Opiumowe państwo

Wśród osób związanych z narkotykowym biznesem specjaliści niezmiennie wymieniają brata prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja, kilku gubernatorów i wiceprzewodniczącego niższej izby parlamentu.

Anonim

Kategorie

Źródło

Gazeta Wyborcza

Odsłony

2621
Raczej trudno uwierzyć w jakiekolwiek obietnice afgańskiego rządu na temat walki z narkotykami. Chociaż co roku idą na ten cel miliony dolarów, opium pozostaje głównym bogactwem kraju. Za cichym przyzwoleniem miejscowych elit politycznych.

Otrzymuję wiele gróźb. Niepokoję się o moją żonę i szóstkę dzieci” – mówi szef policji generał Aminullah, siedząc w swoim biurze na pierwszym piętrze międzynarodowego lotniska w Kabulu. W ubiegłym roku w Afganistanie wyprodukowano podobno 4,1 tysięcy ton opium, ale „łup” generała zgromadzony w ciągu sześciu ostatnich miesięcy wydaje się nadzwyczaj skromny: skonfiskowano zaledwie 30 kilogramów heroiny i aresztowano 13 osób. Bez psa tropiciela, sprzętu do wykrywania narkotyków, często nawet bez elektryczności i przy pensjach dla policjantów w wysokości 40-70 dolarów miesięcznie trudno osiągnąć więcej. „Jeśli rząd naprawdę chce położyć kres przemytowi, musi przeszkolić policjantów, zapewnić im odpowiednie wyposażenie i dobrze płacić” – podsumowuje Aminullah.

Generał nie ma złudzeń, ponieważ wie, że przemytników chronią osoby zajmujące wysokie stanowiska w państwie. Czyż to nie do nich zwróciła się o pomoc kobieta zatrzymana za posiadanie 5 kilogramów heroiny? „Przekazałem ją ministerstwu spraw wewnętrznych, a nazajutrz wyszła na wolność” – mówi generał Aminullah. Sprawę nagłośniono w telewizji. Lecz czy kogoś to jeszcze oburza, jeśli powiązania między przemytnikami a władzami są powszechnie znane?

We wrześniu zeszłego roku, dzień po złożeniu dymisji przez ministra spraw wewnętrznych, Ali Ahmad Jalali wzywał władze do „oczyszczenia rządu i administracji”. Jednak do tej pory nie zrobiono w tej kwestii nic znaczącego. Według badania dotyczącego nowego parlamentu, wybranego we wrześniu 2005 roku, z 249 deputowanych 25 procent ma związki z produkcją lub przemytem narkotyków, a 70 procent przemytu odbywa się przy współpracy z rządem.

Wśród osób związanych z narkotykowym biznesem specjaliści niezmiennie wymieniają brata prezydenta Afganistanu Hamida Karzaja, kilku gubernatorów i wiceprzewodniczącego niższej izby parlamentu. Amerykańska sekretarz stanu Condoleezza Rice podczas swojej wizyty w Kabulu w październiku ubiegłego roku poruszyła nawet ten temat na prywatnym spotkaniu z prezydentem Karzajem. To nie przypadek, że najbardziej aktywny prywatny bank w Kabulu ma również powiązania z pewnym wpływowym przemytnikiem, zaś powszechnie stosowana w Afganistanie hawala (system przekazywania pieniędzy oparty na zaufaniu) doprowadza do przemieszania funduszy legalnych z nielegalnymi.

Według rocznego raportu Biura Narodów Zjednoczonych ds. Narkotyków i Przestępczości (UNODC) przemytnicy zgarniają największą część zysków z handlu narkotykami (2,14 miliarda dolarów w 2005 roku), podczas gdy chłopi dostają mniej niż 20 procent całkowitego dochodu.

W 2005 roku produkcja narkotyków zmniejszyła się, lecz zaledwie o 2 procent, chociaż w ciągu czterech lat wydano setki milionów dolarów na walkę z handlarzami. I podejrzewa się, że w tym roku Afganistan dostarczy jeszcze więcej opium. Do takich wniosków można dojść na podstawie pierwszych informacji przekazanych w grudniu zeszłego roku przez przedstawiciela UNODC w Kabulu, Dorisa Buddenberga. Zwraca on szczególną uwagę na południową prowincję Helmand, z której pochodzi najwięcej narkotyków (25 procent całkowitej produkcji w 2005 roku).

Gdy weźmiemy to wszystko pod uwagę, niepokojem napawa swoboda działania Senlis Council, organizacji pozarządowej opowiadającej się za legalizacją produkcji opium w celach medycznych. Sprzeciwia się ona oficjalnemu stanowisku rządu, zgodnie z którym uprawy maku należy zlikwidować. Senlis Council prowadzi nawet na obszarach wiejskich szkodliwą kampanię. Chłopi czują się coraz bardziej zdezorientowani, bo sami już nie wiedzą, kogo słuchać.

Zdaniem specjalistów legalizacja produkcji opium w Afganistanie nie jest możliwa, bo zapotrzebowanie na morfinę zaspokajają już takie kraje, jak Australia, Indie, Turcja, Francja, Węgry i Hiszpania. Mają one pozwolenie na produkcję opium według ściśle kontrolowanych norm. Co więcej, cena kilograma legalnego opium wynosi 20-30 dolarów, podczas gdy kilogram opium z przemytu kosztuje od 150 do 200 dolarów.

W czasie otwartej wczoraj w Londynie międzynarodowej konferencji na temat Afganistanu Kabul ma przedstawić nową wersję narodowej strategii walki z narkotykami. Nawet jeśli okaże się ona spójna i wykonalna, będą jej musiały towarzyszyć odważne decyzje polityczne, na które na razie nie ma co liczyć.

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

szakal (niezweryfikowany)
dawno ni widzialem wiekszej manipulacji niz ten artykul - jebane cia
Anton (niezweryfikowany)
dawno ni widzialem wiekszej manipulacji niz ten artykul - jebane cia
SonOfKyuss (niezweryfikowany)
jepiej gdyby hodowali jakis zielony eko-stuffik :)
_ (niezweryfikowany)
Zajebista czapa Hamid, nie daj sie im.
BrusLI (niezweryfikowany)
Zajebista czapa Hamid, nie daj sie im.
Bysy (niezweryfikowany)
jepiej gdyby hodowali jakis zielony eko-stuffik :)
Zajawki z NeuroGroove
  • Tramadol

Witam! Jako, że dawno nic nie wrzucałem [na n/g naturalnie, nie w naturze ;)~ ] uznałem, że najwyższa pora się poprawić i wrócić do wspomnień. Na pierwszy ogień idzie więc tramal.





DAWKA: 7 x 50mg [kapsułki, odstępy 5min pomiędzy każdą sztuką]

  • Dekstrometorfan
  • Pozytywne przeżycie

Pozytywne nastawienie, przyszykowany pokój, siostra i babcia w domu, ale bez problemów.

Dawka: 450mg

  • Pierwszy raz
  • Szałwia Wieszcza

Nastawienie na nowe przeżycia, wieczór z kumplem, pozytywne nastawienie i lekki stres.

Moja wiedza na temat szałwii w momencie testu była dość szeroko zakrojona. Jak zwykle przed przystąpieniem do próbowania czegokolwiek nowego muszę wiedzieć o tej substancji tak wiele jak tylko się da. Miałem za sobą już jedną nieudaną próbę z tą rośliną, jej powodem prawdopodobnie było użycie taniego niestandaryzowanego ekstraktu. Prawdopodobnie ze względu na to i tym razem nie do końca wierzyłem, że wszystko się uda. Około godziny 18 dotarłem na wyznaczone na tripa miejsce, które było znane mi już z kilku kwaso-tripów. Mieszkanie w bloku na obrzeżach centrum.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Spokojny letni weekend poprzedzony lekturą na temat LSD. Chęć odkrycia substancji dla rzekomego duchowego działania (przy jednoczesnym - w miarę możliwości - wewnętrznym stonowaniu się, tj. bez żądzy wielkich obrazów i napalania się). Dwójka znanych towarzyszy, żadnych obaw o możliwe "dziwne biegi wydarzeń".

Wprowadzenie: Niniejszy raport został pomyślany jako druga część psychodelicznego tryptyku. Pomysł polega na tym, że każdy z trójki osób uczestniczących w podróży, napisał na jej podstawie TR opisujący wydarzenia sprzed 2,5 roku. Nie narzucaliśmy sobie żadnej odgórnej formy ani nie dzieliliśmy się tym, kto z nas opisze konkretnie wydarzenia a kto wstrzyma się od ich przytaczania pozostawiając je dla reszty. Na pewno część wątków będzie się więc powtarzała. Zamieszczam linki do pozostałych części tryptyku:

randomness