Czy Lenin był grzybem?

Ta historia, pozornie błahy dowcip wyemitowany w leningradzkiej telewizji, stała się kamieniem milowym radzieckiego dziennikarstwa.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Puls Historii
Marcin Dobrowolski

Odsłony

723

Ta historia, pozornie błahy dowcip wyemitowany w leningradzkiej telewizji, stała się kamieniem milowym radzieckiego dziennikarstwa. Absurdalna opowieść o grzybach przejmujących władzę nad wodzem rewolucji była oszustwem, ale warto ją poznać na początku sezonu ogórkowego i... grzybowego.

Głasnost, czyli jawność, była jednym z elementów reformy Związku Radzieckiego wprowadzanej przez Michaiła Gorbaczowa od 1985 r. Dzięki niej zezwolono na publiczne poruszanie dotychczas ukrywanych przed opinią społeczną tematów dotyczących krwawej przeszłości ZSRR.

Na fali głasnosti w Telewizji Leningradzkiej emitowany był program "Sensacje i hipotezy" prowadzony przez awangardowego artystę Siergieja Kuriochina i dziennikarza Siergieja Szołochowa. Popularny dziennikarz dodatkowo uwiarygadniał Kuriochina podającego się za historyka.

Oszust w wywiadzie przedstawił teorię zgodnie z którą Włodzimierz Lenin, znany ze swej pasji do zbierania grzybów (określanej przez Nadieżdę Krupską obsesją) zjadł tyle znajdujących się w nich substancji psychotropowych, że organizmy te przejęły nad nim kontrolę wypełniając ciało grzybnią, ze skóry zaś tworząc wyłącznie zewnętrzną powłokę. Swoją teorię uzasadniał zmyślonymi badaniami powołując się fałszywie na znane autorytety w dziedzinie historii i biologii. Jego wywód ubarwiały argumenty w postaci np. zaskakująco podobnego przekroju wozu pancernego do profilu grzybni muchomora.

Krótki program telewizyjny wywołał niezwykły odzew wśród widzów, którzy przyzwyczajeni do nudnych i poważnych audycji w znacznej części uwierzyli w przekazywane treści. Komitet Leningradzki KPZR został zasypany pytaniami w poruszanej kwestii, na które musiał odpowiedzieć. Co ciekawe, jego urzędnicy odpisywali, że Lenin nie może być grzybem, bo nie można być jednocześnie człowiekiem i rośliną. Wykazywali przy tym brak wiedzy skomentowany następnie przez Szołochowa, który wytknął im, że naukowo rzecz ujmując, grzyby i rośliny to dwa oddzielne królestwa.

Program, wyemitowany 17 maja 1991 r. uznawany jest obecnie za wydarzenie o znaczeniu epokowym, rozpoczynający czas wolności w przestrzeni medialnej ZSRR, a później Rosji.

Poniżej nagranie programu sprzed ćwierć wieku:

Oceń treść:

Average: 9.3 (6 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne

czesc, trip-report moze będzie dlugi ale stanu po grzybach krotko opisac sie nie da i kto jadł to wie o co chodzi =P, więc:





1 Nazwa substancji:


-grzybki psylocybki :P


nie wiem dokladnie jaki gatunek ale takie co to w srodkowej polsce rosną :D brązowe, nozka bardzo cienka (5-8cm) kapelusz ok (2-3cm)





2. Poziom Doswiadczenia


-ziele - duuuuzo :P


psychodeliki - wtedy to byl pierwszy raz ;)


nic pozatym... :)

  • DOC
  • Przeżycie mistyczne

Domowe zacisze w przyjaznej atmosferze

Informacja techniczna: karton z puli lubelskiej, z dodatkiem MAOI. Działanie:
t+1h – lekkie i bardzo subtelne efekty somatyczne, nie nazwałbym tego bodyloadem
t+1,5h – pierwsze oddychające przedmioty
t+7h – nadal bardzo silne CEVy, z poziomu 3
t+24h – powrót do trzeźwości (koniec „wszechświatowej harmonii”), ustanie efektów pobudzenia, możliwość zaśnięcia

Raport

Gdybyś mógł puścić Szopenowi jeden utwór, co by to było?

  • Gałka muszkatołowa

Na tego sylwka planowałyśmy wiele rzeczy... ;D Chciałyśmy zapodać wszystko po kolei, ale niestety z niezależnych od nas przyczyn wszystko (no może prawie wszystko) przepadło... :( Pomyślałyśmy No nie... sylwek bez kapy to nie sylwek.... Na szczęście w domu była gałka muszkatołowa... Potrzebowałyśmy dość dużo tego, więc ona poszła do sklepu po dwie paczki startej gałki, a ja kruszyłam przyprawę znalezioną u babci na tarce... Wsypałyśmy całość do dwóch szklanek (wyszło tak prawie pół szklanki gałki na pół szklanki wody).

  • DMT
  • Pierwszy raz

Nastrój: Jak zwykle podniecenie towarzyszące chęci spróbowania nowej używki. Miejsce: ulubione do spożywania narkotyków czyli pokój. Z trzech tripów podczas dwóch towarzyszyły mi zaufane osoby.

Opiszę tu trzy tripy po DMT, jako że wszedłem w posiadanie gargantuicznej ilości pół grama tejże substancji, a każdy z nich było jakościowo inne od poprzednich. A więc:

randomness