REKLAMA




Wpadli, ale zdążyli sprzedać 1,5 t narkotyków

Ponad 1,3 tony amfetaminy i prawie 300 kg marihuany wprowadziło na rynek pięciu handlarzy zatrzymanych przez funkcjonariuszy CBŚP z Radomia, przy współpracy z wydziałem zamiejscowym Prokuratury Krajowej w Lublinie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

Rzeczpospolita
Grażyna Zawadka

Odsłony

703

Narkotykowy gang rozprowadził na Mazowszu ponad półtorej tony narkotyków. Bezkarnych przez lata dilerów teraz zatrzymali policjanci.

Ponad 1,3 tony amfetaminy i prawie 300 kg marihuany wprowadziło na rynek pięciu handlarzy zatrzymanych przez funkcjonariuszy Centralnego Biura Śledczego Policji z Radomia, przy współpracy z wydziałem zamiejscowym Prokuratury Krajowej w Lublinie.

- Członkowie zorganizowanej grupy przestępczej działali od 2007 roku na terenie województwa mazowieckiego. Usłyszeli zarzuty i wszyscy zostali tymczasowo aresztowani – mówi „Rzeczpospolitej” Agnieszka Hamelusz, rzeczniczka CBŚP.

Policjanci radomskiego CBŚP rozpracowując jedną z grup przestępczych wpadli na trop innej zorganizowanej szajki, trudniącej się na handlem narkotykami. Jak się okazało, dilerzy tak dobrze się kamuflowali, że działali od niemal dekady – pierwsze narkotyki zaczęli rozprowadzać bowiem już w 2007 roku, i od tego czasu rozwijali nielegalną działalność. Środki odurzające, które wprowadzali na rynek pochodziły z przemytu, handlowali nimi m.in. sprzedając je w dyskotekach i lokalach rozrywkowych na Mazowszu. Grupa miała na tyle mocną pozycję, że w przeszłości walczyła o wpływy z ludźmi wywodzącymi się z gangu pruszkowskiego. Ofiarą gangsterskich porachunków padł amstaff należący do Mariusza M., jednego z liderów narkotykowego gangu. Psa mieli zastrzelić pruszkowscy gangsterzy.

Zanim doszło do rozbicia narkotykowej grupy, działający w niej dilerzy zdążyli wprowadzić na rynek gigantyczne ilości środków odurzających.

- Nastawiali się przede wszystkim na handel amfetaminą, wprowadzając do obrotu w sumie ponad 1,3 tony tego narkotyku – wyjaśnia Agnieszka Hamelusz.

Po rozpracowaniu gangu i kanałów dystrybucji zakazanego towaru policjanci przystąpili do zatrzymań. W tym samym czasie wkroczyli do mieszkań członków grupy w Garwolinie oraz w Mińsku Mazowieckim.

Ze względu na to, że – jak ustalili funkcjonariusze - jeden z zatrzymywanych mężczyzn był agresywny i mógł posiadać broń, akcję przeprowadzono przy udziale antyterrorystów.

- Uzbrojeni funkcjonariusze sprawnie zatrzymali jednego z liderów grupy, 41-letniego Mariusza M. w jego mieszkaniu w Mińsku Mazowieckim. Był zaskoczony, najwyraźniej nie spodziewał się porannej „wizyty” – mówi Agnieszka Hamelusz.

Zatrzymania pozostałych członków gangu również przebiegły bez niespodzianek. Podczas przeszukań mieszkań policjanci zabezpieczyli należące do podejrzanych ok. 100 tys. zł.

Śledztwo w sprawie narkotykowej szajki prowadzi Wydział Zamiejscowy do Zwalczania Przestępczości Zorganizowanej i Korupcji Prokuratury Krajowej w Lublinie.

- Zatrzymani usłyszeli zarzuty związane z udziałem w zorganizowanej grupie przestępczej oraz handlem narkotykami. Dwóch liderów odpowie ponadto za kierowanie przestępczą organizacją. Za te czyny grozi im do 12 lat pozbawienia wolności – mówi Agnieszka Hamelusz.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Efedryna

Pierwszy raz w życiu zetknąłem się z jakimś środkiem pochodzenia

narkotycznego, przedtem

nie paliłem nawet marihuany, nie jadłem grzybów ani nie zażywałem LSD, za to

wlewałem w siebie

nieludzkie nieraz ilości "wody ognistej" - to mi wystarczało (i nadal będę

to robił).

Jednak o pewnych interesujących właściwościach Tussi przeczytałem na Neuro

Groove i po

dojściu do wniosku że Tussi mi chyba nie zaszkodzi, postanowiłem spróbować

  • Grzyby halucynogenne
  • Przeżycie mistyczne

w raporcie

"Z każdego drzewa tego ogrodu możesz jeść, Ale z drzewa poznania dobra i zła nie wolno ci jeść, bo gdy tylko zjesz z niego, na pewno umrzesz." I Moj. 2: 16-17

Z perspektywy lat widzę jasno: decyzja o spożyciu wynikła ze znudzenia i próżności. Dzień czy dwa wcześniej uraczyłem się srogo gałką muszkatołową, zejście było niemiłosierne. Przy końcu wzraz ze Współtowarzyszem wypiliśmy po piwie, może dwóch. W końcu wpadłem na pomysł wspólnego tripu. Sięgnęłem po zapas suszonych grzybów zbieranych w ubiegłym sezonie 2008 roku.

  • AM-2201
  • Etanol (alkohol)
  • Przeżycie mistyczne

Dobre. Byłem po kilku piwkach wypitych ze znajomymi, chciałem przed snem przeżyć szybką, miłą i niewielką podróż. Akcja dzieje się u mnie w domu, godzina ok. 00:00.

Siedziałem w łazience, nabiłem lufę, ściągnąłem chmurę, potem drugą, a potem... Brzdęk. Jakbym dostał patelnią w łeb. Ściągnąłem chyba jeszcze jedną i ruszyłem do łóżka. Cały obraz dał się słyszeć. Zależnie od tego gdzie patrzyłem słyszałem inne słowo. "Jąźl jąźl jąźl jąźl" powtarzał chór w mojej głowie gdy widziałem białe drzwi. "Źląć źląć źląć źląć" gdy odwracałem się w stronę mroku nocy. "Skąd do chuja polskie znaki?!" spytałem sam siebie. Tamte Polsko brzmiące słowa pełne ogonków zdawały mi się być składowymi świata. Miałem wrażenie, że już słyszałem je w bardzo wczesnym dzieciństwie.