REKLAMA




32-latek parapecie w doniczkach uprawiał konopie indyjskie. Mama pomagała zacierać ślady

Policjanci z bełchatowskiej komendy zatrzymali 32-latka, który uprawiał konopie indyjskie. Zatrzymano również matkę mężczyzny, która jest podejrzana o zacieranie śladów w celu uniknięcia odpowiedzialności karnej syna.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

belchatow.naszemiasto.pl
Ewa Drzazga
Komentarz [H]yperreala: 
Szacun dla mamy, wstyd dla funkcjonariuszy.

Odsłony

340

Policjanci Wydziału Kryminalnego bełchatowskiej komendy prowadząc działania wymierzone w przestępczość narkotykową zatrzymali 32-letniego mieszkańca gminy Bełchatów, który w miejscu zamieszkania posiadał 1,64 grama suszu marihuany i uprawiał w kilku donicach konopie indyjskie. Zatrzymano również matkę mężczyzny, która jest podejrzana o zacieranie śladów w celu uniknięcia odpowiedzialności karnej syna.

Policjanci zajmujący się zwalczaniem przestępczości narkotykowej od pewnego czasu przyglądali się działalności 32-letniego mieszkańca gminy Bełchatów. Z ich ustaleń wynikało, że w miejscu zamieszkania może on posiadać środki odurzające.
Informacje te potwierdziły się, gdy 21 lutego 2018 roku funkcjonariusze zapukali do jego drzwi.

32-latek był totalnie zaskoczony widokiem policjantów. Podczas przeszukania mieszkania, w pokoju na parapecie funkcjonariusze odnaleźli 8 donic z roślinami konopi indyjskich w początkowym stadium wzrostu. Dodatkowo w szafce zabezpieczyli 1,64 grama suszu marihuany.

Jak się okazało o tym, że w doniczkach na parapecie nie rośnie geranium, tylko konopie, doskonale musiała wiedzieć matka 32-latka. W trakcie przeszukania pomieszczeń, kobieta weszła do pokoju syna i próbowała zniszczyć zniszczyć rośliny. Chciała w ten sposób chronić swoje dziecko.

W efekcie oboje zostali zatrzymani. Jeszcze tego samego dnia usłyszeli zarzuty. 32-latek odpowie za posiadanie i uprawę zabronionych prawem roślin, za co grozi do 3 lat pozbawienia wolności. Z kolei 58-letnia mieszkanka gminy Bełchatów odpowie za utrudnianie prowadzonego postępowania i zacieranie śladów. O dalszym losie obojga zadecyduje sąd.

Oceń treść:

Average: 1 (1 vote)

Komentarze

drm (niezweryfikowany)
Jaki ma sens angażowanie sił policyjnych, tu nawet tajniaków (czy pracowników operacyjnych, czy jak to się tam nazywa) w sprawie o tak małej szkodliwości społecznej? To pełnoletni ludzie, zażywanie przez nich gramów marihuany nikomu nic złego nie uczyni, są gorsze rzeczy. Wiem że przepisy zabraniają (a wielu krajach już nie, czyli nie jest to jakaś bardzo wielka zbrodnia) posiadania marihuany, ale przecież policja powinna to uznać jako coś , co w dalszej kolejności lub zupełnie na końcu wymaga interwencji. W praktyce jest tak, że do poważniejszych zdarzeń policja nie ma ludzi, środków i nie interweniuje (lub robi to z opóźnieniem) tu natomiast wykazuje tyle energii i zaangażowania. Czy to wina jakiegoś ministra, komendantów, czy struktur i motywacji w pracy policji?
HeyThere (niezweryfikowany)
"w sprawie o tak małej szkodliwości społecznej" nie małej ale żadnej, brak szkodliwości społecznej, dodając fakt że we wczesnym stadium roślina posiada prawie zerowe ilości THC nie wiem o co cała sprawa, dodam, że roślina wychodowana na parapecie w polskim klimacie ma tylko walory deokoracyjne. Szkoda czasu policji oraz sądu na takie sprawy.
Zajawki z NeuroGroove
  • MDMA
  • Pierwszy raz

Nastrój bardzo dobry, brak zmartwień, otwartość na nowe doświadczenie, chęć poznania. Okoliczności również bardzo dobre, wolna chata u kumpla, wakacje, brak obowiązków, zaufane osoby.

 

Tekst opisuje sytuację, która mogłaby wydarzyć się (oczywiście nie doszło do niej) pół roku temu, dlatego nie zrobię raportu sensu stricte, gdyż szczegółowego przebiegu zdarzeń nie odtworzę. Będzie to przywołanie najbardziej znaczących wspomnień.

DZIEŃ 1

Było nas czterech. Ja, Jacek, Placek i Mariola. Początkowo tylko ja z Jackiem mieliśmy podróżować. Placek miał zioło, jednak przyłączył się do nas w trakcie. Mariola tylko piła, potem się zmyła. Miała robotę na drugi dzień.

  • 4-HO-MET

Nastrój świetny, piękna pogoda, natura, przyroda, spokojne miejsce,. Idealny moment na psychodeliki.

To moje drugie podejście do 4-HO-MET i do pisania tripraportu o tej substancji. Nie byłam szczególnie zachwycona pierwszym zażyciem, było to 25 mg, ale sytuację zapamiętam jako rzecz przyjemną i miłą. Tyle, że nie tak głęboką jak po LSD.  Bardzo dużo radości, śmiechu, jak po gandzi, ale troszkę bardziej duchowo-energetyczne doznanie.

To było w marcu. Od tamtej pory prócz marihuany i raz amfetaminy nie było nic, aż znalazł się dostęp do 4-HO-MET. Zakupiłam od razu 250 mg, na pół z współlokatorką. Konsystenacja mąki, tak zwany fumaran, czyli biały, drobny pyłek/proszek. 

  • Benzydamina
  • Dekstrometorfan
  • Etanol (alkohol)

09.07.2007

Od razu ostrzegam, że całe zdarzenie miało miejsce jakiś czas temu, a odurzenie było tak mocne, że wiele mogłem popierdolić, albo zapomnieć. Dlatego trip może być trochę chaotyczny, niespójny i przeinaczony. Trochę mogłem poprzestawiać, trochę pominąć, a trochę dorobić, ale generalnie wszystko powinno być OK.

  • LSD-25
  • Pierwszy raz

Mieszanka ekscytacji, i zdenerwowania, z przewagą tego pierwszego. Starałem się niczego nie oczekiwać, ani nie zakładać, otoczenie komfortowe, wynajęty pokój z łazienką na skraju małego miasteczka na wschodzie Polski.

 

Przed progiem

randomness