Narkotyki w gimnazjum

WIELICZKA. Obawy potwierdzone

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Krakowska

Odsłony

3054

Obawy rodziców uczniów uczęszczających do wielickiego Gimnazjum okazały się prawdziwe. Szkoła nie jest wolna od narkotyków.

O sprawie dowiedzieliśmy się przypadkiem, nikt nie chciał o niej rozmawiaą. Dyrektor Bogusław Borowski potwierdził nam jedynie, że tuż przed świętami Bożego Narodzenia nauczyciele znależli narkotyki wśród uczniów. Podkreślił, że to nauczyciele, a nie pracownicy firmy ochroniarskiej.

Ewa Ptasznik, kierowniczka wydziału edukacji w Urzędzie Miasta i Gminy o sprawie dowiedziała się od dziennikarza.

Przypomniała, że rodzice od dwóch lat przebąkiwali o narkotykach, ale nie było na to dowodów.

Przypomnijmy, zatrudnienie przed dwoma laty firmy ochroniarskiej do pilnowania szkoły miała na celu m.in. zablokowanie wejścia do niej dilerom. Nie wiadomo na razie, jak narkotyki znalazły się w szkole. Policja odmawia jakichkolwiek informacji.

Komendant powiatowy policji, nadkom. Ryszard Róg potwierdza, że prowadzone jest w tej sprawie śledztwo i zdradza tylko, że "sprawa jest grubsza".

Przypomnijmy, latem tego roku niektórzy rodzice odtrzegali przed zagrożeniem narkotykami w szkole. Ich alarm był zbywany twierdzeniami, że nic się nie dzieje i gimnazjum jest wolne od narkotyków. (pk)

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

z (niezweryfikowany)
z
z (niezweryfikowany)
w głównym artykule Tygodnika Podh z 17 lutego 2005 czytamy że sekretarz powiatu Bronisław Bublik wykorzystując stanowisko, korumpuje policję i tuszuje przestępstwo żony-gratulujemy udaremnienia próby.Dlaczego starosta go nie usunie?
w głównym artyk... (niezweryfikowany)
w głównym artykule Tygodnika Podh z 17 lutego 2005 czytamy że sekretarz powiatu Bronisław Bublik wykorzystując stanowisko, korumpuje policję i tuszuje przestępstwo żony-gratulujemy udaremnienia próby.Dlaczego starosta go nie usunie?
Lady None (niezweryfikowany)
Nie macie kontroli nad narkotykami... Nigdy jej nie będziecie mieli... Co uważacie, że jesteście mądrzy?? Wiecie jedną setną rzeczy o której wie dzisiejsza młodzież i nie traktujcie ich jak "grubszej sprawy", bo sami jesteście dla nich jedynie natrętnym komarem latającym przy dupie...
Zajawki z NeuroGroove
  • Inne
  • Tripraport

Działka nad zbiornikiem wodnym, względna pogoda i niezły humor. 8 osób. Wśród tych 8 osób roboczo wyróżniłem grupę gamma (D.,I.,K.,W.,), grupę alfa (sinus i M.) a także siebie i Cosinusa. Grupy oznaczone greckimi literami alfabetu nie znały się ze sobą, a ja i Cosinus znaliśmy wszystkich. Powodowało to u mnie pewnie wątpliwości co do wrzucania sajo w takiej liczebności

 

Wstęp

Jak w każde kanikuły miał odbyć się „jakiś tam sajko trip”. Jak rok temu padło na działkę w okolicy idealnie się do tego nadającej. Różnicą była liczba osób – nie wrzucałem wcześniej niczego psychodelicznego w takiej grupie. Zebraliśmy się na miejscu o godzinie 21. Kilkanaście minut zeszło nam na ustaleniu tego gdzie właściwie idziemy (w sumie to jak zwykle chuja co ustaliliśmy) i zebranie niezbędnych do przetrwania w głuszy itemów.

Faza

  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Pozytywne nastawienie do nowej substancji, wycieczka do lasów z dwoma kumplami - jednym dobrze obeznanym - B i jednym nowicjuszem próbującym po raz pierwszy tak jak ja - W. Większość podróży w otoczeniu natury, wiosna, maj, przez cały czas lekko padał deszcz. Spontaniczna, niezaplanowana podróż.

Należałoby zacząć opis od tego, że raport pisany jest po upływie około 2,5 roku od podróży. Niestety część rzeczy już zapomniałem a same odczucia też nie są "na świeżo", ale zdecydowałem się na spisanie tego co mi wciąż pamiętam zanim wszystko wywietrzeje mi z głowy. Zdaję sobie sprawę, że TR jest trochę przydługawy, ale początkowo pisałem go raczej dla siebie i osób uczestniczących w tripie po prostu na pamiątkę. Opisywaną podróż uważam za swoje pierwsze psychodeliczne doświadczenie z prawdziwego zdarzenia.

  • 4-HO-MET
  • Pierwszy raz

Nastawienie: podekscytowanie, długo czekałem by skosztować metocynę. Liczyłem na spotkanie z drugą stroną życia, przybliżenie do Matki Natury, przeżycie enteogeniczne i mistyczne. Byłem sam, miałem nadzieję na uzyskanie mistycznych i osobistych doświadczeń, a do tego towarzystwo nie sprzyja. Miejsce: najpierw dom, spacer do sklepu i parku, potem znowu dom.

W dniu wczorajszym doszła długo oczekiwana paczka. A w niej 100 mg 4-HO-MET. Dawkowanie wg Shulgina to 10-20 mg doustnie. Nie czekając długo zażyłem ~10 mg doustnie i zaczekałem na efekty. Była godzina 13.07. Po regulaminowych 30 minutach poczułem się jakbym wziął antydepresant: citaproam, albo tianeptynę. Jednak uznałem że to było za słabo. Po godzinie wziąłem drugą taką samą porcję. Od tej pory zaczyna się właściwy opis podróży.

  • 2C-P
  • Etanol (alkohol)
  • Metoksetamina
  • Tripraport

Późny wieczór, znajomi wbijają do domu, rozkładamy się po pokoju i oddajemy się światu nowych substancji

To przeżycie mogę zaliczyć do udanych, z jednym małym wyjątkiem - jednego z nas wyniosło nieco za daleko i przez to zahaczyliśmy o granicę ostrego przypału.

Dodam jeszcze, że Wiek: 18, 18, 18, 20, 21.

Ale do rzeczy...

randomness