzinie 15:40 równo wziałem wszystkie blottery. Powrót do domu, włączam kompa, biore plecak lece do sklepu. 16:10 wychodzę ze sklepu i odczuwam pierwsze efekty - lekko skrzywiony humor, zmienia się postrzeganie przestrzeni, "spięcie" na karku oraz ogólna zmiana myślenia. Zaskoczyło mnie tak szybkie działanie, ale to zapewne przez dawkę, którą brałem. Blottery pogryzłem i zjadłem.

  • Bieluń dziędzierzawa
  • Katastrofa

Neutralne a nawet pozytywne, podniecenie związane z chęcią przeżycia czegoś niezwykłego

Chęć przeprowadzenia crashtestu z bieluniem w roli głównej pojawiła się na kompletnym spontanie po znalezieniu dorodnego okazu szyszki z dwoma przegrodami pełnymi czarnych nasion. Wiele czasu poświęciłem na szukanie dawkowania tejże piekielnej rośliny, jedyne co udało mi się wyczytać to to że nie ma dawki progowej ogólnej, dla każdego kasztana może być inna i należy zwracać uwagę na kolor, czy jest suchy i dojrzały. Także na nasiona, czy są czarne czy przechodzą w brąz.