REKLAMA




65 nosów na tropie narkotyków i broni. Jak pracują psy w Straży Granicznej?

Jest ich 65. Funkcjonariusze na czterech łapach codziennie skutecznie walczą z przemytem narkotyków i papierosów. Wykonują również szczególne zadania, tropiąc osoby, szukając materiałów wybuchowych oraz broni. Niestety nie mają programu emerytalnego.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Dziennik Wschodni
Paweł Puzio
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

127

Jest ich 65. Funkcjonariusze na czterech łapach codziennie skutecznie walczą z przemytem narkotyków i papierosów. Wykonują również szczególne zadania, tropiąc osoby, szukając materiałów wybuchowych oraz broni. Niestety nie mają programu emerytalnego.

W tym roku w Nadbużańskim Oddziale SG największy sukcesy odniosła suczka Idea z placówki SG w Dorohusku.

- To dzięki jej nosowi, 9 marca, funkcjonariusze SG zatrzymali dwoje obywateli Rosji, którzy próbowali przemycić 200 kg haszyszu o szacunkowej wartości ponad 10 milionów zł - mówi por. Dariusz Sienicki, rzecznik prasowy komendanta Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej.

Diler coś wywąchał

Idea po raz kolejny wyczuła przemyt 20 kwietnia. W nos „wpadło” jej 83 kg haszyszu o wartości ponad 5 milionów zł. Narkotyki próbował wywieźć na Ukrainę obywatel Litwy.

Równie wrażliwe powonienie maja kolejne psy służbowe, nomen omen, Diler oraz India. Te czworonogi służą w Terespolu. 9 marca w dwóch samochodach jadących na Białoruś wywąchały 200 kg haszyszu. Wartość przewożonych przez obywateli Rosji narkotyków oszacowano na ponad 10 milionów zł.

Trzy specjalności

Obecnie w Nadbużańskim Oddziale Straży Granicznej służbę pełni 65 czworonożnych funkcjonariuszy. Wśród psów służbowych w formacji najliczniejszą rasę stanowią owczarki niemieckie i belgijskie, pozostałe rasy to owczarki niemiecko-holenderskie i labradory.

Psy służbowe SG są szkolone w trzech specjalnościach:

• psy tropiące
• patrolowo-obronne
• specjalne

Szkolenie przewodników i tresura psów trwa 5-6 miesięcy.

Co robi pies

Psy tropiące specjalizują się w identyfikacji zapachów i w poszukiwaniach, a także w pościgach za podejrzanymi. Ich służba polega na tropieniu osób nielegalnie przekraczających granicę państwa, pilnowaniu i eskortowaniu zatrzymanych osób, pilnowaniu podejrzanych przedmiotów, przeszukiwaniu pomieszczeń, ściganiu przestępców i obronie przewodnika.
Zadaniem psów patrolowo-obronnych jest przeszukiwanie terenu w celu wykrycia przestępstw i nielegalnych przedmiotów. Psy patrolowo-obronne czasem też pilnują zatrzymanych, tropią i ścigają przestępców, bronią przewodnika, pilnują i eskortują zatrzymanych. Są również doskonałą „bronią” psychologiczną.

Psy specjalne natomiast są przeznaczone do wyszukiwania zapachów, przeszukiwania pociągów towarowych i osobowych, statków powietrznych, pojazdów, kontenerów, bagaży, pomieszczeń, ludzi. Celem pracy psa specjalnego jest wykrycie i zasygnalizowanie miejsc, gdzie mogą być ukryci ludzie, materiały wybuchowe, broń, narkotyki itp.

Czekają ma emeryturę

Pieski służą w Straży Granicznej przez 8 lat. Po służbie trafiają na psią emeryturę. Swojego partnera może przygarnąć opiekun. Jeżeli nie, to czworonożny funkcjonariusz trafia do schroniska. Na szczęście bardzo rzadko kończą w schronisku.

Opiekuni, którzy przygarnęli pieski chcą, aby państwo płaciło od 100 do 150 złotych miesięcznego ryczałtu na koszty utrzymania i ewentualnego leczenia. Psie emerytury byłyby namiastką wdzięczności za kilka lat służby. Na razie jednak nie ma odpowiednich przepisów, które pozwoliłby na wypłatę psiej emerytury. Warto dodać, że służba na granicy jest ogromnym obciążeniem dla psa. On też się męczy i starzeje.

Kynologia służbowa

W Straży Granicznej psy pojawiły się w 1928 roku. Wówczas w Zakładzie Tresury Psów Policyjnych w Poznaniu po raz pierwszy 8 funkcjonariuszy Straży Granicznej przeszło specjalistyczne kursy. Pierwszy samodzielny Zakład Tresury Psów Granicznych (ZTPG) powstał w Górze Kalwarii, gdzie wówczas znajdowała się Centralna Szkoła Straży Granicznej. Od tamtej pory psy nieprzerwanie służą chroniąc granic Polski.

Co roku Straż Graniczna kupuje do służby ok. 50 psów. Wśród psów służbowych w formacji najliczniejszą rasę stanowią owczarki niemieckie - ok. 65 proc. i owczarki belgijskie - ok. 20 proc.

Zwierzęta kierowane do służby w Straży Granicznej kupowane są od prywatnych hodowców i wybierane są przez specjalną komisję badającą ich predyspozycje. W skład komisji wchodzą specjaliści do spraw kynologii służbowej. Zakwalifikowane wstępnie psy są szczegółowo badane i ostatecznie kwalifikowane do zakupu przez komisję. Psy służbowe muszą spełniać określone warunki fizyczne i muszą być podatne na szkolenia.

Zgrana dwójka

Specjaliści biorą pod uwagę wiek zwierzęcia, budowę, stan zdrowia oraz wyniki specjalistycznych testów predyspozycji psychicznych i fizycznych. Przyjmuje się, że przyjęty na szkolenie pies powinien mieć od 12 do 18 miesięcy. Komisje dopuszczają możliwość pewnych „odchyleń od wzorca”, jeżeli psy mają dodatkowe predyspozycje do wykonywania określonych typów zadań.

Po selekcji zwierzęta trafiają do Ośrodka Szkoleń Specjalistycznych Straży Granicznej w Lubaniu, gdzie dobiera się im opiekunów. Każdy funkcjonariusz, który chcę zostać przewodnikiem psa służbowego jest ochotnikiem. Podczas szkolenia adepci zgłębiają wiedzę i umiejętności tresury oraz układania psa, przechodzą ćwiczenia terenowe w parach ze swoimi czworonogami i poznają podstawy weterynarii. Szkolenie psów służbowych w Straży Granicznej trwa od 5 do 6 miesięcy; w zależności od specjalności psa.

Do oddziałów SG po szkoleniu trafia już zgrana dwójka: opiekun i pies.

Bajtek po służbie

Na zasłużoną emeryturę odszedł foksterier Bajtek; pies służbowy z Komendy Nadbużańskiego Oddziału Straży Granicznej w Chełmie. Ten „czworonożny funkcjonariusz”, wyszkolony w zakresie wyszukiwania narkotyków wielokrotnie udowadniał swoją skuteczność i przydatność w służbie

Mjr SG Wiesława Krzywanowska, specjalista zespołu kynologicznego w NOSG Chełm:

Dobry przewodnik powinien przede wszystkim kochać psy. Do tej służby nie nadają się ludzie bez pasji do czworonogów, bez odpowiedniej dozy empatii dla zwierząt. Pies służbowy przez prawie 9 lat będzie partnerem przewodnika, bez względu na to jak służbę pełni na granicy.

Kandydat na przewodnika musi się legitymować dobrym zdrowiem i kondycją. Alergia na sierść eliminuje ludzi z tej służby. Nieodzowna jest także cierpliwość, która przyda się podczas szkolenia czworonoga. Konieczny jest także zrównoważony, zasadniczy i dominujący charakter, aby zwierze czuło, kto jest panem. Przypomnieć należy, że pies to zwierze stadne, o ściśle ułożonej hierarchii.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Etanol (alkohol)
  • LSD-25
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pozytywne przeżycie
  • Tytoń

Mój pierwszy TR więc proszę o wyrozumiałość

Wcześniej brałem MDMA (truskawki) tylko raz, minimum 3 km od jakiejkolwiek cywilizacji, teraz razem z innym kumplem (niech będzie B) , odważyłem się na miasto (średnia wielkość, żadna metropolia).

B brał dwie (też truskawki) dzień wcześniej w związku z czym jego "zwała" opóźniła trochę zabawę i umówiliśmy się na 20 pod okoliczną żabką razem z dwoma innymi ziomkami (M i L) którzy mieli nam towarzyszyć na trzeźwo (L opiekował się mną też podczas kwasowego tripa).

  • DMT
  • Tripraport

Pozytywne nastawienie, lekki niepokój ale i ciekawość. Miejscem przeżycia był nieduży pokój w bezpiecznym miejscu. Obecność przyjaciela/opiekuna.

Zdarzenie miało miejsce ponad rok temu, w czasie trwania wakacji.

Wszystko to co zawiera poniższy TR zdarzyło się w ciągu 30 minut.

Zbieżność osób i nazwisk przypadkowa.

Przejdę od razu do rzeczy bez zbędnego pitolenia. Na początku z moją opiekunką zapaliliśmy po nie dużej ilości MJ. Szczerrze mówiąc, miałem nadzieję, że polepszy to moje nastawienie i drobny strach, który gdzieś tam kołatał mi się po głowie. Nie pamiętam ile dokładnie przyjąłem DMT, mogło to być ok 50 mg, może nawt 60 mg  tematu.

  • GBL (gamma-Butyrolakton)
  • Metoksetamina
  • Tripraport

Miejsce: Pokój w domku, trawnik przed domem i trasa do sklepu. Kwiecień 2011, noc. Start o 22:30. Nastrój: Jak najbardziej pozytywny. Cele: Odpalić statek kosmiczny i pozwiedzać pobliskie planety, a może i inne gwiazdy tej galaktyki.

WSTĘP
Ogólnie miał to być zwykły "odpoczynkowy" piątek. Przybycie moich dwóch przyjaciół było lekką niespodzianką, niemniej przybyli, kazali mi przygotować skafander kosmonauty, jeden z nich rzucił na stół 250 mg metoxyketaminy, podzieliliśmy i postanowiliśmy wyruszyć w kosmos. 

Nie jadłem wcześniej ketaminy, ten środek ponoć jest analogiem. Wszystkie 'T+' podane poniżej są przybliżone, naprawdę ciężko ogarnąć upływ czasu na tym środku, 10 minut potrafi trwać 10 lat, a chwilę później 2 godziny mijają w minutę. 

T - 0 (22:30)

  • LSD-25
  • Przeżycie mistyczne

Nastawienie negatywne, otoczenie niezbyt sprzyjające

G przywiozła dla mnie rzeczy na candyflipa, dla siebie miała chińską myśl czyli 2-oxo-pcm, gdyż kocha Ona dysocjanty, więc co może pójść nie tak skoro każdy ma to co lubi, oczywiście nie zaczęliśmy od razu brać tych paskudnych uzależniających narkotyków, wpierw piliśmy bardzo zdrowy, nieszkodliwy alkohol, którym to się sponiewierałem odrobinę i zdążyłem zrobić kilka głupich oraz bardzo głupich rzeczy które zepsuły mi nastawienie na kwasa i eMke, starałem się tego nie okazać G i gdy tylko wytrzeźwiałem to miałem już karton w gębie mimo braku nastawienia.