Narkotyki do więzienia. W dobie epidemii koronawirusa skazani znaleźli nową metodę

Straż Więzienna od początku epidemii koronawirusa zatrzymała już trzy przesyłki adresowane do więźniów w zakładach karnych na Opolszczyźnie. Wszystkie listy były nasączone amfetaminą.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

nto.pl
Krzysztof Strauchmann
Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła.

Odsłony

389

Straż Więzienna od początku epidemii koronawirusa zatrzymała już trzy przesyłki adresowane do więźniów w zakładach karnych na Opolszczyźnie. Wszystkie listy były nasączone amfetaminą.

Ostatni taki przypadek miał miejsce w poniedziałek w oddziale zewnętrznym czyli dawnym areszcie śledczym w Prudniku.

Funkcjonariusze SW dzięki swojej pracy profilaktycznej spodziewali się, że do jednego ze skazanych może przyjść podejrzana przesyłka i poddali ją szczegółowej kontroli.

Jak informuje kpt. Katarzyna Idziorek, rzeczniczka Służby Więziennej w Opolu, podejrzenie wzbudziła dziwna struktura trzech kartek papieru, na którym napisany był list od bliskiej osoby.

Kartki zbadano testerem na narkotyki, który wykazał amfetaminę. Potwierdziły to też testy wykonane przez wezwanych do aresztu policjantów. Według szacunków policji narkotyki były warte 75 tys. złotych.

- Zaobserwowaliśmy, że od momentu wybuchu epidemii, która spowodowała zawieszenie widzeń w zakładach karnych, osadzeni szukają nowych metod przemytu narkotyków – mówi kpt. Katarzyna Idziorek. – To już trzecia zatrzymana przez nas przesyłka nasączona metaamfetaminą lub syntetyczną amfetaminą. W dwóch wcześniejszych przypadkach nasączone były koperty.
Dyrekcja Zakładu Karnego wystąpiła do sądu o zastosowanie wobec więźnia kary dyscyplinarnej. Adresata listu ustala policja w Prudniku.

O pierwszych przypadkach przemytu narkotyków w nasączonym papierze Służba Więzienna informowała już przed rokiem na Dolnym Śląsku. Takie kartki są potem przez więźniów przedzierane na małe kawałki i palone jak papierosy.

Oceń treść:

Average: 10 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Pozytywne przeżycie
  • Tramadol

cisza i spokój

W poprzednim TR pisałem o tym, że Tramal na mnie w ogóle nie działa. Nie poddawałem się i próbowałem dalej. Zjadłem do końca opakowanie 50 tabsów po 100 mg w odstępie około 3 tygodni. Coraz częściej zaczyałem odczuwać pozytywne sprawy związane z tym specyfikiem. Raz nawet miałem bardzo silną fazę po wzięciu zaledwie 300 mg. Dziś stwierdzam, że tramal daje odseparowanie od problemów, znieczulenie myślowe, obojętność, która tak mi jest potrzebna.

 

Przebieg dnia dzisiejszego:

 

17.00. Pogryzłem 400 mg tramalu retard i popiłem piwem.

 

  • Amfetamina

Nie będzie to opis pojedynczego tripu, bo wszystkie były podobne. Tak to już jest z amfetaminą. Pierwszy raz to jak lot w chmurach. Każdy następny to powolne opadanie na ziemię…


Doświadczenia: przez około 2 lata z przerwami - klej. Później zioło, dość dużo, ale nie przesadnie, benzodiazepiny, thioridazin, raz LSD (nic kompletnie mi nie było, chyba wałek), dwa razy extasy, ostatnio efedryna i kodeina.

  • Grzyby halucynogenne


nazwa substancji: grzyby halucynogenne prosto z samiusieńkich gór.


poziom doswiadczenia: marihuana bardzo baaardzo czesto, połówka kwasu, kilka dropsów i jakieś próby z apteką. grzyby 1 raz.


dawkowanie: idealne dla mnie 35 dorodnych sztuk metoda żuchlania.


set&setting: maksymalne podniecenie poplatane z poddenerwowaniem.


miejsce: mieszkanie znajomych całe do dyspozycji.





  • Bad trip
  • Marihuana

Park, przyroda, ludzie (niestety)

Gotuję, gotuję. Coś ciekawego z krzaka męskiego. Litr mleka wlewam z wątpliwościami przez minut trzydzieści bijąc z myślami. Gotowy wywar biorę ze sobą, w parku spożywam ze znaną osobą. W proporcjach z przesadą - sześć do jednego- wypijam wywar z dobrym kolegą. Nie wierząc w siłę owego napoju, brniemy w głąb parku w dobrym nastroju. Kilometr minął, siadamy na ławce poddając myśli, nastrojów huśtawce. Minuty zleciały na wspólnej rozmowie, że brałem narkotyk, nikt mi nie powie.

randomness