Chciał pomóc chorej umierającej na raka. Teraz stanął za to przed sądem

Umierająca na raka matka, syn rozpaczliwie szukający pomocy i przyjaciel, który pomógł. Rzecz w tym, że pomógł nielegalnie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Wschodni
Jacek Szydłowski
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

309

Umierająca na raka matka, syn rozpaczliwie szukający i przyjaciel, który pomógł. Rzecz w tym, że pomógł nielegalnie. Za produkcję olejku z konopi indyjskich 44-letni Andrzej S. trafił na pół roku do aresztu. Teraz stanął przed sądem. Grozi mu do 15 lat więzienia.

Podczas wczorajszej rozprawy przed Sądem Okręgowym w Lublinie zeznawał Piotr K. – przyjaciel oskarżonego. Łamiącym się głosem opisywał ostatnie miesiące życia swojej matki. Opowiadał jak bardzo był zdeterminowany w szukaniu metod, które wsparłyby terapię morfiną i złagodziły ból. W sieci trafił na informację o leczniczym działaniu olejku z marihuany. Poprosił więc o pomoc przyjaciela.

– Wiedziałem, że Andrzej zajmuje się ziołolecznictwem – opowiadał Piotr K. przed sądem. – Początkowo chciałem jechać po olejek do Czech, ale bałem się, że zostanę oszukany. Poprosiłem więc przyjaciela. Wiedziałem, że robi taki olejek dla swojej dziewczyny, która ma problemy zdrowotne. Nie dałem mu za to żadnych pieniędzy. On ich nie chciał, bo jest moim przyjacielem. Próbował tyko pomóc mojej mamie.

Jesienią ubiegłego roku Andrzej S. przygotował dla umierającej kobiety kilkadziesiąt mililitrów olejku z konopi indyjskich.

– Podawałem go mamie po kropli na kawałku chleba. Potem, kiedy nie mogła już jeść, wcierałem go w plecy – relacjonował Piotr K. – Mamie lepiej się po tym spało. Uspokajała się. Zarazem nie miało to żadnego wpływu na jej stan psychiczny. Do samego końca była świadoma.

Mężczyzna zapewnia, że wszystko odbywało się za wiedzą i akceptacją matki oraz jego braci. Rodzina uznała, że stosowanie olejku jest konieczne, bo plastry z morfiną nie wystarczały, by uśmierzyć ból.

– Zdawaliśmy sobie sprawę, że to nielegalne, ale nie zdawałem sobie sprawy, że będą aż takie konsekwencje. Nie sądziłem, że Andrzej trafi do więzienia – mówi Piotr K.

44-latek został zatrzymany pod koniec stycznia tego roku. Mieszkał wraz z partnerką, w rodzinnym domu niedaleko Łęcznej. Zajmował się m.in. uprawą warzyw i ziół. W jego domu policjanci znaleźli dwa namioty do uprawy roślin. Trafili również na kilkanaście krzaków konopi indyjskich. Andrzej S. na ponad pół roku trafił do aresztu. Zarzucono mu, że sprzedawał oraz częstował marihuaną swojego brata. 44-latek nie przyznał się do tego.

Śledczy postawili mu również zarzuty dotyczące produkcji suszu, nalewek i olejku z marihuany. Specyfik ten miał przygotowywać dla matki kolegi oraz swojej partnerki, która cierpiała na przewlekłą chorobę.

– Trudno jest znaleźć szkodliwość społeczną jego czynu – komentuje Stelios Alewras, obrońca Andrzeja S. – Nie każdy czyn zabroniony przez ustawę jest przestępstwem. W ocenie obrony, nie można stwierdzić, że oskarżony szkodził społeczeństwu, a jednocześnie wspierał leczenie morfinowe.

Sprawa Andrzeja S. wróci na wokandę pod koniec października.

Oceń treść:

Average: 8.5 (2 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Metoksetamina
  • Pozytywne przeżycie

Własny, przyjazny pokój, partnerka obok.

  Autor tekstu zastrzega sobie prawo do powielania poniższych praktyk ze względów bezpieczeństwa

 Poniższy raport to opis przeżyć po inframuskularnym zapodaniu Metoksetaminy. Na początku wypada przedstawić moje doświadczenie z dysocjantami. Otóż: jestem bardzo "obcykany" w temacie DXM i spożywam tego specyfiku coraz mniej, ale na porządny trip musze wziąć minimum 750mg. Po dawce 1200mg mam już całkowitą depersonalizację ( 4plateau ). Także, jest tutaj nie mały wpływ na moje dawkowanie MXE.

  • DMT
  • Pierwszy raz

Przyjechałem na ferie do mojego znajomego na drugim końcu Polski. Miałem wynajęty nieduży pokój, siedzieliśmy tam razem. Byłem nieco spięty i podekscytowany, może nawet nieco zestresowany tym co miało za chwilę nastąpić.

Pierwszy raz DMT, bardzo dziwny i stresujący trip.

W sobotę wieczorem (około 10 - 11) wciągnąłem donosowo mniej więcej 100mg DMT. 
To co się potem stało było niesamowite i przerażające zarazem.

  • Morfina


Moje doświadczenie: Blanciki częst, alkochol to chyba jak większość, kilka razy drops i amfetamina, Raz gałkei kilka razy tussi.


  • Efedryna

Przedstawiciele rasy ludzkiej :D : Global i Baryla


Lek: Tussipect (1szy raz)


Wczesniejsze osiagniecia: Marycha (dosc czesto), DMX (rzadko)


Wymiary :P


Global : Lat 15, 45kg


Turduj : Lat 15, 54kg


Miejsce pobytu: Chatka :P Baryli - starsi w domu.



O godzinie 22:00 zarzucilismy karabinkiem po 10 tabsow ktore kupilismy w listku za 4,88 (dosc drogo) lek zapity duza iloscia

kawy i sprite'a.