Opisane wydarzenia miały mejsce w Holandii, dokąd pojechałem z kumplem w celach zarobkowych na wakacje. Pewnego razu wybraliśmy się po pracy na krótką wycieczkę do Amsterdamu z której wróciliśmy m.in. z 20x ekstraktem szałwii wieszczej.
O ile dla osób, które zażywają dopalacze byłbym raczej za ich edukowaniem, o tyle w stosunku do tych, którzy wprowadzają je do obiegu powinniśmy zastosować bezwzględne i bardzo surowe prawo – mówił Piotr Jabłoński z Krajowego Biura Przeciwdziałania Narkomanii.
O ile dla osób, które zażywają dopalacze byłbym raczej za ich edukowaniem, o tyle w stosunku do tych, którzy wprowadzają je do obiegu powinniśmy zastosować bezwzględne i bardzo surowe prawo – mówił na antenie TV Republika Piotr Jabłoński z Krajowego Biura Przeciwdziałania Narkomanii.
Zapytany o to, jak możemy ocenić dziś skuteczność walki z dopalaczami podjętej przez poprzedni rząd, gość Antoniego Trzmiela podkreślił, że na pewno nie udało się problemu wyeliminować. Jak tłumaczył, wskutek ówczesnej walki z dopalaczami udało się zamknąć blisko 1400 sklepów i "przetrącić kręgosłup" całemu procederowi. Piotra Jabłoński zwrócił jednak uwagę, że handlarze musieli znaleźć inny sposób działania.
– Zjawisko zeszło do podziemia, zmieniło formę dystrybucji, czyli przeniosło się do sieci (...) i do dziś to tam istnieje – mówił. Jak dodał, dziś stoiska z dopalaczami dostępne są też np. w punktach ksero. – Pod szyldem innej działalności sprzedaje się dopalacze – wskazywał.
Gość TV Republika podkreślił, że likwidacja z tym zjawiskiem jest niezwykle trudna. Jednym z powodów takiego stanu rzeczy jest fakt, że osoby handlujące dopalaczami zakładają po kilka-kilkanaście spółek i nawet po zamknięciu ich przez Sanepid,natychmiast rozpoczynają działalność gdzie indziej. – Odradza się jak siedmiogłowy smok i cały bal zaczyna się od nowa – powiedział.
Jak mówił, problemem jest także to, że przestępstwa związane z dystrybucją dopalaczy nie są ścigane na podstawie przepisów prawa karnego, tylko administracyjnego. – Dopalacze nie mają statusu narkotyków – podkreślił Jabłoński. Jak dodał, niesłychanie trudno jest stworzyć prawo zakazujące wszystkich substancji, jakie mogą znajdować się w tzw. dopalaczach. – Dopalacz nie jest definicją, jest określeniem zaczerpniętym z języka potocznego, nie mówi o tym, że jest to dana substancja bądź grupa substancji. Problem polega na określeniu tych wszystkich substancji, bo ciągle pojawiają się nowe – tłumaczył.
Piotr Jabłoński poinformował, że obecnie skala zatruć dopalaczami jest nieco niższa niż w lipcu ubiegłego roku. – W tej chwili to kilkadziesiąt zatruć miesięcznie – powiedział.
Gość Antoniego Trzmiela stwierdził, że do skutecznej walki z dopalaczami konieczne jest osadzenie problemu w kodeksie karnym. – O ile dla osób, które zażywają dopalacze byłbym raczej za ich edukowaniem, o tyle w stosunku do tych, którzy wprowadzają je do obiegu powinniśmy zastosować bezwzględne i bardzo surowe prawo – skwitował.
pokój hotelowy, podekscytowanie z lekkim niepokojem
Opisane wydarzenia miały mejsce w Holandii, dokąd pojechałem z kumplem w celach zarobkowych na wakacje. Pewnego razu wybraliśmy się po pracy na krótką wycieczkę do Amsterdamu z której wróciliśmy m.in. z 20x ekstraktem szałwii wieszczej.
wieczór spokojny, noc z zaufanym sąsiadem z bloku, następny dzień już gorzej i pojutrze. Waga: 105 kg.
Ten TR jest kontynuacją poprzedniego (nie wiem, czy przejdzie przez moderację). Po południu zszedłem do sąsiada kontynuować fazę. To stary pijak i ćpun. Pozwala mi u siebie chillować więc jest OK. Jest bardzo wyrozumiały i spokojny. OK. Zaczynamy.
20.00
Dobre nastawienie, delikatny stres, ciekawość, zmęczenie po całym dniu, oczekiwania: chill
Mało tu ostatnio tych tajemniczych "pierwszych razów", które wszyscy ciągle wspominamy. Może zatem pora na mój?
Chciałbym w życiu spróbować wszystkiego, jestem ciekawym świata małym kujonkiem szykującym się na olimpiadę z chemii zatem i substancje psychoaktywne przykuły moją uwagę. Niesamowitym dla mnie jest, że można tak łatwo zmienić postrzeganie, percepcję, odkrywać nowe, zwiedzać nieznane... wrócmy może do meritum.
Otoczenie : Wieczór, weekend, ciemny pokój rozjaśniony lekko filmem (Piraci z Karaibów : Skrzynia Umarlaka) by powstała niesamowita gra cieni w moim "sanktuarium". Okno zasłonięte. Umysł : Wielotygodniowe przygotowanie psychiczne pod pierwszy mój mocniejszy psychodelik. Chęć poznania własnego ja.
Waga : 83 kg , wzrost 182cm
~13:00
W marcu roku 2013 przyszedł do mnie wreszcie mój upragniony list z Ameryki zawierający niezwykłą przesyłkę, a konkretnie cztery kartoniki nasączone psychodelicznymi substancjami o których tak marzyłem ukryte w aluminiowej folii. Nie miałem wtedy jeszcze pojęcia co mnie czeka.
~19:45