REKLAMA




kujawsko-pomorskie

Był już karany za uprawianie marihuany w domu. Ponieważ dostał wyrok "w zawiasach", szybko zabrał się do działania. Tym razem plantację urządził poza domem, w rezerwacie przyrody koło Chełmna.

Nowe ustalenia w sprawie śmierci więźnia, który zasłabł w toruńskim areszcie śledczym.

Policjanci kujawsko-pomorskiego CBŚP w ostatnim czasie przeprowadzili dwie akcje wymierzone w przestępczość narkotykową. Zlikwidowali drugie w Polsce laboratorium, w którym produkowano olej konopny oraz dodatkowo przejęli m.in. 5 kg amfetaminy.

Gdy CBŚP wkroczyło do hali produkcyjnej w Lubiczu pod Toruniem, odkryli w niej super aparaturę, pół tysiąca "dorosłych" krzaków i narkotyki warte ponad pół miliona zł. Plantatorzy recydywiści usłyszeli już surowe wyroki, ale ich obrońcy walczą w apelacji.

Policjanci zatrzymali 33-letniego dostarczyciela pizzy, który pod wpływem ecstasy lub amfetaminy próbował wykonywać swoją pracę. Mężczyznę trzeba było zabrać do szpitala. Gdy wyjdzie, usłyszy zarzuty.

Śródmiejscy policjanci zatrzymali 51-latka podejrzanego o posiadanie narkotyków. Mężczyzna wpadł, gdy przeszkadzał policjantom przy udzielaniu pomocy.

Radziejowscy policjanci zatrzymali dwie kobiety, które posiadały narkotyki. Jedna z nich towar schowała w dziecięcym rowerku na terenie swojej posesji.

Andrzej Mikrut prowadzi samotną walkę, w której stawką jest bezpieczeństwo 13-letniej córki. Twierdzi, że ktoś rzucił w jego auto koktajlem Mołotowa.

Patrol Straży Miejskiej w Toruniu interweniował wobec młodych mężczyzn podejrzanych o posiadanie narkotyków. Jeden z nich, aby uniknąć odpowiedzialności połknął posiadany towar. Do zdarzenia doszło przed południem w dniu 6 września.

Przeszukano cele i pomieszczenia służbowe w Zakładzie Karnym we Włocławku. To postępowanie w sprawie „nieprawidłowości” w jednostce, w której w ostatnich miesiącach zmarło czterech osadzonych.

W krótkim czasie zmarło kliku więźniów przebywających w zakładzie karnym we Włocławku. Tajemnicze zgony to jednak nie wszystko. Według mediów funkcjonariusze zawarli układ z odsiadującymi wyroki, przez co kwitnie tam biznes dopalaczowy.

41-latek z Bydgoszczy wpadł, kiedy wracał z towarem z sąsiedniego województwa. W plecaku, schowanym w bagażniku, przewoził pół kilograma szarych kryształków, które włożył w opakowanie po pierożkach.

22 czerwca zmarł nagle Wojciech Babiuk, odbywający karę pozbawienia wolności w toruńskim areszcie. Wiele wskazuje na to, że zatruł się dopalaczami. W jaki sposób te środki trafiają za kraty?

Policjanci zabezpieczyli u niego ponad 80 gramów tzw. „maczanki” oraz kilka gramów MDMA.

Policjanci z Zarządu w Bydgoszczy CBŚP zatrzymali następne osoby podejrzane o udział w zorganizowanej grupie przestępczej, której członkowie uczestniczyli w obrocie znacznymi ilościami kokainy, marihuany oraz MDMA.

Z dymem poszły marihuana, amfetamina i inne środki. Policjanci mogli spalić środki odurzające na podstawie prawomocnych wyroków, w których sąd orzekł ich zniszczenie.

Policjanci z Inowrocławia i Sępólna namierzyli i zlikwidowali dwie duże plantacje konopi. Przejęli łącznie prawie 3 tys. krzaków, ponad 65 kg marihuany oraz specjalistyczną aparaturę. Zatrzymano także osoby, które wytwarzały i zorganizowały nielegalne uprawy.

Łatek, pies wyszkolony do wyszukiwania narkotyków, po 11 latach służby przeszedł na zasłużoną emeryturę. Spędzi ją wraz z rodziną swojego przewodnika asp. szt. Krzysztofa Furmaniuka.

Policjanci z Zarządu w Bydgoszczy CBŚP ustalili, że w Górsku pod Toruniem, w wynajmowanej posesji znajduje się nielegalna plantacja konopi indyjskich. Zatrzymano trzech mężczyzn i zabezpieczono ponad 180 krzewów konopi oraz 4 kg marihuany.

Na 6 lat więzienia skazał toruński Sąd Rejonowy 28-letniego Damiana N. Mężczyzna był oskarżony o udostępnianie i podawanie narkotyków swojej kilkumiesięcznej wówczas córce.

W okresie jednego roku podejrzani przemycili do kraju znaczne ilości MDMA, marihuany i kokainy. Wśród zatrzymanych znajduje się lider grupy, któremu prokurator postawił zarzut między innymi kierowania zorganizowaną grupą przestępczą.

Fałszywe recepty miały posłużyć w Chojnicach do wyłudzania z aptek silnych leków przeciwbólowych o działaniu narkotycznym. Tamtejsi kryminalni zatrzymali trzech mężczyzn, którzy mieli trudnić się tym procederem.

Nietypowe combo trafiło się w sobotę policjantom z Bydgoszczy: zaginiony, trup i leśna skrytka na narkotyki, przy czym wszystkie trzy sprawy pozostają najwyraźniej bez związku.

Do dyżurnego rypińskiej policji zadzwonił nauczyciel, który powiadomił, że jego uczeń jest pod działaniem narkotyków oraz ujawnił przy nim woreczki z białym proszkiem oraz elektroniczną wagę....