Gazeta Krakowska

Nowa siedziba, nowy szef...
Za czasów realnego socjalizmu budżet państwa stał na wódce. Na czym teraz stoi?
Najpierw narkotyki, potem dilerka. Co dalej?
CHRZANÓW. Patologie wśród nieletnich
Najmłodszy klient z narkotykowym problemem, który odwiedził trzebiński punkt profilaktyki i pomocy w przeciwdziałaniu narkomanii miał 13 lat. Badania wykazują, że młodzież w wieku gimnazjalnym często eksperymentuje ze środkami odurzającymi.
W powiecie wadowickim toczy się 17 postępowań w sprawach o narkotyki. W przestępstwa tego typu najczęściej zamieszani są nieletni. Aż trzynaście z tych spraw dotyczy młodzieży z Wadowic.
W Miejskim Ośrodku Kultury odbyła się wczoraj Powiatowa Konferencja w Ochronie Zdrowia. To element Krajowego Programu Przeciwdziałania Narkomanii na lata 2002-2005. Przebiegała pod hasłem "Uzależnienia - profilaktyka, leczenie i ograniczenie dostępu do narkotyków".
Holenderski program profilaktyczny trafił do wielu powiatów i gmin w Polsce. W Oświęcimiu jako pilotażow prowadzony jest w jednej ze szkół ponadgimnazjalnych
BOBOWA. Szkolne życie
OŚWIĘCIM. Znowu drogówka
WIELICZKA. Niepokojące wyniki ankiety wśród gimnazjalistów.
To, że oświęcimska policja kryminalna odnosi sukcesy w walce z narkotykami, ich posiadaczami i dilerami nie powinno nikogo dziwić. Ale, jak się okazuje, nie tylko kryminalni mają nosa do narkotyków
Dwudniowe szkolenie na temat psychospołecznych aspektów uzależnienia i epidemii HIV zorganizowano z inicjatywy Miejskiej Komisji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych.
Coraz częściej przychodzi mi pisać o sukcesach policji w walce z narkotykami. Tu złapią 16-latka, który miał tylko działkę dla siebie. Kiedy indziej znowu stróżom prawa udaje się trafić klienta z większą ilością
Każda pora jest dobra, ale święta i nowy rok to czas szczególny. 10 lat temu podczas wigilii Bożego Narodzenia podjąłem decyzje o leczeniu odwykowym.
ZASOLE. Znaleźli narkotyki
OŚWIĘCIM. Wpadli przy włamaniu
Coraz wiecej jest uzależnionych od alkoholu. I coraz wiecej tworzy sie programów profilaktycznych. Na które wydaje sie coraz wiecej pieniedzy. Których nikt nie monitoruje w promilach.
MSZANA DOLNA. Wyniki po kilkunastu dniach
Narkotyki - walka z hydrą...
PROSZOWICE.Młodzi o zagrożeniach
WIELICZKA. Obawy potwierdzone
WIELICZKA. Narkotyki w gimnazjum - ciąg dalszy
CHRZANÓW. Piją - na wsiach i w mieście
TARNÓW. Działali przez trzy lata
Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

To może ja też wam opiszę mojego badtripa, a właściwie to największy koszmar jaki w życiu przeżyłem. Wyjazd do domków letniskowych na kilka dni ze znajomymi, w kieszeni zajebiście mocny joint prosto z Holandii. Późny wieczór. Nie wypaliłem nawet połowy i już się zaczęło. Jeszcze jeden buch i odlot.


  • Pozytywne przeżycie
  • Silene Capensis

Nastawiony na senne podróże.

17.11

  • Grzyby halucynogenne
  • Pierwszy raz

Nastawienie pozytywne, podekscytowanie. Przyjaciel, który był moim opiekunem od samego początku nastawiał mnie bardzo pozytywnie, nawet osoby, którym o tym mówiłam, a nie miały nigdy styczności z grzybkami nastawiały mnie pozytywnie. Spożycie na łonie natury na piaszczystej plaży, nieopodal las. Tripowi towarzyszył przyjaciel, opiekun. 28 wrzesień 2012, słoneczna niedziela. Start ok. 14-20. Celem było poznanie dogłębniej siebie i ciekawość w jaki sposób owa podróż wpłynie na odbieranie i tworzenie prze zemnie sztuki. Jeden z ważniejszych i piękniejszych dni w moim życiu.

W starej chatce w środku lasu, nad rozżarzoną kulą kucały cztery czarownice.  Śliczne, młode, kolorowe. Dłońmi i paluszkami przebierały, zaczarowane mikstury w rondelku, który stał obok. Szykowały. Falowały, etnicznie  wirowały, radośnie się śmiały. Wrzucały różne składniki: trawę, grzyby, magiczne psychodeliki i inne matki natury  riki tiki.  Mieszały, dookoła wywaru się przemieszczały, nad ziemią fruwały. „Kosteczkę czekolady” kosztowały. Dymki z ust do ust sobie wpuszczały, po czym radośnie się śmiały.

  • Grzyby halucynogenne
  • Odrzucone TR
  • Pierwszy raz

Wówczas 16 lat, pierwsze razy.

Podróż do Konstancina była żmudna, ale cel był szczytny- 150 suszonych grzybków . Ja i Pingwin zostaliśmy wydelegowani po tenże zakup i jadąc niecierpliwie czekaliśmy na nasz przystanek.

Bez zbędnych opisów. Jest nas piątka- Ja, Pingwin, Ślimak, Rybka i Kaktus. Jedziemy na działkę Kaktusa, oddaloną od Warszawy godzinę drogi. Po dotarciu dzielimy nasz zakup- każdy łyka 30 grzybków (pogryzamy kromkami chleba).

Czekamy.