Wszystkie drogi prowadzą do zioła
Moje relacje z duchem tej wspaniałej rośliny ostatnio uległy zmianie- kiedy jarałem rzadziej, podchodziłem do tego z mocnym respektem, a na sam widok lufki szybciej biło mi serce.
Tarnów przygląda się Łodzi, która twierdzi, że znalazła skuteczny sposób na zamknięcie sklepów z dopalaczami. Łódzcy urzędnicy postanowili wykorzystać jeden z artykułów Kodeksu Cywilnego, który mówi o tym, że właściciel budynku powinien powstrzymać się od działań, które przeszkadzają sąsiadom.
Tarnów przygląda się Łodzi, która twierdzi, że znalazła skuteczny sposób na zamknięcie sklepów z dopalaczami. Łódzcy urzędnicy postanowili wykorzystać jeden z artykułów Kodeksu Cywilnego, który mówi o tym, że właściciel budynku powinien powstrzymać się od działań, które przeszkadzają sąsiadom.
Tamtejszy magistrat wysłał do firm sąsiadujących z dopalaczami odpowiednie pisma i sporne sklepy zostały zamknięte. Czy Tarnów skorzysta z łódzkiego sposobu? Prezydent Roman Ciepiela twierdzi, że się temu przygląda, ale widzi kilka problemów. – To jest podpowiedź dla tych właścicieli, których interesy cierpią z powodu takiego niedobrego sąsiedztwa. Przy Wielkich Schodach miasto nie ma własności i nie możemy zastosować takiego schematu jak Łódź. Zobaczymy, czy jest to skuteczne. W Łodzi się mówi dopiero, że jest to groźba wysłana do właścicieli nieruchomości, którzy udzielają najmu takim handlarzom – mówi.
Pytamy więc prezydenta, jaki ma swój pomysł na walkę z łatwym dostępem do dopalaczy w Tarnowie? – Restrykcje to jest jedno, natomiast trzeba informować ludzi, że to jest szkodliwe, przestrzegać, instruować nauczycieli, co się zresztą dzieje. Organizujemy im spotkania z terapeutami, warsztaty – odpowiada Roman Ciepiela.
Od wielu miesięcy mieszkańcy organizują protesty pod jednym ze sklepów z dopalaczami przy Wielkich Schodach. Według naszych nieoficjalnych informacji, sklep ma się przenieść w inne miejsce, a dilerzy mają już nowe sposoby na rozprowadzanie tych kolekcjonerskich, niezbadanych i bardzo niebezpiecznych dla zdrowia produktów. Przerzucają się na handel uliczny w samochodach. Tak jest już np. w Krakowie.
Fascynacja, chęć przeżycia nietuzinkowego stanu, przyjazna intencja i poszanowanie dla MJ, optymizm, lekki niepokój i zmęczenie
Wszystkie drogi prowadzą do zioła
Moje relacje z duchem tej wspaniałej rośliny ostatnio uległy zmianie- kiedy jarałem rzadziej, podchodziłem do tego z mocnym respektem, a na sam widok lufki szybciej biło mi serce.
popołudnie, mieszkanie kumpla, w tle muzyka. Nastrój całkiem pozytywny. Żyjąc dłuższy czas w abstynencji nastawiałam się na przyjemną fazę.
Nie wiem czy trip, którego ostatnio doświadczyłam zasługuje na miano bad tripa ale z pewnością było to mega INTENSYWNE doświadczenie. Zacznijmy jednak od początku...
Jest sobotnie, leniwe popołudnie. Wieczorem mam zamiar wyjść na koncert, ale wcześniej wpadam do kumpla, coby się wprawić w dobry nastrój. Na początek wychylamy po kieliszku czystej, ale szybko nachodzi mnie ochota na spalenie grassu. Rodzice znajomego wybyli do pracy i mamy mieszkanie tylko dla siebie, zatem nastawiam się na przyjemną i bezstresową fazę.
Dom, weekend. Dla mnie kolejny narkotykowy wieczór, dla niej ćpuńskie rozdziewiczenie.
Tripraport będzie w większości opisem jej przeżyć (pisanych moją ręką z powodu nieznajomości polisha) z moimi kilkoma groszami.
Arrrr!
W weekend miałam poraz pierwszy zażyć coś innego, silniejszego niż marihuana. Ketaminę. Mój chłopak, w miarę doświadczony w narkotykach, wyjaśnił mi jak to działa i czego mogę się spodziewać. No, ale tego to się nie spodziewałam.
Set & setting: Jesienny wieczór w bezpiecznym, ładnym pokoju z kominkiem
Doświadczenie: Alko, Gandzia i dużo innych rzeczy, szkoda gadać
Pilot: Trzydziestoletni mężczyzna rasy białej, ok. 90kg wykształconego obywatela