Potrzebuje wieczności na zgłębienie tego, na co patrzę
a za chwilę patrzę
na coś innego
Dzieci z mięsa
Trudno zrozumieć rodzicom i opiekunom, że gdy ich pociecha rozmawia z kolegą o „fecie”, to nie chodzi mu o grecki ser, lecz o amfetaminę. Tak przynajmniej twierdzi Witold Stępień, marszałek województwa łódzkiego, który podarował w poniedziałek komendantowi wojewódzkiemu policji w Łodzi 10 walizek edukacyjnych z atrapami narkotyków i akcesoriami do ich zażywania.
Trudno zrozumieć rodzicom i opiekunom, że gdy ich pociecha rozmawia z kolegą o „fecie”, to nie chodzi mu o grecki ser, lecz o amfetaminę. Tak przynajmniej twierdzi Witold Stępień, marszałek województwa łódzkiego, który podarował w poniedziałek, 27 czerwca, komendantowi wojewódzkiemu policji w Łodzi, 10 walizek edukacyjnych z atrapami narkotyków i akcesoriami do ich zażywania. Insp. Andrzej Łapiński, łódzki KWP, rozdysponuje później prezenty między pozostałe jednostki. Te natomiast, zorganizują szkolenia m.in. dla nauczycieli i rodziców z rozpoznawania szkodliwych psychoaktywnych substancji.
Kuferki wypełnione są najbardziej popularnymi narkotykami na polskim czarnym rynku. Każdy specyfik opatrzony jest szczegółowym opisem wyglądu, ceną, a także nazwami używanymi w młodzieżowym slangu.
Na przykład, przyszli kursanci dowiedzą się, że wspomniana amfetamina „ma postać bezwonnego proszku o gorzko - cierpkim smaku, w kolorze od białego do ceglastego, przyjmowana jest drogą pokarmową, dożylnie lub wdychana przez nos”. Nazwy slangowe: amfa, proszek, spid, proch, feta, setka, witamina A.
Popularne zwłaszcza w latach 60. i 70. ubiegłego wieku LSD, to natomiast „papierowe znaczki wielkości ok. 1 cm, przedstawiające symbole graficzne lub obrazy, stosowane są doustnie, najczęściej wkładane pod język. Nazwy slangowe: kwas, kwach, papierek, kryształek, trip, ejsid, listek.
Najwięcej miejsca w walizkach poświęcono najpopularniejszej wśród mieszkańców woj. łódzkiego marihuanie. Oprócz opisu suszu oraz nazw slangowych (gandzia, trawa, dżoint, grass), można w kuferkach znaleźć mnóstwo akcesoriów związanych z tym specyfikiem. Można znaleźć m.in. wagi do towaru (w kształcie komórek telefonicznych lub piłek), młynki do rozdrabniania marihuany tak, aby można było z niej „skręcić” tzw. dżointa (ręcznie robionego papierosa z dodatkiem suszu) oraz lufki do palenia.
Przy okazji przekazania walizek edukacyjnych policji, Regionalne Centrum Polityki Społecznej w Łodzi zaprezentowało wyniki badań, dotyczących używania środków psychoaktywnych (alkoholu i narkotyków) przez mieszkańców województwa łódzkiego. Badanie wykonało pracownię „Perspektywa” z Warszawy między wrześniem a październikiem 2015 r. Zbadano w nim osoby od 18 do 65 roku życia.
Według badaczy, najczęściej po narkotyki i dopalacze sięgają mężczyźni w wieku 18-39 roku życia. Najbardziej popularnym środkiem psychoakty-wnym jest marihuana. Chociaż raz w życiu po tzw. gandzię sięgnął co dziesiąty badany. Pozostałe narkotyki są daleko w tyle, jeśli chodzi o popularność. Amfetaminę, która jest na drugim miejscu w tym niechlubnym zestawieniu, spróbowało 1,6 proc. ankietowanych. Trzecim najchętniej zażywaną substancją odurzającą są dopalacze, której chociaż raz zażyło 0,9 proc. badanych. Reszta narkotyków plasuje się na poziomie ok. 0,3 proc.
Mocno zmieniło się natomiast postrzeganie narkomanów przez mieszkańców województwa łódzkiego. Narkomania mocniej kojarzy się z chorobą, a nie patologią. To dobrze - przekonuje Anna Mroczek, dyrektor Regionalnego Centrum Polityki Społecznej w Łodzi.
- Ankietowani odpowiedzieli na kilka ważnych pytań dotyczących narkotyków. Wyniki wskazują, że np. mieszkańcy Łódzkiego są przeciwko karaniu osób używających regularnie zakazanych substancji. Badani opowiedzieli się natomiast za bezpłatnym leczeniem uzależnionych - wymienia Mroczek.
Ponadto, co bardzo ważne, narkotyki nie kojarzą się już tylko z patologicznym środowiskiem. Zdaniem ankietowanych, narkoman, który wyszedł z nałogu, zasługuje na szacunek.
Badanie wykonane przez „Perspektywy” nie pozostawia natomiast złudzeń, jeśli chodzi o alkohol - to on jest największym problemem w naszym regionie. W ciągu 12 miesięcy poprzedzających badanie, piło go prawie 90 proc. ankietowanych. Średnio, dorosły mieszkaniec woj. łódzkiego rocznie spożywa blisko 5 litrów czystego alkoholu. To niestety podobne wyniki do tych, uzyskanych podczas poprzedniego badania w 2005 roku.
- Najczęściej po trunki procentowe sięgają panowie. Mężczyźni piją czterokrotnie więcej, niż kobiety - mówi Anna Mroczek. - Znaczenie ma również wykształcenie i wykonywany zawód. W przypadku kobiet i mężczyzn, najczęściej po alkohol sięgają osoby z wykształceniem podstawowym oraz zawodowym.
W opinii naukowców, ryzyko problemów zdrowotnych wzrasta, kiedy poziom konsumpcji alkoholu w ciągu roku przekracza 10 litrów czystego alkoholu, w przypadku mężczyzn i 7,5 litra w przypadku kobiet. Do takiej ilości wypitego alkoholu przyznaje się aż 9,8 proc. mieszkańców Łódzkiego.
Dobrych informacji badacze nie mają dla pracodawców z województwa. Co czwarty ankietowany przyznał się, że pił w pracy w ciągu ostatnich 12 miesięcy (częściej mężczyźni). Również pod tym względem sytuacja nie zmieniła się w ostatniej dekadzie.
- Istnieje społeczne przyzwolenie na picie alkoholu przez pewne grupy zawodowe. Najczęściej te zawody wykonują mężczyźni. Są to różnego rodzaju grupy artystyczne, a także osoby pracujące w górnictwie, budownictwie i hutnictwie - mówi Mroczek.
Bardzo ważne były wyniki dotyczące prowadzenia auta na podwójnym gazie oraz picie alkoholu przez kobiety w ciąży. W obu przypadkach badani doszukali się kilku pozytywnych wniosków. - W porównaniu do poprzedniego badania, o 1 procent zmniejszył się odsetek osób, który wsiadły za kierownicę pod wpływem alkoholu. Połowa osób, które widziały pijanych kierowców, podjęła interwencję - mówi dyrektor RCPS.
Badania wykazały również, że w Łódzkiem mamy więcej odpowiedzialnych przyszłych matek, niż przed dekadą. 13,8 proc. badanych ciężarnych przyznało, że w ciągu ostatniego roku piła alkohol. 10 lat temu, ten odsetek był dwukrotnie większy.
SET Ja: podekscytowany, podniecony, nieco przestraszony P:wyluzowany, podniecony R:troche zestresowany SETTING piękna pogoda, dobre wibracje
Potrzebuje wieczności na zgłębienie tego, na co patrzę
a za chwilę patrzę
na coś innego
Dzieci z mięsa
Dom, mieszkanie, samochód
Kokaina jest piękną substancją, uwielbiamy ją zażywać sniffem, daje nam wtedy clerahead i skupienie charakterystyczne dla niej. A ludzie pracujący lubują się w mikrodawkowaniu tego gówna.
Można jej spróbować także na inne sposoby: paląc Krakena, waląc po kablach, domięsniowo oraz podskrónie.
Fazy kokainy zmieniają się diametralnie przy każdej drodze podania.
Będę pisał o nich w kolejności jakiej doradzał bym się trzymać i jaką sam zastosowałem.
Przytulny dom kumpla, wrześniowa, lekko deszczowa noc (taka jaką lubię). Nastrój pozytywny i wielka chęć spróbowania czegoś nowego.
Pewnego razu wpadłem do mojego dobrego znajomego J. Okazało się, że ma wolną chatę więc zaproponowałem jakiś eksperyment. Chciałem namówić go na drugi raz z acodinem, ale się nie zgodził i zaproponował gałkę, którą kiedyś już brał. Ja, że zawsze byłem ciekaw jej mocy bez namysłu się zgodziłem i za 20 minut wylądowaliśmy w sklepie kupując 3 paczki świeżych gałek.
Pozytywne nastawienie, 3 osoby oczekujące kopnięcia i nowych doznań ;)
Powiedziony nudą i chęcią spróbowania czegoś nowego udałem się do apteki po Pseudoeferynę, zawartą w leku Modafen. Ale zacznijmy od początku.
Wybór odpowiedniego specyfiku zajął nam sporo czasu i przyprawił mnie o ból mojej przećpanej głowy. Wybór padł jednak na pseudoefedrynę, która podobno miała być stymualntem, co nam (niestety) musiało wystarczyć. Postanowiliśmy zakup 1 pudełka modafenu na łeb, czyli 12 tabsów, 30 mg efedryny każda.
Komentarze