Zakuty w kajdanki przez bydgoskich wywiadowców i... wypuszczony. Czy to błąd narkotestera?

- Pierwszy raz w życiu zostałem zakuty w kajdanki - opowiada bydgoszczanin. - Policyjne urządzenie dało błędny wynik

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

msn.com | Wojciech Mąka

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

127

- Pierwszy raz w życiu zostałem zakuty w kajdanki - opowiada bydgoszczanin. - Policyjne urządzenie dało błędny wynik!

Według jego opisu sytuacja z udziałem policyjnych wywiadowców mogła napawać grozą. - 10 listopada W Bydgoszczy około godz. 19:10-19:15 na ulicy Fordońskiej w lusterkach zauważyłem niebieskie migające światła. Bardzo spokojnie zjechałem na chodnik. Do auta szybko doskoczyło kilka osób. Osoby głośno krzyczały i zabraniały mi cokolwiek robić. Powiedziałem, że chcę zadzwonić pod numer alarmowy 112 po prawdziwą policję. Osoby tylko chwilowo uspokoiły się. Kobieta w czarnych włosach przedstawiła się jako policjantka.

Wywiadowca miał wyjąć z kieszeni kierowcy pęk kluczy i breloczek. - Policjanci zarekwirowali te rzeczy bez powiadomienia i uzasadnienia. Policja dokonała badania alkomatem. Badanie odbyło się bez jakiekolwiek mojej zwłoki - mówi bydgoszczanin. - Potem przeprowadzono test na obecność narkotyków. Policjantka ogłosiła werdykt - THC (marihuana - red.). Zostałem odwrócony w stronę auta i policjant mocno walnął moją głową w dach auta. Doduszał. Skuli mnie z tyłu kajdankami i szybko zaprowadzili do innego auta osobowego. Łysawy policjant stwierdził, że staram się opuścić ręce i grzebać w spodniach. Chwycił mnie pionowo, zrobił piękną dźwignię, czułem spory ból na ramieniu. Zaczął wyginać mnie do góry na maksimum. Nagle chwycił mnie za głowę i mocno walną w swoje udo. Zaczął mnie dusić.

Badanie krwi odbyło się bez żadnych problemów. - Kartonik z badaniem zabrali moi oprawcy. Teraz mogą podmienić sobie wszystko w dowolnym momencie - uważa zatrzymany kierowca. - Wróciliśmy na komisariat przy Poniatowskiego 5. Przy podpisywaniu dokumentów cały czas powtarzałem, że żadnego kłamstwa nie będę podpisywać. Policjanci przeinaczali i wpisywali, że odmawiałem bez podania przyczyny. Policjantka w ciemnych włosach stwierdziła, że takich jak ja to zawożą czasami do Gizińskich. To centrum znane jest z tego, że ma bardzo dobrą chirurgię...

Kierujący uważa, że prawdziwym powodem zatrzymania była chęć dorzucenia paragrafów Rafałowi O., bo miał wcześniej problem prawny z narkotykami. Jak twierdzi, następnego dnia policjanci przeszukali jego mieszkanie, a potem... puścili wolno.

- Funkcjonariusze przebadali kierowcę narkotesterem AquilaScan. Urządzenie dało wynik pozytywny w kierunku substancji psychoaktywnej THC. W związku z podejrzeniem popełnienia przestępstwa mężczyzna został zatrzymany. W takich sytuacjach policjanci są zobowiązani do założenia zatrzymanemu kajdanek. Następnie przewieźli 41-latka do szpitala, gdzie pobrano od niego krew do badań. To obligatoryjne postępowanie, ponieważ dokładna ekspertyza laboratoryjna rozwiewa wszelkie wątpliwości - mówi nadkom. Przemysław Słomski z zespołu prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Bydgoszczy.

Na wyniki badań laboratoryjnych krwi trzeba czekać nawet miesiąc.

Jak informuje nadkom. Słomski, wstępna ocena zachowania policjantów nie stwierdza nieprawidłowości.

- Mężczyzna został zatrzymany do kontroli w związku z popełnionymi przez niego wykroczeniami w ruchu drogowym - podkreśla Słomski. - Przeprowadzająca kontrolę policjantka przedstawiła się i okazała kierującemu legitymację służbową, podając przyczynę kontroli. Mężczyzna nie chciał się wylegitymować, nie wykonywał poleceń, wykonywał niezrozumiałe ruchy, wykrzykiwał słowa bez powiązania logicznego z zaistniałą sytuacją. Był mocno pobudzony.

Policja twierdzi, że podczas interwencji mężczyzna był wielokrotnie wzywany do wykonywania poleceń i zachowania zgodnego z prawem. - Zachowanie jego w trakcie zatrzymania oraz transportu spowodowało konieczność użycia przez funkcjonariuszy siły fizycznej, między innymi w celu zapobieżenia samookaleczeniu zatrzymanego - mówi nadkomisarz z KWP.

Bydgoszczanin o zachowaniu policjantów powiadomił prokuraturę, Komendę Główną Policji i MSWiA.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Gałka muszkatołowa

Stan, warunki etc.: Generalnie nastrój ani specjalnie zły, ani dobry. Siedzę w domu, sierpień. Lekki ból głowy. Zaciekawienie ralacjami o gałce, na które przypadkiem wpadłem na hyperreal.



Doświadczenie: to było dawno i nieprawda ;) A co do gałki, lata temu zjadłem półtorej i nic, uznałem wtedy pogłoski o jej tajemniczej mocy za jakąś miejską legendę ;)


  • Amfetamina

Mam 18 lat i chciałabym powiedzieć pare słówek o

fecie:). Pierwszy raz wzięłam w 2 klasie liceum. Było fajnie a

nawet bardzo fajnie. Niczym się nie przejmowałam miałam ogromną

energię do robienia wielu rzeczy. Pózniej brałam ok dwa razy na

miesiąc. Chodziłam na dyskoteki i dobrze się bawiłam gdy wziełam

fetę.Było wspaniale:).


  • Bromo-DragonFLY
  • Dekstrometorfan
  • Marihuana
  • Miks

wolna chata - perspektywa odkrycia czegoś nowego - ja i 4 kumpli - V który tylko pali i S który pali i wrzuca 4 saszety benzy (ekstrakcja)

Zaczynamy: 
Przychodzi do mnie V. 
12:00 leci połówka papiera zapijana na pusty żołądek zdrową ilością coli i pierwsze dwa nabicia palenia 
12:40 odrobina zmiana płynności postrzegania obrazu - a może tylko wkręt? 
13:00 idziemy do apteki po aco i do sklepu po browar 
13:30 wrzucamy aco - przez pierwsze kilkanaście minut wrzucam 10, potem dochodzi w międzyczasie (przez ok. godzinę) kolejne 10 czyli w sumie 300 mg 
13:40-13:50 - ewidentne drobne haluny - ruchy firanek delikatne poruszanie się przedmiotów na które się nie patrzysz 

  • Bad trip
  • Grzyby Psylocybinowe
  • Marihuana

Jestem pare dni po tripie i dalej dochodze xo siebie. Dodam, ze byl to moj pierwszy raz kiedy palilem thc do grzybow, wiec mozna powiedziec ze byl to pewnego rodzaju eksperyment

 

randomness