Skrytki w ścianach, wizjery w drzwiach, na polecenie. Tak sprzedają dopalacze

Krakowscy policjanci zamykają kolejne lokale, które pod przykrywką salonów gier i sklepów z pamiątkami oferują dopalacze. Przez ostatnie trzy miesiące zamknięto cztery takie miejsca. Ich właścicielom grozi do 3 lat więzienia.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVN 24 Kraków
wini

Odsłony

650

Krakowscy policjanci zamykają kolejne lokale, które pod przykrywką salonów gier i sklepów z pamiątkami oferują dopalacze. Przez ostatnie trzy miesiące zamknięto cztery takie miejsca. Ich właścicielom grozi do 3 lat więzienia.

- Kilka dni temu zatrzymaliśmy 21-latka, który miał przy sobie 134 saszetki z substancjami odurzającymi. Znalezione przy nim środki przekazane do laboratorium – relacjonuje Mariusz Ciarka, rzecznik małopolskiej policji. Zachodzi podejrzenie, że mężczyzna mógł substancjami też handlować.

Okazało się, że 21-latek kupił nielegalne środki w jednym z lokali na terenie Krakowa. Dzięki temu policjantom udało się namierzyć kolejny punkt sprzedaży dopalaczy.

Jak działa sklep

Lokale oferujące dopalacze zazwyczaj „na zewnątrz” funkcjonują jako punkty z automatami do gier albo całodobowe sklepy z pamiątkami. – To są zazwyczaj tzw. hot spoty, jeden z takich lokali funkcjonował też jako całodobowy sex shop - wylicza rzecznik.  Jednak ich prawdziwy cel jest dostępny tylko dla niektórych klientów.

- Nie każdy może skorzystać z usług lokalu. W środku kamery weryfikują tożsamość klientów. Wpuszczani i obsługiwani są tylko ci zaufani bądź z polecenia – tłumaczy Ciarka. Taką selekcję ułatwiają też wizjery w drzwiach, mechanizm automatycznego zamykania drzwi oraz zakaz noszenia nakryć głowy wewnątrz budynku.

Kiedy już klient przejdzie tę weryfikację, może zapoznać się z oferowanym asortymentem. Saszetki z dopalaczami poukrywane są zazwyczaj w schowkach i w podwójnym dnie lady. Opakowania są opisane jako „talizmany” lub „amulety”.

- W punkcie, który odkryliśmy ostatnio, było w sumie kilkaset saszetek z substancjami, które wstępnie zidentyfikowaliśmy jako dopalacze – informuje Ciarka.

Grozi im do 3 lat

Wyniki ekspertyzy laboratoryjnej zadecydują o postawieniu właścicielom i pracownikom punktu zarzutów. Mogą oni odpowiedzieć za posiadanie narkotyków lub – jeśli znalezione produkty zawierają substancje trujące – za narażenie życia i zdrowia potencjalnych klientów. Grozi im do 3 lat więzienia.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25
  • Pozytywne przeżycie

Park Krajobrazowy ujścia Warty, pod Kostrzynem. Ciepły sierpniowy dzień, piękna pogoda, pozytywne nastawienie. Dużo miłości.

Spróbowanie LSD jest jedną z idei, które pojawiły się w mojej głowie dość dawno- zanim jeszcze zjawiło się przy mnie moje Hitori. Moim poszukiwaniem LSD kieruje jakieś fatum, lub klątwa, gdyż za każdym razem gdy chciałem tego kartona spróbować działy się dziwne rzeczy lub też nie udawało mi się. Kilka razy trafiał trefny karton (chyba BRDF), raz Igor mi zjadł (pozdro IGI:)) ,raz zabrakło kasy bo był inny plan, sto razy nie było jak załatwić.
W międzyczasie zapomniałem oczywiście o tym kwasie, poznałem hometa, grzyby oraz inne tryptaminy a także LSA.

  • 4-HO-MET
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

Ogromna ciekawość, dobry humor, miła atmosfera, towarzystwo współlokatorki, ogółem wszystko normalnie:)

Słowem wstępu, zdecydowałyśmy się z D.  na metocynę, bo lubimy próbować nowych rzeczy. A LSD nie było, więc z braku laku homecik zawitał w domciu. W tym raporcie opiszę właściwie tylko swoją przygodę, bo D. za bardzo nie miała fazy (a przynajmniej żadnych fizycznych objawów - po prostu siedziała i wkręcała się w muzykę, nie wiem co jej po głowie chodziło).

  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Pierwszy raz

własny pokój, czwartek w nocy, ciekawość pobudzona legendami

TripRaport napisany 12 kwietnia 2007, 19:04 na starym NG na forum Hajpa, przeniesony w zasadzie bez zmian. Dziś pewnie napisałbym go trochę inaczej, ale jako dokument archiwalny niechaj takim pozostanie.

Enjoy:)

***

  • Grzyby halucynogenne

Witam! Ludziska co ja wczoraj przezylem... nie wyobrazalna faza. Zjadlem 56 sztuk. I to byl blad. Chyba za duzo jak na pierwszy raz. Zjadlem o 22.10. Do godziny 2.30 bawilem sie zajebiscie. Potem zaczal sie myslotok, lezalem sam w lozeczku i myslalem, myslalem i myslalem.... wstydze sie przyznac, ale przechodzily przez moja glowe mysli samobojcze (oczywiscie z decyzja chcialem poczekac do zejscia fazy). Pozniej tak gdzies okolo 3.20 zrobilo mi nie dobrze i ruszylem w strone lazienki. Niestety obudzilem sie na podlodze w przedpokoju, a scislej mowiac obudzil mnie stary.