Narkotyki w gimnazjum

WIELICZKA. Obawy potwierdzone

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Krakowska

Odsłony

3062

Obawy rodziców uczniów uczęszczających do wielickiego Gimnazjum okazały się prawdziwe. Szkoła nie jest wolna od narkotyków.

O sprawie dowiedzieliśmy się przypadkiem, nikt nie chciał o niej rozmawiaą. Dyrektor Bogusław Borowski potwierdził nam jedynie, że tuż przed świętami Bożego Narodzenia nauczyciele znależli narkotyki wśród uczniów. Podkreślił, że to nauczyciele, a nie pracownicy firmy ochroniarskiej.

Ewa Ptasznik, kierowniczka wydziału edukacji w Urzędzie Miasta i Gminy o sprawie dowiedziała się od dziennikarza.

Przypomniała, że rodzice od dwóch lat przebąkiwali o narkotykach, ale nie było na to dowodów.

Przypomnijmy, zatrudnienie przed dwoma laty firmy ochroniarskiej do pilnowania szkoły miała na celu m.in. zablokowanie wejścia do niej dilerom. Nie wiadomo na razie, jak narkotyki znalazły się w szkole. Policja odmawia jakichkolwiek informacji.

Komendant powiatowy policji, nadkom. Ryszard Róg potwierdza, że prowadzone jest w tej sprawie śledztwo i zdradza tylko, że "sprawa jest grubsza".

Przypomnijmy, latem tego roku niektórzy rodzice odtrzegali przed zagrożeniem narkotykami w szkole. Ich alarm był zbywany twierdzeniami, że nic się nie dzieje i gimnazjum jest wolne od narkotyków. (pk)

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

z (niezweryfikowany)

z
z (niezweryfikowany)

w głównym artykule Tygodnika Podh z 17 lutego 2005 czytamy że sekretarz powiatu Bronisław Bublik wykorzystując stanowisko, korumpuje policję i tuszuje przestępstwo żony-gratulujemy udaremnienia próby.Dlaczego starosta go nie usunie?
w głównym artyk... (niezweryfikowany)

w głównym artykule Tygodnika Podh z 17 lutego 2005 czytamy że sekretarz powiatu Bronisław Bublik wykorzystując stanowisko, korumpuje policję i tuszuje przestępstwo żony-gratulujemy udaremnienia próby.Dlaczego starosta go nie usunie?
Lady None (niezweryfikowany)

Nie macie kontroli nad narkotykami... Nigdy jej nie będziecie mieli... Co uważacie, że jesteście mądrzy?? Wiecie jedną setną rzeczy o której wie dzisiejsza młodzież i nie traktujcie ich jak "grubszej sprawy", bo sami jesteście dla nich jedynie natrętnym komarem latającym przy dupie...
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan

data zatrucia ;-): 06.10.2001r.


dawka trucizny: 2 razy po 150mg bromowodorku DXM (Acodin tabletki po 15mg - wrzucone 20 tabletek po 10 w odstępie 10-15 minutowym, rozgryzione i popite yerba mate

godzina: opis:

  • 4-HO-MET
  • Klonazepam
  • Tripraport

Daleko od domu, tak jakbym po prostu wyszedł na spacer... Nastawienie psychiczne przed zażyciem bardzo pozytywne, ale chyba nie miało to wielkiego znaczenia.

To była bardzo nieodpowiedzialna akcja, która zaowocowała trudnym, aczkolwiek ostatecznie owocnym doświadczeniem...

T+???? : Noc, siedzę na przystanku autobusowym. "Co się, kurwa, stało?", mniejsza z tym. "Która godzina?", mniejsza z tym. Dookoła pusto, nic się nie dzieje. Wstaję, jestem w stanie chodzić. Przez chwilę, bo potem zauważam dziwne przyciąganie od strony wiaty przystanku. To grawitacja, ale wówczas o tym nie wiedziałem. Dziwne uczucie wywoływało poruszanie się dookoła wiaty będąc non stop do niej przyklejonym.

  • Banisteriopsis caapi
  • DMT
  • Marihuana

Słoneczny, letni dzień. Opuszczony dom na odludziu, wakacje, kilka litrów wody, trochę zioła i changi, a do tego zjawiskowe bongo.

Dzień zapowiadał się wspaniale. Miał być to mój, K i Johnny’ego pierwszy raz z DMT i byliśmy wszyscy nieźle zestresowani. Było to w godzinach popołudniowych, około 16.-18. Pogoda dopisywała, było niesamowicie gorąco. W drodze do naszej sekretnej placówki wymienialiśmy się jeszcze nadziejami i obawami wobec tego, czego mieliśmy doświadczyć. Gdy już dotarliśmy na miejsce, szybko odpalone zostało bongo. Zioło miało zlikwidować lęki i wzmocnić doświadczenie i w tym raczej się sprawdziło.

  • Etanol (alkohol)
  • Grzybki
  • Marihuana
  • Nikotyna
  • Psylocybina
  • Tripraport

Totalny spontan, nieodpowiedzialność i szczypta głupoty.. Raz się żyje. Duży bałagan w głowie, wiele niewiadomych.. Ale mimo wszystko ogromne zaufanie do samego siebie, dosyć dobrze ograniam temat medytacji, doświadczeń mistycznych i psychodelików.

Z góry uprzedzam, że miejsca i ludzie obecni w mojej historii pozostaną anonimowe. Większe miasto, w którym byłem, będę nazywać Dużą i przechyloną literą  "M", a tę drugą pomniejszą miejscowość oznaczę analogicznie jej mniejszym odpowiednikiem - "m".