redakcja - blog

Nikt wam tutaj z Anglii nie wróci

Ello. Wróciłem z emigracji do Polski, tak na trochę, i megażałuję. Gdy wyjeżdżałem z mego miasta, było wielu ziomków z pokolenia '80-85. Teraz jakby ich wywiało, nie ma 90 procent. Na ławki przychodzą teraz same nastolatki, starsi to jakieś niedobitki. Z mojego rocznika z klasy same niedorajdy pozostawały, jakiś zapluty Zyzio i gruby Bolo. - pisze Rasfufu

Ron Paul REVOLUTION

[G2:1195 class=left] Gdy w końcu zrozumiemy, że prohibicja w stosunku do narkotyków nie jest ani trochę skuteczniejsza od alkoholowej, dealerzy narkotyków przestaną istnieć – kongresman Ron Paul W Stanach Zjednoczonych trwają przygotowania do wyborów prezydenckich. Kilka dni temu dowiedziałem się o tym oglądając naszą "jedynkę". Pokazali pana Piotra Kraśko przechadzającego się po ulicach, na których obywatele grali na bębenkach i wymachiwali kwadratowymi tabliczkami mówiącymi kogo lubią najbardziej.

Kiedy przyjdą przeszukać Twój dom...

Informacja ta pochodzi z serwisu online PC World Komputer Zapowiadana w ubiegłym roku przez organizacje ochrony praw autorskich ofensywa antypiracka wymierzona w sieci P2P nabiera rozpędu - od kilku tygodni co chwilę pojawiają się doniesienia o zatrzymaniu piratów, przeszukiwaniu mieszkań i konfiskowaniu sprzętu. I choć Policja zaprzecza, jakoby prowadziła skoordynowane działania antypirackie na dużą skalę ( komisarz Zbigniew Urbański z KGP tłumaczy, iż interwencje policjantów to rutynowe reakcje na doniesienia o przestępstwach ), postanowiliśmy zasięgnąć porady prawnej w tej sprawie. Skontaktowaliśmy się z Bartoszem Kwiatkowskim z serwisu PoradniaPrawna.pl, który wyjaśnił naszym Czytelnikom, co może zrobić i jakie prawa ma użytkownik sieci P2P, u którego pojawią się policjanci z nakazem przeszukania mieszkania.

Wrocław zachęca emigrantów do powrotu

Wrocławscy urzędnicy startują z kampanią zachęcającą do powrotu tych Polaków, którzy wyjechali pracować do Wielkiej Brytanii. <--!break--> Urzędnicy planują pojechać do Wielkiej Brytanii, aby przekonać polskich emigrantów, że jest więcej możliwości pracy we Wrocławiu, odkąd Polska przystąpiła do Unii Europejskiej w 2004 roku.

Halo, motłochu! Tu elity!

Jesteście wściekli? Koledzy z prawicy wskażą wam wroga: pedały, Żydzi, Związek Sowieckich Republik Europejskich, wojujące feministki, artyści-prowokatorzy "Człowiek ten posiadał tyle rozumu, że nie nadawał się już prawie do niczego..." Aforyzm Georga Ch. Lichtenberga to dobry punkt wyjścia do zrozumienia wszystkich skutków dystrybucji rozumu w Polsce między "elity" i "motłoch". Motłoch z przejścia podziemnego, oczywiście. Ten sam, który jest bohaterem dramatu (komedii?) Jana Klaty "Weź przestań" [akcja sztuki toczy się w przejściu podziemnym, bohaterami są m.in.

Trzy powody, dla których nie należy płacić abonamentu TV

Fałszerstwa w każdej branży - w handlu, usługach, bankach - są karane. A w telewizji? Fałszerze mają się dobrze - pisze twórca słynnego "Rejsu" - Marek Piwowski Telewizję publiczną łączy z nami, telewidzami, kontrakt - my płacimy abonament, a telewizja ma nam dostarczyć produkt do oglądania. Ten produkt powinien być pełnowartościowy. Otóż nie jest. Telewizja dostarcza nam produkt o zaniżonej wartości po zawyżonej cenie. Może tak robić, bo jej kontrakt z nami jest asymetryczny - my abonament płacić musimy, a telewizja niczego nie musi. Może nadawać, co chce. Jest praktycznie bezkarna i poza kontrolą. A ponieważ jest tylko narzędziem - jak skalpel, którym można odebrać albo uratować życie - wszystko zależy od tego, w czyje trafi ręce. Otóż telewizja dostała się w niewłaściwe ręce i przede wszystkim przestała być publiczną.
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina

Nie będzie to opis pojedynczego tripu, bo wszystkie były podobne. Tak to już jest z amfetaminą. Pierwszy raz to jak lot w chmurach. Każdy następny to powolne opadanie na ziemię…


Doświadczenia: przez około 2 lata z przerwami - klej. Później zioło, dość dużo, ale nie przesadnie, benzodiazepiny, thioridazin, raz LSD (nic kompletnie mi nie było, chyba wałek), dwa razy extasy, ostatnio efedryna i kodeina.

  • 2C-P
  • Tripraport

spotkanie ze zdołowanym znajomym, z którym znamy się jak stare konie. Chęć otwarcia się na niecodzienność, wyabstrahowanie się z zelżałych wglądów. Całość tripa: bezpiecznie mieszkanie, dobra muzyka, park nocą.

Shulgin pisał, że 8 mg to mało, że się wymęczył fizycznie, ale zaskoczony był łatwością komunikacji z drugą osobą w trakcie tripa. Z grubsza potwierdzam.

Spotkaliśmy się wieczorem, zrobiliśmy zakupy, w tym jakiś nabiał na czas "po". Od znajomego dostaliśmy wcześniej 32 mg 2-CP. Proszek w domu rozpuściliśmy zgodnie z regułami sztuki w małej wódeczce, podzieliliśmy na pół, i znów na pół, co dawało 8 mg w ćwiartce płynu (nie w ćwierce wódki, bo nie chcieliśmy się najebać, tylko w jednej czwartej tego, co było, a było jakieś 100 ml). W smaku wódka oczywiście obrzydliwa.

  • Bromo-DragonFLY
  • Tripraport

Piękny, sierpniowy wieczór i noc w Sztokholmie, w planach zabawa w całonocnej paradzie

Festiwal kultury w Sztokholmie. A skoro kultury, to jesteśmy naćpani naćpani naćpani, podrygujemy podrygujemy podrygujemy w niezmierzonej ciżbie ciżbie ciżbie naćpanych naćpanych naćpanych ludzi, którzy przyjechali do Sztokholmu na festiwal kultury kultury kultury i naćpani naćpani naćpani podrygują z nami w korowodzie w samym centrum Sztokholmu Sztokholmu Sztokholmu, który zmienił się dziś w wielką dyskotekę. Dla nas policja blokuje ruch, dla nas stoją samochody, dla nas gra muzyka, a my tańczymy tańczymy tańczymy.

  • Marihuana
  • Mefedron
  • Pierwszy raz

Nie planowałem tego kompletnie, do późnego wieczora nie wiedziałem w jaki sposób będzie mi dane spędzić dzisiejszą noc. Po 6 godzinach snu i całym dniu palenia skuna (łącznie ok 1g w godzinach 14-21). Ogólne samopoczucie - bardzo dobre. Czas i miejsce: 23:00, sam w domu.

Całkiem spontanicznie miałem okazje mieć trochę mefa. Moje podejście do walenia po nosie jest jednoznaczne — od zawsze mnie to brzydziło. Straciłem przez to bliskie mi osoby (one popłynęły z tematem). Parę lat temu koledzy sobie kupili matiego na spróbowanie. Kiedy dostali to do rąk, usłyszeli „do zobaczenia za pół godziny“. Wtedy jeszcze nie wiedzieli, o co chodziło i co ich czeka. Po 30 minutach zadzwonili po drugie tyle. Taka wstępna anegdotka z życia.