Skarpetki nasączone narkotykami. Nietypową paczkę miał otrzymać skazany z Nysy

Nie ustaje pomysłowość tych, którzy w korespondencji i paczkach na teren więzienia próbują przemycić substancje odurzające. Przykłady takich działań odnotowali ostatnio funkcjonariusze w Zakładzie Karnym w Nysie.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

TVP3 Opole

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

284

Nie ustaje pomysłowość tych, którzy w korespondencji i paczkach na teren więzienia próbują przemycić substancje odurzające. Przykłady takich działań odnotowali ostatnio funkcjonariusze w Zakładzie Karnym w Nysie.

Paczka odzieżowa do skazanego to nic nadzwyczajnego, chyba że jej zawartość ma służyć zupełnie do czegoś innego. Tym razem okazało się, że środkami odurzającymi nasączone były skarpety, które miał otrzymać jeden ze skazanych. Wstępne badanie próbki materiału wskazało na obecność metadonu i efedryny.

Rozwiązywanie krzyżówek, jest rzeczą bardzo wciągającą i wręcz uzależnia, jeżeli kartki, na których wydrukowane są krzyżówki zostaną nasączone narkotykami. W wyniku prowadzonych czynności profilaktycznych funkcjonariusze nyskiej jednostki dokonali sprawdzenia dwóch przesyłek listowych kierowanych do dwóch osadzonych. Okazało się, że w każdym z przypadków kartki nasączone były pochodną metamfetaminy.

- Nyskim więziennikom dzielnie pomaga czworonożny funkcjonariusz - pies specjalny. Dlatego nie było zaskoczeniem, kiedy podczas rutynowej kontroli oznaczył jedną z paczek odzieżowych. W środku znajdowała się bielizna i maskotka. Po pobraniu próbek materiału okazało się, że rzeczy nasączone są amfetaminą. Czujnego nosa psiego funkcjonariusza nie da się oszukać - informuje kpt. Katarzyna Idziorek, rzecznik Dyrektora Okręgowego Służby Więziennej w Opolu.

Nielegalne substancje zostały zabezpieczone i przekazane Policji, a trefne przedmioty nie trafiły do adresatów. Dyrektor jednostki w każdym z przypadków wszczął czynności wyjaśniające.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Dekstrometorfan
  • Katastrofa

odklejenie, nawet nie do końca świadomość, że będę ćpać

Jest to raport nietypowy, ale obiecuję, że już ostatni - na temat DXM/DXO.

Tym razem o moim rekordzie. Jak można przeczytać w poprzednich raportach, 450mg dawało mi delirium i halucynacje kosmitów, a 600mg posyłało na IV Plateau. Jednak jeszcze zanim się o tym przekonałem, moją pierwszą dawką powyżej 330, było... 810mg. Rozłożone w czasie na 3 dawki, więc "funkcjonowałem" w świecie rzeczywistym 😆 to był najbardziej pojebany trip w moim życiu, a żadnej z 3 paczek Acodinu nie kupiłem sam.

  • Benzydamina
  • Pierwszy raz

Późny wieczór, początek nocy. Własny pokój, cisza i spokój, nastrój pozytywny bo dopiero co wróciłem z pracy a następne kilka dni mam wolne.

Zacznę od tego, że dobrych parę lat temu usłyszałem o nastolatkach ćpających lek do irygacji pochwy. Nie obeszło mnie to zupełnie, ot taka informacja jak każda inna. Jednak kowal losu uderzył w swoje kowadło i nadszedł dzień (a raczej noc). Prawdę mówiąc miałem ułatwione zadanie, bo znalazłem w domu trzy saszetki. Gdyby nie to, to raczej nieprędko wybrałbym się do apteki, bo nie miałem aż takiego parcia.

  • Dekstrometorfan

S&S: Chawir, wolny dzień, własny pokój, 84 kg mnie, 600 mg deksa, łóżko i słuchawki.

Wiek: 27.

Doświadczenie: THC, Amfa, XTC, Mef, Grzybki, Kodeina, Ketony, Haszysz, DXM.

Na początku chciałem zaznaczyć, że to mój dziewiczy trip-raport i postanowiłem go napisać nie tylko z powodu tego, co doświadczyłem, ale chciałem przede wszystkim dołożyć własną cegiełkę do tej wspaniałej i często wykorzystywanej przeze mnie bazy danych wszelakich narkoprzeżyć.

  • Bad trip
  • LSD-25

Totalny spontan przed zarzuceniem, rozluźniony alkoholem i skrętami.

W lecie podczas mistrzostw świata w piłce nożnej odwiedziłem swoje ulubione miasto. 
Akurat odbywał sie mecz Holendrów z Hiszpanami, wraz z moim kuplem poszliśmy do knajpy do jego znajomych wspólnie obejrzeć mecz. A że na boisku działo się sporo, wlałem w siebie pare litrów piwska.
Po meczu jednak było nam mało więc udaliśmy się zapalić jointa i coś jezscze wypić do mieszkania jednego ze znajomych.
Na miejscu poznałem kilku ludzi, zaczęliśmy dalej pić, palić i od słowa okazało się, że jeden z nich posiada kwasy.