Spodziewaj się niespodziewanego. Tak chyba najlepiej mogę określić słowami to co mnie spotkało, w konfrontacji z tym, czego oczekiwałam. Raport spisuję żeby ten, jak teraz mi się wydaje, sen nie umknął mi jak wszystkie inne.
Narkotyki, warte na czarnym rynku około miliona złotych, zabezpieczyło Centralne Biuro Antykorupcyjne w mieszkaniu w jednej z podwarszawskich miejscowości. CBA trafiło na hurtownię przez przypadek.
Narkotyki, warte na czarnym rynku około miliona złotych, zabezpieczyło Centralne Biuro Antykorupcyjne w mieszkaniu w jednej z podwarszawskich miejscowości. CBA trafiło na hurtownię przez przypadek. Podczas akcji zatrzymano trzy osoby. Na trop „hurtowni narkotyków” funkcjonariusze wpadli prowadząc śledztwo w sprawie grupy przestępczej korumpującej urzędników państwowych.
W mieszkaniu zatrzymanych dwóch mężczyzn i kobiety funkcjonariusze zabezpieczyli ok. pięć i pół kilograma czystej amfetaminy (pozwala na przygotowanie ok. 100 tysięcy działek), kilkaset gramów kokainy, ponad 100 porcji haszyszu i ponad kilogram marihuany, setki tabletek extasy. W lokalu znaleziono też, min. setki torebek strunowych do porcjowania narkotyków, dziesiątki rękawiczek, kilka wag laboratoryjnych. Według CBA, to jedna z największych ilości narkotyków zabezpieczona przez organy ścigania w ostatnim czasie. Czarnorynkowa wartość zajętych narkotyków sięga miliona zł.
– Ze względu na dobro śledztwa i jego dynamiczny rozwój nie możemy ujawnić imion i inicjałów zatrzymanych oraz mówić o szczegółach sprawy. Przynajmniej jedna z zatrzymanych osób jest powiązana z grupą przestępczą korumpującą urzędników państwowych - poinformował dyrektor gabinetu szefa CBA Tomasz Frątczak.
S&S: nastawienie pozytywne, aczkolwiek strach przed nieznanym, „z tyłu głowy” myśl, że mnie wystrzeli i nie ogarnę fazy. Miejscówa, ciepła, bezprzypałowa klatka schodowa, później miasto i moje mieszkanie.
Spodziewaj się niespodziewanego. Tak chyba najlepiej mogę określić słowami to co mnie spotkało, w konfrontacji z tym, czego oczekiwałam. Raport spisuję żeby ten, jak teraz mi się wydaje, sen nie umknął mi jak wszystkie inne.
Data: 02.08.2002
Miejsce: Żary - Przystanek Woodstock
W dzień wyjazdu kumpel przyniósł mi 95 ziaren bieluna (za co mu teraz z góry dziękuję ;)), oprócz tego nie braliśmy nic ze sobą. W pociągu zaczęliśmy pić winko, jechaliśmy z 8 godzin, w przejściu między wagonami było ze 30 osób. Zapowiadała się niezła impreza. Co chwila przewijały się jakieś irokezy i brały od nas wina. Zioła też się trochę skołowało.
Spontan na mieście z dawno niewidzianym ziomkiem, potem na jego osiedlu, jego dom, potem mój, a później galaktyka kurwix.
Na wstępie słów kilka.
Po ostatnich przygodach ( 10 dniowy ciąg na mxe), zauważyłem u siebie dziwny efekt. Po małych dawkach rzędu 50 - 60 mg dziennie, miewałem zaburzenia osobowości, nawet rozdwojenie jazni. Jazdy na mxe nieco mnie odrealniły. Jednak mimo to nadal prowadziłem w miare normalne życie.
Częśc pierwsza.
Komentarze