telewizja

Ta historia, pozornie błahy dowcip wyemitowany w leningradzkiej telewizji, stała się kamieniem milowym radzieckiego dziennikarstwa.

Meksykańscy politycy i konserwatywni aktywiści domagają się zakazu emisji przed północą seriali telewizyjnych opowiadających o handlu narkotykami, by młodych ludzi przed obrazami przemocy i gloryfikacją stylu życia narkobaronów.

"Narcos”, czyli jak z kokainy zrobić popelinę

Z produkcji Netflix nie dowiadujemy się o historii Kolumbii prawie niczego. Widz odnosi wrażenie, że problemy Kolumbijczyków rozpoczęły się od momentu sprowadzenia z Chile kokainowej pasty, a winę za eskalację przemocy w kraju w zasadzie ponosi jeden człowiek. Na szczęście z odsieczą przybywają Amerykanie i dopadają drania.

Zaledwie dwa lata po przeprowadzonej rewolucji w restauracji pojawili się funkcjonariusze CBŚP i rozpoczęli skrupulatne przeszukiwanie pomieszczeń. To, co udało im się znaleźć, sprowadziło na karczmę ogromne kłopoty.

Platforma komediowa WhoHaha.com jest miejscem, w którym promowane są kobiety-satyryczki. Można oglądać tam między innymi serial "Cannabis Moms Club". Jak sama nazwa wskazuje, w każdym odcinku niepracujące matki, które siedzą w domu z dziećmi, palą wspólnie marihuanę.

Klasycznej kampanii z roku 1987 zafundowano uwspółcześniający lifting. Osławione jajko zostało, ale nacisk został położony na co innego.

Czemu publikujemy przemyślenia aktorki wzięte z portalu lifestylowego? Bo mówi prosto, ale mądrzej, niż 90% naszych polityków i "ekspertów".

"The Biggest Loser" to amerykański, którego uczestnicy rywalizują ze sobą na utracone kilogramy. Departament Szeryfa hrabstwa Los Angeles dotarł do zeznań osób, które potwierdziły, że były zachęcane m.in. do zażywania nielegalnych substancji oraz tabletek na podwyższenie ciśnienia, aby przyspieszyć proces odchudzania.

Materiał programu "Czarno na białym". Klientami Cezarego P. byli ludzie z różnych, wpływowych środowisk, biznesmeni i celebryci, znani i anonimowi, łączyło ich jedno. Byli zamożni i wymagający, bo Cezary P. sprzedawał drogą kokainę najwyższej jakości i obracał milionami...

O ile dla osób, które zażywają dopalacze byłbym raczej za ich edukowaniem, o tyle w stosunku do tych, którzy wprowadzają je do obiegu powinniśmy zastosować bezwzględne i bardzo surowe prawo – mówił Piotr Jabłoński z Krajowego Biura Przeciwdziałania Narkomanii.

Bodo i koko - czy nie brzmi to zgodnie? A jednak wielu ponoć bulwersuje. Fragment ciekawego tekstu Pawła Rzewuskiego.

Nie mógł jednak uciec mojej uwadze gest Zosi Zborowskiej, jaki wykonała po wygranej czwartego odcinka programu „Twoja twarz brzmi znajomo", gdy zainkasowane 10 tys. zł postanowiła przekazać na rzecz Maxa Gudańca: 5,5-letniego chorego chłopca, który jako pierwszy w Polsce jest leczony za pomocą medycznej marihuany. Kiedy Zosia przeznaczyła swoją wygraną Maxowi — telewizja ocenzurowała jej decyzję.

W tym kraju dopalacze zabijają średnio jedną osobę tygodniowo. Na brytyjskim rynku pojawia się tam co miesiąc około 150 nowych narkotyków.

Sprawa medycznej marihuany pojawia się w kampanii nie po raz pierwszy. Pytał o nią w swoim ostatnim programie przed wyborami Kuba Wojewódzki. A jego gość – Bronisław Komorowski powiedział wyraźnie: "Wydaje mi się, że nie ma z tym żadnego problemu, żeby zastosować także narkotyki w produkcji leków".

update / Akcja "Odpisz TVN"!

Od jakiegoś czasu "riserczerzy" stacji TVN (niegdyś zwani dziennikarzami) wysyłają do użytkowników hyperreal.info zaproszenia do wystąpienia na ekranie w roli (bylego)palacza. Postanowiliśmy pomóc i zapraszamy Was do tego samego.

 

Oto jeden z maili, które ostatnio masowo otrzymują użytkownicy naszego forum (pisownia oryginalna, boldy - hyperreal):

 

Marihuana będzie legalna

Świat coraz wyraźniej dostrzega, że kosztownej globalnej wojny z marihuaną nie można wygrać. A demonizowana marycha jest w istocie mniej szkodliwa niż tolerowane alkohol i tytoń.

Brad Pitt palił marihuanę

W młodości aktor miał sporą słabość do marihuany. Po pewnym czasie Pitt odkrył jednak, że rozluźniający narkotyk izoluje go od przyjaciół i postanowił rzucić zgubną używkę. - Lubiłem czasem przypalić trawę - przyznaje Amerykanin. - Ale przez to bardzo zamknąłem się w sobie. Potem zacząłem się nudzić. Zmieniałem się w cholerny pączek. Dlatego uciekłem od tego tak daleko, jak mogłem. Miałem dość.

Ron Paul REVOLUTION

[G2:1195 class=left] Gdy w końcu zrozumiemy, że prohibicja w stosunku do narkotyków nie jest ani trochę skuteczniejsza od alkoholowej, dealerzy narkotyków przestaną istnieć – kongresman Ron Paul W Stanach Zjednoczonych trwają przygotowania do wyborów prezydenckich. Kilka dni temu dowiedziałem się o tym oglądając naszą "jedynkę". Pokazali pana Piotra Kraśko przechadzającego się po ulicach, na których obywatele grali na bębenkach i wymachiwali kwadratowymi tabliczkami mówiącymi kogo lubią najbardziej.
W małych wiadomościach na kanale TVN o godz 16.00 emitowany będzie wywiad z przedstawicielem kolektywu Wolnych Konopi oraz Zrzeszenia przemysłu konopnego Hemp Lobby.
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina
  • Tripraport

Mój pokój, nastrój chujowy

Dużo czasu minęło, odkąd ostatnio pisałem. Dużo też się pozmieniało. W tej chwili leże na bombie. Porobiłem się przede wszystkim winem. Czerwonym Fresco, a dokładniej dwoma, właśnie kończę drugą butelkę. Fart, bo było na promocji w Biedronce. Dwa za pół ceny. Tylko głupiec by nie skorzystał. A jednak, jestem głupcem i skorzystałem. Zabawne prawda? 

  • Dekstrometorfan

Wieczór 30 listopada 2oo2 roku. Akurat zaczął intensywnie prószyć śnieżek, tworząc miły klimacik. Wracam autkiem od qumpla z połówką zielonego w kieszeni (w andrzejki wypada troszkę zaszaleć :-), jako że było bardzo ślisko, to jeszcze pokręciłem sobie troszkę na ręcznym na placyku... Następnie udałem się autobusem (cały zaczął walić moją ganją :-) do centrum Gdyni, gdzie byłem umówiony z kumplem na browarka i spalenie ziółka. O 18:40 bylem na miejscu.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Set: urlop, trwające od kilku dni radosne podniecenie w związku z tripem, w szerszej perspektywie - trochę standardowych, siedzących gdzieś z tyłu głowy problemów, nic wielkiego Setting: sobota, schyłek lata, lekko zasnute chmurami niebo. Puste mieszkanie, pobliskie jezioro wraz z okalającym je lasem, tramwaj

21:32. Stoję na maleńkim balkoniku w bloku z wielkiej płyty i palę papierosa. Stara rura ze mnie - myślę sobie - skoro o tej godzinie po urodzinowych gościach został tylko zapach łychy, paczka po bibułkach i tytoń wdeptany głęboko w ruski dywan. 

I ten zupełnie niepozorny, starannie poskładany kawałeczek folii aluminiowej, zatknięty zapobiegawczo w suchym i chłodnym miejscu, gdzieś między jajkami a kostką masła. 

  • Grzyby halucynogenne
  • Miks

Pozytywny nastrój, oczekiwanie głębokiego doświadczenia psychicznego. Sam w lesie w piękny, słoneczny dzień.

 

13:00, Cudowny, słoneczny dzień. Umiejscowiłem się w pięknym, pagórkowatym, kolorowo-jesiennym lesie i przyrządzam wywar z 85 ususzonych grzybków. Kilkanaście metrów pode mną płynie mały wodospad, a ptaki dają znać o sobie w leśnym zaciszu. Zalewam grzyby gorącą wodą z termosu i po odczekaniu chwili do ostygnięcia powoli wypijam.