Niestety oznaczenie czasowe będzie dość słabe, bo nieczęsto spoglądałem na zegarek.
Jestem szczęśliwy ponieważ uczestniczę dziś wieczorem w czymś, co jak przeczuwam jest historycznym spotkaniem rozsądnych i przepełnionych wizją przyszłości ludzi.
Jestem dziś szczęśliwy także z tego powodu, że moja przebywająca w Laredo w Teksasie, osiemnastoletnia córka, sądzona dzisiaj za marihuanę, otrzymała wyrok uniewinniający i nie pójdzie na 15 lat do więzienia. (Oklaski)
Z każdym uderzeniem ziemi wirowego tańca rodzi się... " " chwilowy zlepek cząsteczek posiadających przejściową zdolność rozumienia-dostrzegania-doświadczania swego miejsca w spirali ewolucji. Taki organizm, takie zdarzenie wie dokładnie, gdzie się znajduje w trwającym od miliarda lat balecie. Może prześledzić dzieje dezoksyrybonukleinowego drutu (którego jest przewodnikiem i prądem).
Nastawienie: Beznadziejny nastrój po rozstaniu, brak chęci do ćpania, finalnie chęć wywołana etanolem i clonazolamem Otoczenie: Mieszkanie w bloku, potem centrum miasta
Niestety oznaczenie czasowe będzie dość słabe, bo nieczęsto spoglądałem na zegarek.
nazwa substancji: DXM (tussal anticostam) 300 mg
poziom doswiadczenia: natka konopi, efedryna, benzydamina, guarana, benzodiazepiny, venlafaxyna, tramadol, dxm po raz drugi
S&S: pozytywne nastawienie do dexa
efekty: swiat jest dziwny
czy dane doswiadczenie ... : re5pect przed psychojebami i dla twardzieli, ktorzy je konsumuja
jezeli to nie byl ... : to byl drugi i roznil sie jak ja pierdole
Spożycie podczas śniadania
Kontynuacja spowiedzi z mojej terapii LSD. Po szerszy kontekst zapraszam do części pierwszej :)
Biorę głęboki oddech i czuję, jak mroźne powietrze zamraża mi smarki. Siedzę na zimnym moście i oglądam, jak tory wiją się w stronę horyzontu, migoczący szron zwraca na siebie uwagę i nawet czasem jakiś brudny pociąg leniwie śmignie mi pod butami. Żegnam słońce, które znika mi z oczu, obserwuję ostatnie rysy pomarańczowego błysku by w końcu ostatni raz olśniło złote wstęgi torów.
okoliczności: powrót po latach do domu, niedawne wyjście z psychiatryka nastawienie: raczej pozytywne, było mi wszystko jedno, kiedy i jak się to skończy
Słowem wstępu: wyszedłem właśnie z psychiatryka, gdzie byłem, bo hmm... bo podobno mogłem umrzeć, z raczej nieistotne jakich powodów i przez różne jednostki chorobowe mojego mózgu. Bywa i tak, nieważne. W każdym razie po 3 latach liceum w innym mieście i zdanej mimo wszystko na psychotropach maturze (nie wiem jak, nie pamiętam swojej matury) wróciłem wreszcie do domu próbować chociaż trochę posklejać życie do kupy.