Dopalacze na osiedlu Kochanowskiego w Nowym Sączu?

Mieszkańcy os. Kochanowskiego w Nowym Sączu chcą, aby z ul. Paderewskiego zniknął sklep z artykułami modelarskimi i aromatami do elektronicznych papierosów. Ich zdaniem w małym sklepie handluje się dopalaczami. Problem wielokrotnie był zgłaszany na policję i do sanepidu.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

rdn.pl

Odsłony

197

Mieszkańcy os. Kochanowskiego w Nowym Sączu chcą, aby z ul. Paderewskiego zniknął sklep z artykułami modelarskimi i aromatami do elektronicznych papierosów. Ich zdaniem w małym sklepie handluje się dopalaczami. Problem wielokrotnie był zgłaszany na policję i do sanepidu.

Jak udało nam się ustalić w sklepie było już 14 kontroli sanepidu w tym roku. Jeśli badania zarekwirowanych substancji wykażą, że sprzedawano tam dopalacze, to na właściciela zostanie nałożona kara grzywny i wszczęte zostanie postępowanie karne. O interwencję w tej sprawie mieszkańcy poprosili radnego Tadeusza Gajdosza.

– Faktycznie sprawa była mi zgłaszana. Poruszyłem to publicznie, by policja zmobilizowała się do częstszych patroli w tym miejscu. Sklep jest już dość znany i stanowi duży problem. W pobliżu jest plac zabaw, a osoby kupujące w tym sklepie, przechodzą potem na ten plac – zauważył Gajdosz.

Okazuje się, że sklepik od dawna jest na celowniku sądeckiej policji i krakowskiego sanepidu. – Przeprowadziliśmy już 14 kontroli i zabezpieczyliśmy produkty, które są tam sprzedawane, jako artykuły modelarskie. Czekamy na wyniki badań wykonanych przez laboratorium – informuje Jacek Żak, rzecznik prasowy Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Krakowie.

Walka z dopalaczami przypomina czasem walkę z wiatrakami. Jeżeli jakiś dopalacz trafi na listę substancji zakazanych, to natychmiast powstaje nowy produkt o zmienionym składzie. Podobnie jest ze sklepami. Pojawiają się jak widmo i znikają. Chociaż tutaj kwestia ich kontroli jest o wiele prostsza niż w przypadku dystrybucji tych substancji w internecie czy przez zwykłych dealerów.

Jak szkodliwymi substancjami są dopalacze? Wydałoby się, że nikogo nie należałoby przekonywać do stwierdzenia, że to najzwyklejsza trucizna. A jednak… Pod koniec sierpnia w Nowym Sączu na stacji benzynowej przy ul. Zielonej zmarł 35-latek, który zażywał takie substancje. Jego serce nie wytrzymało. Więcej szczęścia miał jego starszy kolega, którego pogotowie zabrało do szpitala.

– To jest trochę gra w rosyjską ruletkę, nigdy nie wiadomo kiedy pistolet wystrzeli i zabije. To jest pewne ryzyko – mówi Maciej Weber, kierownik Poradni Monar w Nowym Sączu. Do sądeckiej placówki zgłasza się wiele osób uzależnionych od dopalaczy i narkotyków. Najczęściej są to młode osoby, niezdające sobie do końca sprawy ze szkodliwości tego, co biorą.

– Dopalacze działają w różny sposób. Bardzo często jest za późno, by uratować życie danej osoby. Są przypadki śmiertelne, ale też zatrucia. Skutki zażywania takich substancji ciągną się bardzo długo. Dopalacze niszczą organizm – tłumaczy pedagog Łukasz Obrzut.

Tymczasem mieszkańcy os. Kochanowskiego mają nadzieję, że sklep z dopalaczami na dobre zniknie z mapy Nowego Sącza.

Oceń treść:

Average: 7 (3 votes)
Zajawki z NeuroGroove
  • Kannabinoidy
  • Katastrofa
  • Marihuana

Grudniowy wieczór, światła lamp - pozytywne nastawienie (powracałem do haszu po dłuugim czasie bo nie można go było nigdzie dostać)

Moja przygoda z haszyszem zaczęła się już rok wcześniej przed opisywanym tripem, paliłem to w miarę często bo i było dobrze dostępne, kopało i ogólnie dostarczało masę pozytywnych wrażeń, przynajmniej wtedy gdyż od tamtego czasu zacząłem bawić się w chemole regularnie. Mieszanki ziołowe, syntetyki wszelkie oraz benzo zmieniły mój sposób postrzegania świata, odkąd dowiedziałem się o derealizacji zacząłem się o nią bać, bałem się tego że zacząłem dostrzegać u siebie objawy zaburzeń schizotypowych - to bardzo ważne w kontekście opisywanego tutaj tripa.

 

  • Grzyby halucynogenne

Substancja: psylocybina/psylocyna (grzyby Psilocybe semilanceata)


Doświadczenie: średnie (na pewno więcej niż 10 razy)


Dawka: ok. 45 sztuk na osobę (suszone grzyby) w postaci odwaru (trudno ocenić, bo piło go kilka osób)







Od autora: Jest to list do mojej koleżanki pisany tydzień "po"





Zanim przejdę do właściwego opisu, zacytuję fragment mojego listu do Ciebie,

napisanego ponad rok temu:

  • Bad trip
  • Grzyby halucynogenne

Ostatnimi czasy dość często używałem substancji takich jak 4-HO-MET czy 25C-NBOMe, zawsze w towarzystwie, choć nigdy lekkomyślnie. Gdy po tych "zabawach" sięgnąłem po grzyby, okazały się działać słabiej niż zawsze, dlatego postanowiłem zrobić przerwę od psychodelików. Przy okazji obiecałem sobie również nigdy więcej nie używać substancji psychoaktywnych laboratoryjnego pochodzenia i korzystać wyłącznie z darów natury. Akurat tak się złożyło, że w trakcie tej przerwy rozstałem się ze swoją jedyną kobietą, co było dla mnie ogromnym ciosem. Od jakiegoś czasu myślałem o grzybach, wydawało mi się, że jestem już gotowy. I tak mnie tchnęło, akurat w najgorszy dzień, kiedy byłem najbardziej przybity i zdewastowany emocjonalne, żeby odbyć podróż. Wiedziałem, że S&S wykluczają cokolwiek pozytywnego, co mogłoby się zdarzyć podczas tripu. Mimo wszystko, postanowiłem sobie dokopać, spróbować coś zrozumieć, obrać nową drogę, a przede wszystkim stawić czoło największemu bólowi w najbardziej niesprzyjających warunkach. Stało się. Wieczorem, w swoim pokoju, zjadłem 4g suszonych łysiczek. Nigdy wcześniej nie przekraczałem 2,5g. Z głośników rozbrzmiewały Carbon Based Lifeforms, jako tło podróży.

Łysiczki skonsumowałem około godziny 23, w postaci proszku zapitego wodą, zmielone wcześniej w młynku do kawy. Zwykle pierwsze efekty działania grzybów odczuwam po 25-30 minutach. Tym razem początkowa fala otarła się o mnie po niecałych dziesięciu. Już wtedy wiedziałem, że będzie to coś nietypowego, wcześniej mi nieznanego. Kolejne 10' było podsycaniem ciekawości, wzrastaniem podniecenia nowym doświadczeniem. Minęło 25 minut od konsumpcji, a ja miałem już dość. Musiałem bezpowrotnie wyłączyć muzykę.

  • Szałwia Wieszcza


Salvia divinorum



Exp: ziolo, bialko, dxm, benzydamina, powoj

Set: wieczor, moje mieszkanie lub jakies odludzie (nie wiem gdzie to bylo, bo bylo ciemno, grunt ze za miastem)