Pukając do kleju bram - part 3 - czyli ciemna strona mocy.
Funkcjonariusze wydziału antynarkotykowego łódzkiej komendy miejskiej próbowali zatrzymać na gorącym uczynku znanego im dilera narkotyków. Skończyło się na przejęciu grama marihuany, niespełna półtora grama masy plastycznej zawierającej THC oraz kilku tabletek ecstasy. Te ostatnie ukrywała przed policjantami babcia jednego z dwóch zatrzymanych mężczyzn.
Funkcjonariusze wydziału antynarkotykowego łódzkiej komendy miejskiej próbowali zatrzymać na gorącym uczynku znanego im dilera narkotyków. Skończyło się na przejęciu grama marihuany, niespełna półtora grama masy plastycznej zawierającej THC oraz kilku tabletek ecstasy. Te ostatnie ukrywała przed policjantami babcia jednego z dwóch zatrzymanych mężczyzn.
Łódzka policja pochwaliła się zatrzymaniem trojga podejrzanych o posiadanie narkotyków. Trudno jednak mówić o spektakularnym sukcesie stróżów prawa, biorąc pod uwagę ilość „przechwyconych” substancji odurzających.
Funkcjonariusze wydziału antynarkotykowego zwrócili uwagę na dwóch młodzieńców w dzielnicy Bałuty, wsiadających do taksówki. Według oficjalnej wersji „jeden z nich odpowiadał rysopisowi osoby podejrzanej o rozprowadzanie środków psychotropowych”. Prawdopodobnie stróże prawa liczyli na łatwy wynik.
Funkcjonariusze pojechali za mężczyznami. Gdy samochód zatrzymał się na ul. Piekarskiej, postanowili ich wylegitymować. Ledwo otworzyli drzwi auta i zauważyli zawiniątko z suszem, leżące na wycieraczce pod nogami jednego z pasażerów. Zawiniątko zawierało raptem gram marihuany.
To jednak wystarczyło, aby zatrzymać obu mężczyzn (w wieku 21 lat i 24) i przeszukać ich mieszkania. Starszy mieszkał z 71-letnią babcią. Pojawienie się policjantów wyraźnie wstrząsnęło seniorką. Funkcjonariusze zauważyli, że trzyma w dłoni kilka tabletek. Babcia przekonywała, że to jej leki. Rzekome medykamenty okazały się tabletkami ecstasy. Kobieta przyznała, że kłamała, bo się boi kary. Nic więcej zakazanego w tym lokalu nie znaleziono.
W mieszkaniu młodszego z zatrzymanych stróżom prawa poszło nie lepiej. Znaleźli tylko 1,45 g masy plastycznej z zawartością THC.
Policyjne polowanie na dilera skończyło się dla obu młodych mężczyzn i seniorki zarzutami posiadania narkotyków, za co grozi do 3 lat więzienia. W przypadku tak niewielkich ilości, prokuratura może umorzyć postępowanie w tej sprawie.
Różny. Głównie wieczorne testowanie herbatek i palenie skrętów
No i tu znów krótko i zwięźle. I znów - pokazywanie, że można względnie zdrowo, że są fajne, naturalne dobra, które można wykorzystywać zamiast ćpania różnych chemicznych świństw. I mówię to jako osoba (co widać po lewej stronie w Doświadczeniu), która dość dużo próbowała i, która w pewnym momencie swojego życia powiedziała DOŚĆ. Od tamtego czasu zainteresowałem się wąsko (wiadomo w jakim sensie) pojętą botaniką.
Ale dość biadolenia o mnie. Miało być o tej fantastycznej roślinie. No to jedziem.
Samotny wieczór i noc w swoim mieszkaniu. Pierwszy kwas:)
Mam prawo zapalić tego papierosa!
Dawkowanie:
lsd - 400 uq
mj - kilka wbitek
Ten raport to bardziej ciekawostka dla wyjadaczy niż coś, co pomoże nowicjuszowi zrozumieć ocb.
To był moj pierwszy raz z lsd. Akcja działa się w niedziele. Następnego dnia wolne w pracy, strasznie chciałem właśnie wtedy wziąć kwas - bo w dzień. Jednak, nie wiedziałem jak na mnie podziała, czy blottery to nie jakaś dzika substancja która wyjebie mnie na 30h i potem ciężko będzie w pracy. Wiec padło na ową niedzielę.
Set: Długo napalałem się na na ten karton, zwłaszcza po poprzedniej próbiej z ETH-LAD. Miałem nadzieję na solidny trip. Setting: Mała wioska w kraju legalnej trawki; dom przyjaciół w którym nie raz już tripowaliśmy. Ja i ich dwoje (On i Ona).
Witam, to nie będzie standardowy trip raport. Pisałem "na bieżąco" ale w szaleństwie które się odbywało niewiele zdziałałem.
Może najpierw mały wstęp:
Ja i dwoje przyjaciół (On i Ona) tripujemy wspólnie od kilku lat pomimo dzielącej nas różnicy lat. Jedliśmy razem wielokrotnie MDMA i trufle, teraz przyszła pora na cięższy kaliber. Karton miał 125 mcg jak dobrze pamiętam a cała akcja działa się wiosną tego roku. Pogoda niezbyt dopisywała, ale zarzuciliśmy i poszliśmy się przejść.
Ahoj!