REKLAMA




Gdzie jest sprzedawca dopalaczy? Od roku wodzi za nos policję i prokuraturę

Cała polska policja szuka dwudziestolatka, który w Olsztynie handlował dopalaczami. Był sprzedawcą w sklepie przy ulicy Jagiellońskiej.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

olsztyn.wm.p
mk

Odsłony

351

Jeszcze dwa miesiące i Kamil L. będzie mógł odpalić szampana. Wtedy minie rok, odkąd wodzi za nos policję i prokuraturę, którzy ścigają go za handel dopalaczami. Nie pomogło przeniesienie śledztwa do wyższej instancji.

Cała polska policja szuka dwudziestolatka, który w Olsztynie handlował dopalaczami. Był sprzedawcą w sklepie przy ulicy Jagiellońskiej.

Kamil L. już w ubiegłym roku usłyszał zarzuty „sprowadzenia niebezpieczeństwa dla życia i zdrowia wielu osób poprzez wprowadzenie do obrotu szkodliwych dla zdrowia substancji spożywczych” oraz za posiadanie 16 gramów marihuany. Grozi mu za to do 12 lat więzienia.

Pokrzywdzonych w tej sprawie jest w sumie 26 osób. To ludzie, którzy w sklepie Kamila L. kupili dopalacze, zażyli je i mocno to odchorowali. Jak informował Krzysztof Stodolny, rzecznik Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, 20-latek formalnie przyznał się do winy, ale złożył wyjaśnienia „odbiegające od ustaleń dowodowych”.

Kamil L. powinien być za kratkami od 11 lipca ubiegłego roku. To wtedy Sąd Rejonowy w Olsztynie uznał, że młody mężczyzna mógł handlować „substancjami niebezpiecznymi dla zdrowia” i postanowił aresztować go na trzy miesiące. Do czasu, zanim znajdzie się za więziennym, L. powinien był stawiać się kilka razy w tygodniu w Komendzie Miejskiej Policji w Olsztynie. I na początku z tego obowiązku się wywiązywał. Z czasem jednak przestał pojawiać się w KMP. Nie zgłosił się także do aresztu.
Z czasem do Sądu Okręgowego w Olsztynie trafiło zażalenie na areszt, które złożył Łukasz Isenko, adwokat Kamila L. I...

— Sąd znalazł salomonowe rozwiązanie. Uznał, że sprzedaż takich produktów, jakie oferował mój klient, to nie przestępstwo. Został jednak aresztowany ze względu na to, że w jego mieszkaniu znaleziono marihuanę — wyjaśnia mecenas Isenko. Wreszcie także za to, że istniała obawa ucieczki mężczyzny.

Kiedy sąd to orzekał, Kamila L. dawno już nikt w Olsztynie nie widział. Zniknął i nie ma go do tej pory, chociaż mija już dziesięć miesięcy. — Myślę, że jest gdzieś, gdzie jest bezpieczny. Nie sądzę, żeby było mu zimno albo żeby był głodny — ironizuje adwokat Isenko. — A gdzie jest konkretnie? Tego nie wiem. Mam dzisiaj urodziny, a on mi nawet kartki nie przysłał.

Teoretycznie sprawa nabrała mocy kiedy przejęła ją do prowadzenia Prokuratura Regionalna w Białymstoku. Tylko teoretycznie, bo Kamila L. ta informacja nie wzruszyła. Prokurator chciał połączyć wszystkie wątki dopalaczowego śledztwa. Od miesięcy jednak nie bardzo ma się czym pochwalić.
Sklep z dopalaczami został zamknięty w czerwcu ubiegłego roku. Policjanci zarekwirowali wtedy kilkaset paczek z dopalaczami i kilkadziesiąt tysięcy złotych. W mieszkaniu wynajmowanym przez sprzedawcę znaleziono marihuanę. I dzięki temu, jak uznał sąd, można go było aresztować. Ale też tylko teoretycznie, bo fizycznie nie wiadomo, gdzie jest.

Paweł Sawoń, rzecznik prasowy Prokuratury Regionalnej w Białymstoku: — Podejrzany Kamil L. jest nieprzerwanie poszukiwany listem gończym wydanym 7 września 2017 roku. Nie jest poszukiwany Europejskim Nakazem Aresztowania. W śledztwie występuje dwunastu podejrzanych z całego kraju. Zarzuty dotyczą głównie wprowadzania do obrotu substancji niebezpiecznych dla życia i zdrowia wielu osób w postaci tzw. dopalaczy pod pozorem zafałszowanych produktów przeznaczonych do dioram modelarskich, to jest przestępstwa z artykułu 165 paragraf 1 pkt 2 k.k.

Prokurator Sawoń dodaje jeszcze, że śledztwo trafiło do wyższej instancji, bo jest „wielowątkowe, a analizowane w jego ramach zagadnienia wykraczają poza obszar właściwości miejscowej Prokuratury Rejonowej Olsztyn-Północ w Olsztynie”, która wcześniej — przypomnijmy — to postępowanie prowadziła.

Oceń treść:

Brak głosów
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Tripraport

Sam w domu, ciekawość głównie odczucia muzyki po nieudanym eksperymencie z mieszanką BXM. Lekkie podniecenie nadchodzącą psychodelą.

Listopadowy depresyjny wieczór. Ojciec wyszedł do pracy, a ja sam w domu po dosyć długim namyśle postanawiam wybrać się do apteki po Acodin, chyba wiadomo w jakim celu.
Początkowo miałem w siebie wrzucić 20 tabletek, jednak doszedłem do wniosku że lepiej bedzie jak opróżnię całe opakowanie, i tak zrobiłem.

 

Godziny dokładnie nie podam, ponieważ dalszy rozwój wydarzeń najzwyklej nie pozwala mi przypomnieć sobie jaka tego dnia była godzina, ale na pewno było po 19:00.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Dobre nastawienie, dość spory zasób informacji, lekkie podenerwowanie połączone z euforią. Załadowanie kartonika przed zakupami w Biedronce poprzedzającymi domówkę połączoną z grillem. Wraz ze mną moi przyjaciele, dziewczyna, praktycznie sami swoi. Miejsce: Stary, zniszczony duży dom + ogród, też dość spory. Oczko wodne, kwiaty, rośliny, drzewa a za tym wszystkim garaż z małym warsztatem.

To mój pierwszy raport, proszę o wyrozumiałość.

175cm, 66kg

  • Marihuana

Najdziwniejsze przeżycie miałem po zwykłym staffie.Nie wiem czy do tego było coś dodawane .

Kupiłem tego zielska zwykłą ,małą ćwiarteczke.Na więcej nie było mnie stać.Dwa bobki staffu kosztowały mnie 10 zl i niezły kat od dilera na temat jaki to jest dzis zajebisty towar.

  • Mefedron
  • Pierwszy raz

Przed zażyciem mocno upojony alkoholem i zupełnie nie nastawiony na taki przebieg sytuacji , jednakże otwarty na nowe doznanie, po wcześniejszym przeanalizowaniu szczegółów technicznych substancji.

Chciałbym się podzielić z wami moim doświadczeniem z Mefedronem które pierwszy raz sprawiło że byłem w stanie jakiego wcześniej nie mógł bym sobie wyobrazić - dodam, że to był mój pierwszy kontakt z Euforyczną substancją.

randomness