Narkotykowe pole w Łodzi

Ogromne pole tzw. wysokomorfinowego maku znajduje się w rejonie ulic Konstantynowskiej i Juszczakiewicza, przy tzw. śmieciowej górce w Łodzi. Mak rośnie na obszarze ponad ośmiu tys. metrów kwadratowych - ujawnia "Express Ilustrowany".

Alicja

Kategorie

Źródło

Express Ilustrowany

Odsłony

2859
Ogromne pole tzw. wysokomorfinowego maku znajduje się w rejonie ulic Konstantynowskiej i Juszczakiewicza, przy tzw. śmieciowej górce w Łodzi. Mak rośnie na obszarze ponad ośmiu tys. metrów kwadratowych - ujawnia "Express Ilustrowany". Kto posiał rośliny i chciał zebrać narkotykowe żniwo, nie wiadomo. Sprawą zainteresowała się już policja. Okoliczni mieszkańcy twierdzą, że to sprawka narkomanów, których wieczorami można spotkać w tej okolicy. Kręcą się tutaj różne podejrzane typy - mówi pani Anna, która niemal codziennie spaceruje w tym rejonie z psem. Wieczorami to nawet strach tu przyjść - dodaje. Mak, ze względu na obecność w makówkach alkaloidów, zapewnia surowiec dla przemysłu farmaceutycznego do wyrobu leków uśmierzających i znieczulających. W omłóconych torebkach znajduje się szereg różnych alkaloidów, wśród których w największej ilości występuje morfina. Dlatego uprawa maku wciąż jest jednym z najpopularniejszych i najtańszych sposobów pozyskiwania środków odurzających. Uprawa maku jest w Polsce zabroniona. Grozi za to do lat trzech więzienia - mówi Arnold Lorenc z biura rzecznika prasowego Komendy Wojewódzkiej Policji w Łodzi.

Oceń treść:

Average: 9 (1 vote)
Zajawki z NeuroGroove
  • Grzyby halucynogenne


(relacja z tripu grzybowego z jesieni 97)


Wieczorkiem, zrobiliśmy z kumplem małą imprezkę u mnie na chacie, towarzystwo raczej nie dragujące, browarek te sprawy. Starzy gdzieś wyjechali na jakiś czas, także można było zaszaleć.

  • Etanol (alkohol)
  • Kofeina
  • LSD-25
  • Retrospekcja

Podróż z dwoma bliskimi przyjaciółmi i zarazem współlokatorami biorącymi kwas po raz pierwszy - S i P, słoneczny styczniowy dzień, obecny przez większość czasu opiekun - J (też współlokator). Dobre nastroje, długo wyczekiwany trip. Sporo zmian otoczenia - plaża w ciągu dnia, ulice miasta, blokowisko w nocy, mieszkanie kumpla, samochód, jeszcze raz plaża w nocy i na koniec nasze mieszkanie. Mieliśmy do dyspozycji także ostatnią już osobę z mieszkania - H, który podjął się roli kierowcy.

Trip opisywany po upływie długiego czasu. Podawane czasy są więc raczej orientacyjne. Podobnie jak z poprzednimi moimi TR - będzie długo i szczegółowo (tym razem naprawdę aż do przesady). Chcę spisać jak najwięcej z tego, co zapamiętałem. Rola którą staram się spełnić to raczej bycie dobrym kronikarzem niż gawędziarzem. Każdy kto nie poczuł się odstraszony powyższą zapowiedzią jest mile widziany w drugim akapicie, oraz każdym następnym.

  • Dekstrometorfan

Specyfik:


Acodin (30x15mg) dostępny w każdej aptece bez recepty w cenie 5,55 :P





Dawka :


Ja - 300MG (Dwa razy po 150 w odstępie 5 minut)


Kumpel 300mg (Na raz)


Zapijane tymbarkiem wiśniowo-jabłkowym.







Poziom doświadczenia użytkownika:


Ogólnie małe doświadczenia, pierwszy raz z DXM





Stan umyslu:


  • Dekstrometorfan
  • Pierwszy raz
  • Tytoń

Sam na kilka godzin w domu. Chęć wykorzystania tego faktu i poznania DXM po prawie roku trzymania go w schowku i czekaniu na odpowiedni moment. Neutralny nastrój.

Wcześniej przyjmowałem ponad pół roku temu 90 mg (próba uczuleniowa) oraz 180 mg (leciutkie 1 plateau). Reszta tabletek cierpliwie czekała schowana na odpowiedni moment. Nadszedł dziś. Nie spodziewałem się tak słabej mocy ale postanowiłem opisać moje spostrzeżenia bo coś tam było. DXM osłabił moją pamięć. Gdyby nie rozmowy ze znajomymi na Facebooku, nie miałbym z czego napisać tego trip raportu.

 

9:00