- Substancja: yopo (Anadenathera peregrina)
- Doświadczenie: mj, hasz, gałka muszkatołowa
- S&S: w domu, z kumplem, wciągam tylko ja, całkiem pozytywny nastrój, ciekawość działania tryptamin, nastawienie na pozytywne przeżycia
Krzysztof Ż. radny miejski klubu Prawa i Sprawiedliwości oraz urzędnik powiatowego starostwa przyznał się do zarzutu posiadania znacznej ilości środków odurzających. Sąd zastosował wobec niego środki zapobiegawcze, w tym zakaz opuszczania kraju.
Krzysztof Ż. radny miejski klubu Prawa i Sprawiedliwości oraz urzędnik powiatowego starostwa przyznał się do zarzutu posiadania znacznej ilości środków odurzających. Sąd zastosował wobec niego środki zapobiegawcze, w tym zakaz opuszczania kraju.
Wygląda na to, że samorządową karierę lubartowskiego 46-letniego radnego PiS czeka nagłe hamowanie. Z ustaleń śledczych wynika, że Krzysztof Ż. posiadał 0,16 kilograma marihuany. Część konopnego suszu miał przy sobie, a resztę znaleziono w miejscu jego zamieszkania.
– Sąd zastosował wobec niego środek zapobiegawczy w postaci poręczenia majątkowego w wysokości 10 tys. zł, dozór policyjny oraz zakaz opuszczania kraju – mówi Agnieszka Kępka, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Lublinie. Podejrzany usłyszał zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających, do czego się przyznał. Odmówił składania wyjaśnień.
Kłopoty pracownika Wydziału Komunikacji, Transportu i Drogownictwa w lubartowskim starostwie zaczęły się w środę, kiedy jego niestandardowe zachowanie zwróciło uwagę współpracowników. Podejrzewając, że znajduje się pod wpływem narkotyków, jego przełożeni powiadomili policję. Do zatrzymania Ż. miało dojść w toalecie.
Radny wkrótce straci miejsce w szeregach członków klubu Prawo i Sprawiedliwość. – Jestem już po rozmowie z przewodniczącym klubu, któremu zarekomendowałem jak najszybsze usunięcie Krzysztofa Ż. z listy jego członków. Myślę, że odpowiednia uchwała w tej sprawie zostanie podjęła niezwłocznie, podczas najbliższego posiedzenia klubu, które planowane jest we wtorek – mówi Andrzej Kardasz, szef powiatowych struktur PiS. Podejrzany samorządowiec do partii nie należał.
Jeśli radny zostanie skazany prawomocnym wyrokiem, straci mandat. Grozi mu też utrata pracy w starostwie. Tuż po jego zatrzymaniu władze urzędu zawiesiły Ż. w prawach wykonywania obowiązków służbowych. Wszczęto wobec niego również postępowanie dyscyplinarne, które może zakończyć się jego zwolnieniem.
– Tej decyzji jeszcze nie podjęliśmy. Czekamy na pisemną informację, o którą wystąpiliśmy do policji. Tuż po jej otrzymaniu podejmiemy kolejne kroki – zapowiada Krzysztof Dudziński, rzecznik lubartowskiego starostwa.
Lokalni politycy nadal nie mogą uwierzyć w to, co się stało. – Znałem go i nigdy nie pomyślałbym, że jest zdolny do czegoś takiego. To się nie mieści w głowie, jak można w taki sposób zepsuć sobie karierę. Bardzo przykra historia – mówi jeden z naszych rozmówców.
Krzysztof Ż. dotychczas był aktywnym samorządowcem. Pełnił funkcję wiceprzewodniczącego miejskiej komisji spraw społecznych i porządku publicznego, zasiadał również w komisji rewizyjnej. W trakcie pandemii uczestniczył w akcji hot 16 challenge, a we wrześniu został przewodniczącym zgromadzenia Związku Komunalnego Gmin Ziemi Lubartowskiej.
Już nie pamiętam kiedy się zaczęło, jedyne co udaje mi się przypomnieć to wiatr, który zrywał czapki z głów. Halny. Niedziela była ciepła ale mglista. Zjadłem mango żeby coś się działo i dzieje się. Otwieram oczy i czuję jakbym obudził się z długiego snu. Odkładam fajkę. Pień drzewa, pod którym usiadłem oraz mój kręgosłup zlewają się w jedno. Podłączyłem się do systemu nerwowego ziemi. Czuję mądrość ale nie w wymiarze ludzkim - zrozumienie raczej.
Set & Setting - sylwestrowy wieczór z dziewczyną, bratem i kumplem w mieszkaniu rodziców.
Dawkowanie - 375mcg czyli 1,5 kartonika z pierwszego rzutu
Wiek - 21 lat.
Doświadczenie: alkohol, nikotyna, ketamina, metkatynon, mefedron, dxm, mj, mieszanki "ziołowe"(w tym jwh-210), fentanyl, kodeina, benzodiazepiny, troszkę szałwi wieszczej, troszkę fety, 2c-e, 2c-p, 4-aco-dmt, eter, LSA, 25D-NBOMe..- to na pewno nie wszystko.
zielona łąką w sercu Borów Tucholskich; tym razem w podróż wybrało się tylko 7 z nas. Nastawieni pozytywnie, acz z podekscytowaniem i pewną niepewnością przed nieznanym - dla wszystkich będzie to pierwszy raz z tą substancją, zaś dla niektórych - w ogóle z psychodelikami.
Charzykowy, spokojna wieś turystyczno-letniskowa położona w sercu Borów Tucholskich. Jednak w ten jeden weekend spokój Charzyków zakłóciła pewna ćpuńska ferajna, mająca tylko jeden cel: szerzyć wszędzie wokół degenerację, psychodelę i pieprzoną hipisowską wolną miłość! Na ten krótki czas Charzykowy przekształciły się w wieś empatogenno-psychodeliczną…
Dzień 2. Cała polana już nie wie co się dzieje, czyli 4-HO-MET.
Komentarze