Zmiany w MONAR

Nowa siedziba, nowy szef...

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Krakowska

Odsłony

2138

Dorota Gurgul została nową kierowniczką poradni MONAR w Nowym Sączu. Zastąpiła na tym stanowisku Jarosława Jarzynę, kierującego placówką od 10 lat. Został on odwołany z pełnionej funkcji po kontroli przeprowadzonej w poradni przez Biuro ds. Narkomanii w Warszawie, finansujące ośrodek.

Oprócz kierowania poradnią Dorota Gurgul pracuje jako wychowawca w Ośrodku Resocjalizacyjno-Readaptacyjnym Dom MONR-u Kraków, filia w Ochotnicy Dolnej.

- Zarzuty dotyczyły nie realizowania punktów programu finansowanego przez wspomniane biuro - mówi Dorota Gurgul. - Placówka działa jako niepubliczny zakład opieki zdrowotnej, a od wielu lat nie były spełnione odpowiednie warunki lokalowe i kadrowe.

Szefowa poradni zamierza zmienić lokal z jednopokojowego (mieszczącego się obecnie w budynku Sądeckiego Centrum Interwencji Kryzysowej) na trzypokojowy. Planuje też poszerzenie liczby osób pracujących w MONAR. Będą one najprawdopodobniej zatrudniane na umowę zlecenie. Pierwsza w nich to Maria Lelito, psycholog z I Liceum Ogólnokształcącego w Nowym Sączu.

- W lepszych wrunkach lokalowych będzie można prowadzić terapię grupową osob uzależnionych od narkotyków i profilaktykę, skierowaną do młodzieży ze szkół podstawowych i średnich - mówi Dorota Gurgul. - Zależy mi na dotarciu z tymi formami pracy do szerokiej grupy ludzi, na kontaktach z młodzieżą i rodzicami. Będę również współpracować z działającą od początku roku poradnią dla dzieci eksperymentujących ze środkami uzależniającymi przy nowosądeckim Centrum Leczenia Uzależnień, którym kieruje Iwona Bodziony.

Dorota Gurgul przygotowała też program lekcji dla uczniów klas VI szkół podstawowych. Ma również zamiar wspierać rodziny osób uzależnionych. Chce zająć się nie tylko osobami uzależnionymi od narkotyków, ale także ludźmi, którzy eksperymentują ze środkami psychoaktywnymi.

- Nowością w działaniu będzie praca z ludźmi w terenie - dodaje. - Partyworkerzy mają pracować w lokalach rozrywkowych w mieście. Będą tłumaczyć ludziom, już zdecydowanym na wzięcie narkotyku jak to zrobić aby nie uczynić sobie krzywdy. Podobne działania prowadzone są przez krakowski MONAR.

Poradnia działa w SOIK. Czynna jest w poniedziałki, czwartki i piątki od godz. 9 do 17. Kontakt telefoniczny 443-74-44. (rob)

Narkomania ukryta

Narkomania w Nowym Sączu jest zjawiskiem ukrytym. Jest tutaj obecny typ narkomana zażywającego narkotyki syntetyczne. Są to też osoby eksperymentujące ze środkami psychoaktywnymi. Takich ludzi jest najwięcej. Duża część z nich jest uzależniona, choć jeszcze o tym nie wie. Skala zjawiska jest bardzo duża. Trudno jest ją określić liczbowo ponieważ w mieście nie były prowadzone żadne badania socjologiczne tego zjawiska. Najpopularnieszym narkotykiem jest marihuana, w drugiej kolejności amfetamina. Od czasu do czasu pojawiają się inne narkotyki

Oceń treść:

0
Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne



Substancja: Wild dagga ( lion's tail )



Dagge paliłem wiele razy, ale w sumie tylko 2 razy udało mi się upalić tak, aby poczuć coś konkretniejszego. Oba te razy były po uwczesnym przypaleniu maryhuany. Paliłem zawsze same wysuszone kwiatki z lufki ( kręcenie batów z tego nie zdaje egzaminu ).


  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

W sumie postanowienie na spontana, ale warunki bardzo sprzyjające.

ŁADOWANIE [POMIŃ AKAPIT, JEŻELI INTERERE CIĘ TYLKO GŁÓWNY NURT FAZY, A NIE POCZĄTKI]

 

  • Dekstrometorfan
  • Przeżycie mistyczne

Względnie dobre

PORA STRAWIĆ TO INACZEJ

Od mojego ostatniego wrzutu dekstrometorfanu minęło 10 dni i można rzec, że pewne rzeczy się ułożyły, wskoczyły na swe miejsce. Zachowuję trzeźwość, tak jak zamierzałem. Zabawa w świadome śnienie + medytacja + joga dają naprawdę zajebiste efekty. Może nawet za dwa miesiące opiszę co i jak się zmienia, oddając cześć tradycyjnej i zdrowej metodzie na zwiększanie świadomości- zwyczajnej kontemplacji. Dziś jednak mam w planach "naprawić" błędy sprzed kilku dni.

  • Marihuana
  • Oksybutynina
  • Pierwszy raz

Dom, później dwór i dom kumpla. Grudzień 2013, za oknem pada sobie śnieg, jest sobota. Nastrój dobry, chęć przetestowania czegoś nowego dodawała mi tyko zachwytu i coraz większej ciekawości efektów.

Trip raport był pisany na bieżąco. W domu znalazłem lek o nazwie "Driptane" zawierający oksybutyninę 5mg w tabletce.

Szybka googlownica, okazało się że substancja nie jest zbyt popularna wiec trzeba ją sprawdzić. Postanowiłem, że przetestuję ją następnego dnia.

12.49: Zarzucenie 3 tabletek Driptane (3x5mg), popite herbatą, zaraz po tym zjadłem obiad.

13.14: Odczuwam lekko zmieniony wzrok, obraz nieco się rozmazuje. Patrząc na zieloną ścianę mam wrażenie, jakby falowała.