Czy Lenin był grzybem?

Ta historia, pozornie błahy dowcip wyemitowany w leningradzkiej telewizji, stała się kamieniem milowym radzieckiego dziennikarstwa.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Puls Historii
Marcin Dobrowolski

Odsłony

725

Ta historia, pozornie błahy dowcip wyemitowany w leningradzkiej telewizji, stała się kamieniem milowym radzieckiego dziennikarstwa. Absurdalna opowieść o grzybach przejmujących władzę nad wodzem rewolucji była oszustwem, ale warto ją poznać na początku sezonu ogórkowego i... grzybowego.

Głasnost, czyli jawność, była jednym z elementów reformy Związku Radzieckiego wprowadzanej przez Michaiła Gorbaczowa od 1985 r. Dzięki niej zezwolono na publiczne poruszanie dotychczas ukrywanych przed opinią społeczną tematów dotyczących krwawej przeszłości ZSRR.

Na fali głasnosti w Telewizji Leningradzkiej emitowany był program "Sensacje i hipotezy" prowadzony przez awangardowego artystę Siergieja Kuriochina i dziennikarza Siergieja Szołochowa. Popularny dziennikarz dodatkowo uwiarygadniał Kuriochina podającego się za historyka.

Oszust w wywiadzie przedstawił teorię zgodnie z którą Włodzimierz Lenin, znany ze swej pasji do zbierania grzybów (określanej przez Nadieżdę Krupską obsesją) zjadł tyle znajdujących się w nich substancji psychotropowych, że organizmy te przejęły nad nim kontrolę wypełniając ciało grzybnią, ze skóry zaś tworząc wyłącznie zewnętrzną powłokę. Swoją teorię uzasadniał zmyślonymi badaniami powołując się fałszywie na znane autorytety w dziedzinie historii i biologii. Jego wywód ubarwiały argumenty w postaci np. zaskakująco podobnego przekroju wozu pancernego do profilu grzybni muchomora.

Krótki program telewizyjny wywołał niezwykły odzew wśród widzów, którzy przyzwyczajeni do nudnych i poważnych audycji w znacznej części uwierzyli w przekazywane treści. Komitet Leningradzki KPZR został zasypany pytaniami w poruszanej kwestii, na które musiał odpowiedzieć. Co ciekawe, jego urzędnicy odpisywali, że Lenin nie może być grzybem, bo nie można być jednocześnie człowiekiem i rośliną. Wykazywali przy tym brak wiedzy skomentowany następnie przez Szołochowa, który wytknął im, że naukowo rzecz ujmując, grzyby i rośliny to dwa oddzielne królestwa.

Program, wyemitowany 17 maja 1991 r. uznawany jest obecnie za wydarzenie o znaczeniu epokowym, rozpoczynający czas wolności w przestrzeni medialnej ZSRR, a później Rosji.

Poniżej nagranie programu sprzed ćwierć wieku:

Oceń treść:

Average: 9.3 (6 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Miks
  • Tramadol

Pierwsze w moim życiu święta spędzone poza rodzinnym domem, do tego współlokatorzy wyjechali, więc wolna chata.

Miałem oto spędzić pierwsze święta w swoim życiu w samotności. W sumie nie miałem nic przeciwko, a nawet sam do takiej sytuacji doprowadziłem. Rodzicom powiedziałem, że będę wtedy pracować, żeby zarobić więcej, jako że krucho wtedy było z pieniędzmi. Z początku oponowali, ale jednak po jakimś czasie dałem im do zrozumienia, że niestety na wigilięw domu mnie nie będzie.

  • Inne
  • Tripraport

Pozytywne nastawienie.

Wstęp. 
Trip raport podzielony jest na 2 części.
cz.1 opisuje działanie samego 2NE1.
cz.2 opisuje działanie 2NE1 w miksie z alkoholem. 

  • Grzyby halucynogenne

Z zamiarem zapodania grzybów nosiłem sie od kilku miesięcy.Najbardziej sprzyjającą okazją na wprowadzenie sie w krolestwo mushromów wydawał sie wyjazd w góry na Sylwka.Chociaz nie wiedziałem czy bede je spożywał to wziąłem na wszelki wypadek.Cała akcja z psylocybiną to był czysty spontan.Przygotowany już został wywarek ,gyd wyszła inicjatywa aby sie napierdolić.Zwyciężyła, i wywarek odstawiliśmy na kiedy indziej.No więc chleliśmy wódeczke ,gdy w pewnej chwili spostrzegłem na podłodze słoiczek z niewinnym płynem w środku.Długo sie nie zastanawiając chwyciłem go i spożyłem naprawde małego łyc

  • 4-HO-MET
  • Etanol (alkohol)
  • Pierwszy raz

Bardzo mroźny Wielki Piątek roku 2013 w okolicach Wrocławia. Data została wybrana całkowicie spontanicznie, być może tego samego dnia. Za scenę wydarzeń posłużyła szeroko rozumiana przestrzeń wiejska. Nastrój pozytywny, oczekiwania raczej niewielkie, nastawienie na przeżycia czysto rozrywkowe przy znacznym dystansie do doświadczeń egzystencjalno-mistycznych. Współtripowicze ogarnięci, reszta osób - niezbyt.

Na chwilę przed pierwszym tripem poprzysięgłem sobie, że wykreślę z osobistego słownika wyrazy takie jak Wszystko, Wszechświat, Śmierć, Życie, Miłość, Nienawiść oraz Fraktal, bo smutna prawda sprowadzała się to tego, że przygoda z mahometem w zamierzeniu miała być czymś mało refleksyjnym i możliwie pozbawionym tandetnego mistycyzmu. Tak zwany rozpiździel na systemie wartości słabo komponował się z solidną dawką tak zwanej rekreacji, na którą od jakiegoś czasu liczyłem.