Prolog
Według szacunków firmy SpectrumCannabis, w Polsce jest ok. 300 tys. osób, które potrzebują terapii konopiami medycznymi.
Można już realizować recepty na marihuanę medyczną. Pierwsze 7 kg surowca do produkcji leku jest już na polskim rynku. Następna, nawet trzykrotnie większa dostawa, ma do nas trafić prawdopodobnie na przełomie stycznia i lutego
Prawo do sprowadzania do Polski konopi medycznych w postaci suszu ma na razie tylko spółka SpectrumCannabis (chodzi o pozwolenie Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych, Wyrobów Medycznych i Produktów Biobójczych na rejestrację suszu – dop. red.). Pierwsza dostawa pochodzi z Kanady, skąd trafiła do zakładów spółki w Niemczech. Stamtąd jest wysyłana do Polski. Jeden gram suszu kosztuje ok. 65 zł (cena z 23 proc. stawką VAT).
Spółka SpectrumCannabis zapewnia, że dzięki umowie z dystrybutorem, firmą Pharmapoint, który dostarcza towar do największych sieci aptecznych, leki na bazie marihuany medycznej są dostępne w każdym województwie. Jak poinformował nas w piątek dystrybutor, surowiec z pierwszej partii jest jeszcze dostępny, więc zamówienia mogą być cały czas realizowane.
– Dystrybutor może sprzedawać susz albo do hurtowni, albo bezpośrednio do aptek. Nie mamy jeszcze pełnych danych, ale ze wstępnych informacji wynika, że pierwsza dostawa spotkała się z bardzo dużym zainteresowaniem ze strony pacjentów – mówi Grzegorz Ćwiek ze SpectrumCannabis.
Sprawdziliśmy jak to wygląda w aptekach w województwie lubelskim. Zadzwoniliśmy do sześciu aptek (sieciowych i prywatnych) w Lublinie, Zamościu, Puławach i Chełmie. W żadnej nie było na razie pacjentów, którzy chcieliby zrealizować receptę na taki lek.
Jak tłumaczą farmaceuci, marihuanę medyczną sprowadzają dopiero na potrzeby konkretnego klienta. Nie zamawiają takich preparatów z wyprzedzeniem, bo trudno przewidzieć, jak będzie z ich sprzedażą.
Tymczasem jak informuje SpectrumCannabis, w toku jest już procedura dotycząca kolejnej dostawy suszu z Niemiec. – Procedura obejmuje m.in. zgodę na import i eksport ze strony polskiej i niemieckiej, a to wymaga czasu. Będziemy musieli ją przechodzić przy każdej kolejnej dostawie – tłumaczy Grzegorz Ćwiek. – Chcemy to jednak zakończyć jak najszybciej. Mamy nadzieję, że uda się to sfinalizować jeszcze w styczniu lub na przełomie stycznia i lutego.
Docelowo źródłem surowca w Europie mają być zakłady SpectrumCannabis w Danii (spodziewana wielkość produkcji to 12–13 ton konopi medycznych rocznie). Leki na bazie tych upraw mają być dostępne na rynku w połowie tego roku. – Szacowana wielkość produkcji to 200 kg suszu tygodniowo – zapowiada Tomasz Witkowski ze SpectrumCannabis. – Import suszu do Polski traktujemy jako pierwszy krok. Kolejne formy konopi medycznych, o których rejestrację będziemy się ubiegać, to olejki i kapsułki.
Według szacunków firmy SpectrumCannabis, w Polsce jest ok. 300 tys. osób, które potrzebują terapii konopiami medycznymi. Chodzi m.in. o pacjentów ze stwardnieniem rozsianym i epilepsją, a także bólami przewlekłymi, pourazowymi, i neuropatycznymi oraz osoby po chemio- i radioterapii. Spółka szacuje, że ok. 60 proc. produktów trafi do pacjentów z przewlekłymi bólami, np. związanymi z nowotworami czy migreną, a reszta m.in. do osób ze stwardnieniem rozsianym i epilepsją.
Niedzielne mroźne popołudnie, końcówka lutego. Nastawienie bardzo pozytywne, miejsce około kilometra od domu, w pobliżu zagajnika. Byłem wtedy razem z kumplem.
Prolog
Słoneczny dzień nad Wartą, a potem spokojny wieczór w domu, towarzystwa brak, stan psychofizyczny - średnio na jeża.
Dziękuję losowi za mój rozregulowany kompas wewnętrzny, który do spółki z paloną metoksetaminą w formie wolnej zasady pozwolił mi się zgubić na nadwarciańskich mokradłach. Wystarczyło wziąć jeden zakręt w prawo tam, gdzie zawsze chodziłam w lewo, i przestraszyć się człowieka, który przestraszył się, że mogę mu ukraść rower rzucony w krzaki koło wiaduktu i zabrany w krótkim czasie po tym, jak przeszłam obok niego szybkim krokiem, bo byłam wystraszona i nie patrzyłam zbytnio na ścieżkę.
Chęć poznania nowej substancji
Ową substancje dorwalem za friko wiec czemu by jej przy okazji nie zarzyc. Rozpuściłem ją w soku chyba z grejpfruta ale już nie pamietam było to dobre pół roku temu. Wypiłem i po 15 minutach wleciał lekki chillout narastał przez +/- 40 minut, leżałem przed tv oglądałem jakieś pierdy bylo miło ale musiałem się położyć wczesnie spać z 23/24 bo rano na praktyki na których musiałem być A podstawa to wyspać się bo jagbym przyszedł tam jak tak zwany trup była by naprawdę lipa.
nazwa substancji - tramadol (tramal)
poziom doswiadczenia uzytkownika - troche tego bylo: ziolo, haszysz, tramal, benza, glupawe leki z rodziny klonow, rudoteli etc - nie lubie ich osobiscie :)
dawka, metoda zazycia - doustnie 3ml + 2,5ml + 2,5ml = 8ml (800mg)
"set & setting" - miejsce - dom, stan umyslu - czysty i gotowy :P
Komentarze