Specjalny towar na hasło. Nie do wiary, co się działo w osiedlowym sklepie

Malutki osiedlowy sklep monopolowy w Bydgoszczy oferował swoim klientom nie tylko mocne trunki. Wtajemniczeni mogli liczyć na specjalny towar spod lady, który serwowano z pominięciem prawa. Wystarczyło znać odpowiednie hasło, by zakupić w spożywczym substancje odurzające.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

o2.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła - pozdrawiamy serdecznie! Wszystkich czytelników materiałów udostępnianych na naszym portalu serdecznie i każdorazowo zachęcamy do wyciągnięcia w ich kwestii własnych wniosków i samodzielnej oceny wiarygodności przytaczanych faktów oraz sensowności zawartych argumentów.

Odsłony

197

Malutki osiedlowy sklep monopolowy w Bydgoszczy oferował swoim klientom nie tylko mocne trunki. Wtajemniczeni mogli liczyć na specjalny towar spod lady, który serwowano z pominięciem prawa. Wystarczyło znać odpowiednie hasło, by zakupić w spożywczym substancje odurzające.

Sklep monopolowy przy ul. Szpitalnej w Bydgoszczy nie wyróżniał się niczym szczególnym. Otwarty przez siedem dni w tygodniu przyciągał amatorów mocniejszych trunków. Nie wszyscy odwiedzający sklep, przychodzili tu jednak po alkohol. Policji udało się ustalić, że jedna z pracujących tu osób handlowała narkotykami. Sprzedawała je tylko zaufanym klientom, na konkretne hasło.

Jak podaje "Gazeta Wyborcza", policja na początku roku zrobiła nalot na sklep. W trakcie przeszukania znaleziono amfetaminę, marihuanę i kryształ. Jedna z ekspedientek miała je poporcjowane w swojej torebce, a także w kanapie, jak się okazało. Kobieta usłyszała zarzut handlu narkotykami.

Trzy miesiące po zatrzymaniu kobiety, na policję zgłosił się jej brat. Mężczyzną bynajmniej nie kierowała braterska miłość, czy wyrzuty sumienia, ale świadomość nieuchronności zatrzymania.

"Był poszukiwany. Kilka razy próbowaliśmy go 'zdjąć' z mieszkania, ale drzwi były zamknięte. Zgłosił się sam, wiedząc, że zatrzymanie jest nieuchronne" — informują źródła "Gazety Wyborczej" w policji.

Mężczyzna potwierdził, że wspólnie z siostrą brał udział w handlu narkotykami. Mieli sprzedawać narkotyki od ponad roku. On odpowiadał za dostarczanie substancji oduczających, a jego siostra za ich rozprowadzanie wśród klientów.

Dealerka z monopolowego ma 55 lat i jest matką dorosłych już dzieci. Wspólnie z bratem odpowie przed sądem za posiadanie narkotyków i handel nimi. Kobieta przebywa obecnie w areszcie, a jej brat został objęty dozorem policyjnym. Ma również zakaz opuszczania kraju.

Włodzimierz Marszałkowski, szef prokuratury Bydgoszcz-Południe, w rozmowie z "Gazetą Wyborczą" zdradził, że ani 55-latka, ani jej brat nie ujawnili, skąd brali narkotyki.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Amfetamina
  • Lorazepam
  • Marihuana

dobry nastrój spowodowany zimowym wyjazdem na działkę ze znajomymi.

Amfetamina po 5 latach...

Dzień przed sobotą 23.03.2013 kręcąc pakiecik ziółka, dowiedziałem się że dawny znajomy wrócił do interesu i ma to coś czego jak ognia przez ostatnie kilka lat nie dotykałem. Zainteresowałem się i nabyłem 2 torebki do 3 gietów zielonego.

 

Sobota:

  • Powój hawajski

Powoj lykalem pierwszy i ostatni raz. Mialem juz doswiadczenia

z lsd, salvia, grzybami itd.





Z zachodniego sklepu zamowilem nasionka Ipomoea Tricolor

czy jak to sie zwie. Dostalem okolo 180 nasionek. Jakos nie

mialem kiedy sie za to zabrac, ale w koncy znalazlem czas





18:00 jestem sam na chacie. Probowalem zmielic nasionka

w mozdziezu, ale byly za twarde. Dlatego wsypalem

je do buzi po koleii i gryzlem, gryzlem no i do brzusia.

  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Tego dnia oglądałem, przepiękny zachód czerwonego słońca. Opisane zdarzenia mają miejsce parę godzin później. Całą podróż odbywałem w łóżku.


1.Ogólnie

Doświadczenie to było punktem kulminacyjnym w przygodzie z wymienionymi wcześniej substancjami. Cykl 4 podróży został przebyty w celu zapoznania się ze światem psychodelii, odkrycia siebie, przeżywania ekstazy literackiej podczas przelewania na papier wizji spisanych wierszem bezpośrednio podczas trwania tripu.

  • Kokaina


Od pół roku jadę na koksie. Nie codziennie ale regularnie dwa,
trzy razy w tygodniu. Uwielbiam go. Uwielbiam ten stan
pobudzenia, bardzo mi poprawia nastrój jako że mam skłonności do
depresji (którą zresztą przechodziłam). Często chodzę zmęczona,
niewyspana a koks jest taki pobudzający... Byłam uzależniona od
amfy ale już nie bawi się w ten szajs bo miałam po tym stany
psychotyczne i muszę brać psychotropy. Natomiast koka jest taka
delikatna, szkoda tylko, że tak krótko trzyma ale za to nie ma