Nafaszerowany mecenas

Co i jak szmugluje się do więzienia...

Tagi

Źródło

Głos Wielkopolski

Odsłony

2746
Czy redakcję interesuje, w jaki sposób więźniowie zaopatrują się w alkohol i narkotyki? zapytał więzień, który właśnie opuścił zakład karny. Niestety, wiadomość, że nie płacimy za uzyskane informacje, zakończyła rozmowę. Przemyt na teren jednostek penitencjarnych przedmiotów niebezpiecznych i niedozwolonych, z całą pewnością jest problemem, ale doskonale sobie z nim radzimy twierdzą z kolei służby więzienne. Ale, jak wiadomo, potrzeba jest matką wynalazków...

KAZIMIERZ BRZEZICKI

Średnio w miesiącu ujawnia się około 50 prób przemycenia niedozwolonych substancji, chodzi zwłaszcza o alkohol i narkotyki mówi Krzysztof Kościelski, rzecznik prasowy Okręgowego Inspektoratu Służby Więziennej w Poznaniu. Od początku tego roku ujawniliśmy już 624 takie przypadki. Rodzina i znajomi osadzonych starają się im dostarczać telefony komórkowe, alkohol, narkotyki, a nawet broń i amunicję, nie mówiąc o klasycznych brzeszczotach do przepiłowywania krat. Stosowane w aresztach i więzieniach urządzenia do prześwietlania bagażów i paczek, bramowe i ręczne wykrywacze metalu, wykrywacze telefonów komórkowych znacznie zredukowały zjawisko przemytu, ale wciąż musimy walczyć z ludzką pomysłowością.

Mam doskonałe rozeznanie mówi ppłk Robert Bulak, dyrektor Aresztu Śledczego w Poznaniu na temat tego, kto jest uzależniony od narkotyków. Ich nadużywanie na wolności doprowadza do tego, że osadzeni zrobią wszystko, aby narkotyk zdobyć. Na wolności pozostaje spora grupa osób, które im chcą w tym pomoc. Od jakiegoś czasu używamy psów, które są szkolone do wykrywania narkotyków. Okazało się, że obecność psów w zakładach karnych wywarła wielki skutek psychologiczny. Widać, że ludzie ci boją się posiadać przy sobie narkotyk.

Niestety, nie dotyczy to wszystkich; nadal są próby przechytrzenia więziennych strażników. Największą liczbę przypadków przemytu ujawniono w bieżącym roku w więzieniach łódzkich (38), które wyprzedzają Katowice (32) i Poznań (21); najmniej było ich w Rzeszowie (1), Opolu (3) oraz Gdańsku i Szczecinie (po 4).

W trakcie kontroli adwokata, który miał widzenie z osadzonym więźniem o statusie niebezpiecznego, przy mecenasie znaleziono przeładowany pistolet CZ-75, alkohol i magnetofon. Obrońca oświadczył, że niczego niedozwolonego przy sobie nie ma. Pistolet był ukryty pod marynarką, a w teczce była butelka whisky i miniaturowy magnetofon. W innym przypadku ręczny wykrywacz metalu wykrył w biustonoszu narzeczonej osadzonego pistolet gazowy i 4 sztuki amunicji.

Odwiedzający osadzonych goście często przynoszą dla nich hermetycznie opakowane pieczone kurczaki. Nieufni wychowawcy i oddziałowi po prześwietleniu kurczaka specjalną aparaturą bądź jego pokrojeniu, znajdowali wewnątrz, m.in. telefony komórkowe i paczki z narkotykami.

Często przesyłający lub wręczający paczki żywnościowe zaklinają się, że kupili oryginalne produkty uznanych firm. W oryginalnie zamkniętej (sprasowanej) paczce kawy ,,Tchibo\'\' był telefon komórkowy, w drugiej paczce tej kawy przewód z wtyczką. Kolejną ,,komórkę\'\' ktoś inny zatopił w bloku żółtego sera. Inny telefon został schowany w torcie. W oryginalnie zamkniętej butelce ketchupu był umieszczony woreczek foliowy z haszyszem. W paczce herbaty pomiędzy torebkami z herbatą ekspresową znaleziono 5 torebek amfetaminy, a w słoiku chrzanu woreczek marihuany.

Funkcjonariusze więzienni znają kilkaset sposobów przemycania alkoholu, narkotyków, aparatów komórkowych. Swoisty wyścig więźniów i strażników wciąż trwa. W jednym przypadku telefon komórkowy był ukryty w bucie odwiedzającego. Szczytem cierpliwości wykazali się koledzy skazanego, którzy porcje amfetaminy ukryli w przepiłowanych i zalepionych później orzechach włoskich; inni napełniają prezerwatywy alkokolem i topią je w szamponach lub oryginalnie zamkniętych puszkach. Palmę pierwszeństwa strażnicy przyznali osobom, które tuż przed widzeniem do trzech grejpfrutów wstrzyknęły litr spirytusu. Już podczas rozmowy w sali widzeń wszystkich zastanawiał zapach alkoholu, który przemieszał się z aromatem egzotycznego owocu.

www.glos.com

Podesłał: SicBoy
thx

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

.chudy. (niezweryfikowany)

grejpfruty z niespodzianką (alkoholem) to jakaś nowa odmiana ? :)

wisnia (niezweryfikowany)

LEGALIZE !!! CHWDP

preparator (niezweryfikowany)

mam znajomka na Kłobuckiej , a tam lepiej niż na ulicy ostatnio z pomocą robotnika i worka z cementem dostał litr spirytusu . Środkiem płatniczym są karty telefoniczne i tak sztuka zielonego 4 karty pół litra tak samo. Są jeszce dropsy i oczywoście białko droższe i tańsze. inny znajomy siedzal za dilerke własnie tam i miał lepszy dil niż na wolnosci.

HWDP i SW

Zajawki z NeuroGroove
  • 5-MeO-MiPT
  • Grzyby halucynogenne
  • Problemy zdrowotne

Meo Mipt: Set nastrój dobry, podniecony, brak złych myśli. Setting: dość kolorowy pokój i chwila w mieście. Grzyby: Set nastrój dobry, trip trochę nieoczekiwany. Setting: cały czas las.

Nie jest to zwykły TR. Zamieszczam tu historię bad tripa, oraz flashbacka który nastąpił miesiąc później pod działaniem łysiczek lancetowaych, których działanie też opiszę. Użyte imiona są fałszywe. Wszelka zbieżność przypadkowa. Nie myślałem o pisaniu trip raporta więc nie zwracałem uwagi na czas.

  • MDMA (Ecstasy)

Data, ktorej jak narazie nie mam zamiaru zapominac (14.09.01). To byl moj pierwszy raz. Niezapomniane wrazenie. W ogle to

branie ekstazy nie bylo w planach, aaaale tak wyszlo. W sumie to nie zaluje. Wygladalo to mniej-wiecej tak. Byl piatek ok

godz 17 umowilem sie z panna, spotkalismy sie iiiiii .... pogadalismy, bylo OK, ale nic wiecej z tego nie wyszlo. Mniejsza o

to. Okolo godz 20 zladowalem w popularnym ostatnio gorzowskim barze `Cycku`. Masa a w zasadzie tlum znajomych. Kupilem sobie

  • Kokaina
  • Marihuana
  • MDMA (Ecstasy)
  • Pierwszy raz

okres poświąteczny, pre-sylwestrowy nastrój euforyczy związany ze zbliżającym się dniem fajnej imprezki. pobyt w hotelu, późna noc, wróciliśmy z chłopakiem trochę zabujani alkoholem i wrzuceniem na pół MDMA na mieście

Akcja dzieje się w pokoju w hotelu, zmęczona po imprezie w stanie upojenia alkoholowego kładę się do łóżka. Dobrze wiem, co mnie czeka - wiele razy rozmawiałam o tym z chłopakiem, który kokainy kosztował z 5 razy w zyciu i chciał zapoznać mnie z działaniem białej królowej. Lekko bełkocząca próbujac pokonac senność podnoszę się do pozycji siedzącej, czuję niepokój - w końcu to twardy narkotyk, a ja jestem narkolaikiem. Ale okej, ufam mu, opisałam mu, czego się spodziewam - mówię - nie lubię, jak mnie "popierdala". Lubię się po prostu dobrze czuć. K. odpowiada, że to idealne oczekiwania.