Narkotyki na poczcie

Funkcjonariusze Izby Celnej w Łodzi odwiedzili wczoraj z psami szkolonymi do poszukiwania narkotyków Urząd Pocztowy nr 2 przy al. Włókniarzy.

Alicja

Kategorie

Źródło

Express Ilustrowany

Odsłony

3369
Funkcjonariusze Izby Celnej w Łodzi odwiedzili wczoraj z psami szkolonymi do poszukiwania narkotyków Urząd Pocztowy nr 2 przy al. Włókniarzy. Skipper, jeden z psów, zareagował na paczkę - kartonowe pudełko nadane przez firmę ze Śląska do jednego z mieszkańców Łodzi. Wewnątrz znaleziono 8,5 g marihuany oraz sadzonkę bielunia, halucynogennej rośliny. Firma ze Śląska okazała się fikcyjna. Izba Celna w porozumieniu z pocztą systematycznie sprawdza pocztowe magazyny oraz składowane tam paczki i listy.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

A co z tym mieszkańcem Łodzi? Też ma coś przejebane?
Anonim (niezweryfikowany)

a czy taki psiak jest w stanie wykryc paczke z nasionami MJ? ktos wie?
el borro (niezweryfikowany)

a co niby mogą ci zrobić za nasiona, co? przecież nie jest ich posiadanie nie legalne....
Anonim (niezweryfikowany)

nasiona moze i nie sa nielegalne,ale jak paly zajrza do domu po 2miesiacach gdy roslinki beda sobie kwitly w najlepsze,to juz nie pomoze tlumaczenie ze wyrosly one z legalnych nasion;)no wiec wyczuja te psy,czy nie wyczuja?oto jest pytanie!
Anonim (niezweryfikowany)

co za kurwy.moze niedlugo zaczna po szkolach i mieszkaniach psy chodzic bo moze cos znajda.ch.w.d.p.
Zorro (niezweryfikowany)

przeciez chodza po szkolach ;]
Zajawki z NeuroGroove
  • Pierwszy raz

Późny marcowy wieczór, mieszkanie, towarzystwo dwóch zaufanych ludzi. Ciekawość, chęć wyrwania się poza codzienność.

Prolog

Opisywane dalej doświadczenie miało miejsce w 2009 roku kiedy roślina ta była legalna. Ja rocznikowo miałem 24 lata i był to czas kiedy reprezentowałem stricte konsumpcyjne podejście do używek, ot, mam dostęp do czegoś nowego to przyjmę (podkreślam: konsumpcyjne, nie lekkomyślne). Do dziś wiele się zmieniło, bogatsze doświadczenie i podejście przede wszystkim, wspominam o tym i jako pierwszą raportuję tutaj szałwię bo chyba od tej rośliny, od tego właśnie doświadczenia zacząłem inaczej myśleć o substancjach.

Set&Setting:

  • Marihuana
  • Odrzucone TR
  • Pierwszy raz

Miejsce : las , domek na drzewie Osoby : jedna osoba oprócz mnie Nastrój : wesoła Myśli : moj chłopak nie był by zadowolony jak by sie dowiedział co robię Oczekiwania : chce być po tym wyluzowana i chce sie śmiać

Mój pierwszy raz z marihuaną według mnie był to bad trip. 12.00 rano poszłam z koleżanka nazwijmy ją litera P do lasu na taki domek na drzewie. Miałyśmy ze sobą 2 piwa i zielone. Nie wiem skąd ono było (zielone) bo to było P. Mojej koleżanki to nie był pierwszy raz mówiła,że jest fajnie , że jest sie wyluzowanym i sie ze wszystkiego śmieje. Stwierdziłam ze czemu nie można spróbować. 12.30 byłyśmy na miejscu. Siedzimy juz w domu na drzewie otworzyłyśmy piwa. P nabiła fifke i dała mi ją. Powiedziała, że mam palić pierwsza.

  • Szałwia Wieszcza

Salvia divinorum – suszone liście – Pierwszy raz


Doświadczenie ogółem – mj,LSD, amfa, psylo, etanol(zaawansowany)


Sprzęt : własnej roboty faja wodna bez rurki – pionowa , palnik na propan-butan z butlą (do lutowania rur)