REKLAMA




Dziennik Wschodni

Ktoś próbował przemycić do Aresztu Śledczego w Lublinie sporą ilość narkotyków.

Jest ich 65. Funkcjonariusze na czterech łapach codziennie skutecznie walczą z przemytem narkotyków i papierosów. Wykonują również szczególne zadania, tropiąc osoby, szukając materiałów wybuchowych oraz broni. Niestety nie mają programu emerytalnego.

Surowy wyrok to efekt śledztwa, prowadzonego przez lubelską prokuraturę okręgową. Dotyczyło ono grupy, handlującej marihuaną oraz kokainą. Prowadzący sprawę ustalili, że przestępcy co najmniej kilkanaście razy przemycali kokainę z Brazylii i Argentyny. Kurierzy najczęściej połykali paczki z narkotykami.

Żołnierze z bazy lotniczej w Dęblinie handlowali narkotykami – ustaliła Żandarmeria Wojskowa. W sprawie zatrzymano kilkanaście osób. Podczas akcji przejęto również blisko 20 kg nielegalnego towaru...

Według szacunków firmy SpectrumCannabis, w Polsce jest ok. 300 tys. osób, które potrzebują terapii konopiami medycznymi.

Marihuana medyczna trafiła w poniedziałek do polskich aptek – taka informacja obiegła w poniedziałek internet. Jak się okazało, była przedwczesna.

Rozmowa "Dziennika Wschodniego" z dr n. med. Dorotą Rogowską-Szadkowską z Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku, która zajmuje się marihuaną i marihuaną medyczną.

Umierająca na raka matka, syn rozpaczliwie szukający pomocy i przyjaciel, który pomógł. Rzecz w tym, że pomógł nielegalnie.

Badania toksykologiczne nie wyjaśniły, co było przyczyną śmierci dwojga młodych ludzi, których ciała znaleziono w domu w Biskupicach. Śledczy podejrzewają, że Nikoletta B. i jej chłopak przedawkowali "narkotyki lub dopalacze".

...a to nie wszystko. Jest też mowa o "uzależnieniu nastolatków od grzybów halucynogennych".

Być może jeszcze w tym roku chorzy na padaczkę lekooporną będą mogli kupić tzw. medyczną marihuanę. Lek w postaci oleju o nazwie Epidiolex, który testują m.in. lekarze z wojewódzkiego szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie, jest w trakcie rejestracji.

12 lat więzienia spędzi w więzieniu Mark Sz., który kierował gangiem przemycającym narkotyki. Śledczy dowiedli, że mężczyzna przewoził haszysz z Polski na Białoruś. Wpadł, bo jeden z białoruskich celników nie dał się skorumpować.

Szpital przy al. Kraśnickiej w Lublinie chce rozszerzyć badania z wykorzystaniem medycznej marihuany i włączyć do terapii pacjentów ze stwardnieniem guzowatym. Wyniki w przypadku padaczki lekoopornej są bardzo dobre.

Zaczęło się od mężczyzny, który wybrał się z piwkiem nad Wisłę i zasiadł z butelką na betonowych schodkach jednego z warszawskich bulwarów. Gdy przyszli policjanci, nie przyjął od nich mandatu tłumacząc, że prawa nie łamie...

Do jednej z piwnic w bloku położonego w okolicy Skweru Solidarności w Puławach w sobotę rano weszli funkcjonariusze z wydziału do walki z przestępczością narkotykową KWP w Lublinie oraz puławscy kryminalni.

Mark Sz. nie zaprzecza, że trudnił się przemytem. – Myślałem, że chodzi o biżuterię – tłumaczył wczoraj w lubelskim sądzie. – Dopiero potem okazało się, że to haszysz.

41-latek z Łukowa uciekał przed policjantami w samych majtkach i wyrzucał narkotyki. W sumie 200 gramów środków psychotropowych i odurzających. Wcześniej mężczyzna sam wezwał mundurowych na interwencję do swojego domu.

Szkolna sekretarka miała handlować narkotykami. Wczoraj 26-letnia Dorota P. stanęła przed sądem. Wyrok może usłyszeć już za tydzień

Czarnorynkowa wartość nielegalnego towaru to ok. 30 tysięcy złotych.

Wraz z Dorotą P. na ławie oskarżonych zasiądzie jeszcze 11 osób. Według śledczych obracali nielegalnym towarem wartym dziesiątki tysięcy złotych.

Trwa proces przeciwko sprzedawcom dopalaczy. W poniedziałek zeznawał m.in. młody mężczyzna, który po zażyciu „Cząstki Boga” trafił do szpitala.

Ruszył proces puławskiego przedsiębiorcy Huberta W., który przed rokiem zasłynął spektakularną akcją wymierzoną w swoich konkurentów w przetargu. Grozi mu do 10 lat więzienia

Proces pary handlującej dopalaczami rozpocznie się dopiero jesienią. Jakub G. zachorował i nie mógł zasiąść w ławie oskarżonych. Z kolei Patrycja M. wyszła z sądu na chwilę przed rozprawą.
W sumie, w ręce śledczych wpadło już 25 kg khatu. Wszystko wskazuje na to, że policjantom udało się rozbić międzynarodowy szlak przemytniczy.
Rozmowa z dr. n. med. Jackiem Gawłowiczem, zastępcą ordynatora oddziału neurologicznego wojewódzkiego szpitala przy al. Kraśnickiej w Lublinie
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.

  • Pozytywne przeżycie
  • Trichocereus Pachanoi (San Pedro)
  • Tytoń

całonocna ceremonia z szamanem- około 25 osób w jednej sali

Jakiś tydzień temu byłem właśnie w ważnym okresie przejściowym i medytowałem sobie na trawce "co dalej"...

Zadzwonił kolega- "za 3 dni szaman z Chille robi ceremonię"...

Pomyślałem : "to może być OK" i szybko sprawdziłem w internecie kto to taki...

Wygladało  sympatycznie, więc zgłosiłem swój udział.

Poczułem energię i pojechałem wcześniej na miejsce ceremonii by pomóc w przygotowaniach.

  • Marihuana
  • Powój hawajski
  • Ruta stepowa

Wiek: 19

Substancja: ok 1,7g LSA w postaci roztworu (po ekstrakcji) + iMAO

Substancja pomocnicza: THC (2 buchy co godzinę, na problemy żołądkowe)

Doświadczenie: LSA (5 raz), Grzyby enteogenne, LSD, DXM, THC, Salvia Divinorum, Calea Zacatechichi, Ecstasy

Set&Setting: Samotna podróż w lesie oddalonym parenaście km od mojego miasta. Nastrój tego dnia dopisywał niesamowicie. To mój pierwszy całkowicie samotny trip, byłem podniecony do granic możliwości.

  • Marihuana

Na poczatek oczywiscie wielkie joł dla wszystkich ziomkow :D heheheh ... troche jest mi glupio pisac o jaraniu ... wkoncu jestem dziewczyna no ale luz, nie jestem pierwsza ani nie ostatnia ;p

A wiec, jak zwykle co wekeend chodzimy z dziewczynami do klubu standart ... :-) Przychodze do kumpeli, i patrze a u niej siedzi druga kumpela i sie cieszy.Pytam co jest, a ta nie odzywajac sie wyciaga z torebki worek trawy.Zaczelam sie smiac i mowie: " BAKANKO!! " hehehe. Wyszlysmy z domu i zeszlysmy do piwnicy.Zjaralysmy wora i wyruszylysmy w strone baru.Wtedy sie zaczela jazda ....