Zielone Kontra Brąz

Temat numeru w stołecznym CITYmagazine, numer styczniowy.

Tagi

Źródło

CITYmagazine
Bartek Chaciński, Tomasz Konca

Odsłony

6949

Ustawa o przeciwdziałaniu narkomaniii w aktualnym kształcioe funkcjonuje od 2 lat. Co dzięki niej osiągnięto? wydaje się, że niewiele. Dlaczego? Nasi rozmówcy twierdzą, że z jednego podstawowego powodu: ustawa wszystkie narkotyki traktuje jednakowo, nie rozróżniając tych twardych i miękkich. Może nadszedł czas na poważną dyskusję o dekryminalizacji marihuany?

tekst: Bartek Chaciński, Tomasz Konca
ilustracje w wydaniu ulicznym: Agata Bogacka

EKONOMIA DILERA
Gram marihuany dobrej jakości w Warszawie to 30-35 zł. chyba że bierze się więcej za jednym zamachem - 5 gramów (pięciopak) albo 10 (dziesięciopak). Wtedy cena spada do 25 zł za gram. Jeśli ktoś zdecydowałby się kupić kilogram, zapłaciłby około 13 tys. zł. Łatwo można wyliczyć, że diler ma na gramie marihuany nawet 10 zł zysku. Gram amfetaminy to wydatek w granicach 20-30 zł. tabletka ecstasy 25-30 zł.

"Ostatnio modne były tabletki z wizerunkiem ben Ladena. Wcześniej Pokemony: była pigułka z Pikachu. - informują nas policjanci na komendzie (w Londynie latem cena pigułki "E" spadła do 1 funta: piwo kosztuje tam ponad 2 funty). Kokaina jest nieporównywalnie droższa: to nawet 200 zł za gram. Ćwierć grama heroiny kosztuje na ulicy 40-50 zł, ale jak raz zrobiliśmy panikę, skoczyło w dzielnicy do 70 - mówią policjanci. W "hurcie" za najgorszej klasy heroinę płaci się jednak 50 zł za gram, więc diler, który ją rozprowadza, może na gramie zarobić ok. 100 zł. "Problemem nie jest sprzedaż. Problemem w Warszawie jest jakość. Sprzedałbym każdą, powtarzam: każdą ilość dobrej gandzi, lecz trudno o nią - mówi nam drobny diler handlujący marihuaną. - Nie jest problemem zdobycie hodowanego pod Warszawą badziewia".

Nieoficjalnie dowiadujemy się, że nieoszukujący na wadze oraz jakości diler sprzedaje dziennie od 100 do 1000 (w dobre dni, np. po długim weekendzie) gramów marihuany.


LSD traci na popularności, a zyskuje ecstasy. Amfetamina opuszcza wielkie miasta. Kokaina to moda dla bogatych, za to trawkę pali się wszędzie. Wszystkie razem skutecznie odwracają uwagę od problemu numer jeden w Warszawie, którym jest heroina. Dla prawa wszystkie są równe: to po prostu "narkotyki". Kto mieszka w Warszawie, zastanawial się zapewne, dlaczego komuś oplaca się rozbić szybę w zaparkowanym samochodzie, by wyrwać radio, choćby bez panela. Albo ukraść stary rower marki Romet.

Może ze strachem rozglądał się, czy w klubie, w którym się bawi, nie ma agentów policji. W stolicy z jednej strony mamy ogromne środowisko adwokatów, dziennikarzy czy gwiazd filmowych sięgających po miękkie narkotyki, z drugiej - widmo tysięcy młodych ludzi uzależnionych od brown sugar, którzy popełniają większość drobnych, pospolitych przestępstw. Bez zrozumienia różnicy między tymi dwoma problemami nie będzie można nad nimi zapanować. Aktualna ustawa o przeciwdziałaniu narkomanii tej różnicy nie dostrzega - jedyne, co proponuje, to stuprocentowa prohibicja. A prohibicja to rzadko dobre rozwiązanie. Kiedy zakazano alkoholu w USA, zmniejszyło się spożycie piwa, a zwiększyło wódki. Zdaniem prestiżowego "The Economist" nielegalność przyczynia się do wzrostu spożycia narkotyków twardych - skoro już wchodzić w obszar ryzyka, lepiej przecież zarabiać więcej, a heroina to dla dilera większy i szybszy zysk. Marihuanę można legalnie kupić w Holandii, uprawiać i zażywać - w Belgii, do legalizacji konsumpcji przymierza się Szwajcaria. Portugalia, włochy i Hiszpania nakładają na posiadaczy tylko sankcje administracyjne (np. grzywny), Kanada i Australia uznają jej legalność jako środka leczniczego, Wielka Brytania nie karze za posiadanie niewielkiej ilości. Nawet amerykańscy politycy - m.in. Jimmy Carter Don Quayle i Bill Clinton - są za dekryminalizacją marihuany. Dla polskich marihuana to wciąż wyłącznie zabójczo niebezpieczny narkotyk.


Heroina pod wycieraczką
"W tym problemie najstraszniejsze jest to, że ludzie wydają się go nie widzieć" - mówi Robert, były heroinista, który właśnie zaczął od nowa normalne życie. To samo powtarzają wszyscy, którzy zetknęli się z brown sugar - szybko i silnie uzależniającą heroiną podgrzewaną na aluminium i wdychaną albo (w krańcowych przypadkach) wstrzykiwaną dożylnie.

To nie są miłe historie. To opowieść o chłopaku który leczył się w szpitalu psychiatrycznym na Nowowiejskiej na oddziale dla uzależnionych i pewnego dnia wyskoczył przez okno z drugiego piętra, złamał nogę, lecz zdołał dojść do budki telefonicznej, by zamówić browna. To historia chłopaka z dobrej rodziny, który siedział w areszcie domowym, a diler zostawiał mu towar w umówionym miejscu pod wycieraczką. To wreszcie przypadki gdy rodzina wracała z wakacji a mieszkania nie było: dosłownie wszystko zostało sprzedane na konto długów syna. "Przyjeżdżał diler i robił gościowi regularną przeprowadzkę - mówi Robert. - Ja z kolei kiedyś próbowałem kuracji metadonowej i wylądowałem w szpitalu. Stwierdzono zawał serca, ale kiedy sobie uświadomiłem, że zaraz czeka mnie głód heroinowy, bo nie miałem nic przy sobie, to nie wytrzymałem. Wstałem i uciekłem".


Polonez z antenką
Referat narkotykowy warszawskiej komendy dzielnicowej. Znamy nazwisko jednego z pracujących tutaj policjantów, ale zaraz będziemy musieli je zapomnieć: tego wymaga jeco praca. Nazwijmy go Paweł Kowalski. Ma na sobie dżinsy, adidasy, modną, lekko ekstrawagancką bluzę. W biurze słucha Eminema. Jeżeli myśleliście. że policjant nie odróżnia kokainy od amfetaminy, wasz światopogląd musi lec w gruzach.

"Na dzielnicowy pion narkotykowy przypada 5 policjantów. Gdyby było ich 20, wszystko by się zupełnie inaczej kręciło. - mówi Kowalski. -Czasem wystarczyłoby, byśmy mieli do dyspozycji inny samochód niż tego poloneza z antenką, przez którego wszyscy nas rozpoznają.

Jeżeli ze względu na kłopoty budżetowe dwóch policjantów przesiaduje w barze przy jednym niedopitym piwie lub przy kawie, jeśli nie mogą wejść na dyskotekę, bo nie ma na to funduszy, to ciężko, by nawiązali kontakty, wykazali się skutecznością".

Warunki są skromne: od braku komputera po brak szczepionek przeciw żółtaczce. To najgorzej dofinansowany referat w całej policji - narkotyki ładnie wyglądają tylko w statystykach policyjnych, gdzie liczba zatrzymanych posiadaczy narkotyków stale rośnie. Liczby dilerów - zdaniem policjantów - ustalić się nie da. Wytępić ich też nie można - do największych sukcesów komendy należy sytuacja, gdy przepędzi się ich z dzielnicy (zaczynają wtedy operować w sąsiedniej).

"Policja nie jest postrzegana przez narkomana jako przyjaciel, tylko jako problem - mówi Robert. - Znam różne przypadki kontaktów z policją: dilerzy dają w łapę policjantom, policjanci z kolei dają narkomanom dragi w zamian za informacje. Mnie samemu pomogli w pewien sposób, kiedy zostałem przyłapany na kradzieży. W desperacji kradłem jakieś szczoteczki do zębów, zobaczyła to ochrona sklepu, wezwali policję. Policjanci wtedy mnie puścili. Zaczynałem pracę, nie byłem notowany i po prostu mi darowali.


Kompociarzy już nie ma
Gdy cztery lata temu zaczynałam tu pracę problem browna był już w Warszawie wszechobecny - mówi Kinga Józefowicz, psycholog z dziecięco-młodzieżowej Poradni Uzależnień na Dzielnej w warszawskim Śródmieściu. - Ale koleżanka z Pomorza mówiła mi wtedy, że u nich tego nie notują, że to dla nich nowość. A w tej chwili nie przypominam sobie, kiedy ostatnio trafiła tu osoba, która powiedziałaby "jestem kompociarzem". Problem tzw. polskiej heroiny, czyli kompotu, to w Warszawie zmniejszająca się grupa uzależnionych. Jeśli już coś się aplikuje dożylnie, to też coraz częściej brown sugar. Małgorzata Piekarczyk z apteki na warszawskim Grochowie sprzedaje dziennie strzykawki-insulinówki ok. 20 osobom.

Niektórzy kupują po pięć opakowań, mają po 14-19 lat, ale zdarzają się i 12-latki. "Mamy już \'stałych klientów\' - opowiada pani Małgorzata. Scenariusz jest zawsze ten sam - wpada rozgorączkowany człowiek, czasem wpychając się bez kolejki, że niby taksówka czeka. Kupuje strzykawki po 30 groszy i wodę do iniekcji po 29 groszy. Niektórzy lecą prosto do stojącego blisko apteki Toi-Toia, reszta - do sąsiednich bloków". Drugi nowy trend to łączenie heroiny z lekami przeciwbólowymi, "Modna ostatnio jazda to najpierw ostry, tygodniowy ciąg heroinowy, a później przez tydzień lekarstwa przeciwbólowe - mówi Robert.
- Na przykład taki tramal, środek sprzedawany chorym na raka".

Zdaniem Pawła Kowalskiego problemy z browniarzami w Warszawie pojawiły się w 1996, może 1997 roku. Z badań Janusza Sierosławskiego wykonanych na zlecenie Biura ds. Narkomanii wynika to samo - na terenie województwa mazowieckiego w 1995 roku z problemem heroinowym (wyłączając "polską heroinę", czyli kompot) zgłosiły się do leczenia dwie osoby. Dwa lata później - już 305 osób, a w 1999 roku - aż 1063. Było to związane ze zmianami ustawy o przeciwdziałaniu narkomanii, która stwarza możliwość uniknięcia sankcji karnych przez posiadaczy narkotyków, jeśli zgłoszą się na leczenie. Narkotyków - zatem zarówno heroiny, jak i marihuany.

99 PROCENT
W wypadku heroiny zaczyna się zwykle od "ćwiartki" (0,25 g) dziennie, potrzeby rosną aż do 3-4 gramów na dzień, za niebagatelną sumę 600-800 zł, którą narkoman musi wydać na browna. Jeśli przyjmiemy dane sprzed dwóch lat i weźmiemy pod uwagę jedynie narkomanów, którzy zgłosili się na leczenie, to i tak otrzymamy astronomiczną sumę 800tys złotych, które w województwie mazowieckim muszą codziennie wydać heroiniści.

Muszą też w jakiś sposób codziennie te pieniądze zdobyć. Pawel Kowalski: "To oczywiste, że drobną przestępczość łączymy z narkomanami - radia, wyrywanie torebek: to w 99 procentach robią narkomani".

Kradnie się na wydrę lub wyrwę (wyrywanie torebek, portmonetek itd.), na dzidę (kradzież w sklepie, kiedy jest mało obsługi) lub na łańcuszek (zrywanie łańcuszków z szyi). Jak unikać niebezpieczeństwa? Dla większości ludzi heroiniści pozostają niewidzialni - nie ma łatwych do zaobserwowania oznak tego, że są narkomanami. "Palona heroina nie przynosi szybkiego fizycznego wyniszczenia, część ludzi długo \'trzyma fason\' , inaczej niż przy branej dożylnie" - mówi Kinga Józefowicz.

Przed poradnią dwóch młodych ludzi w bluzach z kapturami. Czekają na swoją kolejkę. Nastolatki po raz pierwszy przychodzą tutaj zawsze z rodzicami - taki jest wymóg, terapia odbywa się zresztą dwutorowo (rodzice mają własne spotkania). "Częste przypadki to zatrzymania przez policję za trawkę, niektórzy wpadają w czasie rewizji przeprowadzanych w szkołach - mówi Kinga Józefowicz.

- Nierzadko rodzice domyślają się sami, ale dochodzi do tego zwykle dopiero, gdy dzieciak zaczyna mieć problemy w szkole".

Józefowicz ma kilku nowych pacjentów tygodniowo. Nastolatki zażywające marihuanę kierowane są do terapeuty. najmłodsi goście w poradni to dziewięciolatki. Najwięcej jest późnych gimnazjalistów i wczesnych licealistów. Heroiniści najpierw kierowani są na detoks, jeśli są to już przypadki poważnego uzależnienia, później zwykle trafiają do ośrodków. "Kiedy po raz pierwszy poszedłem do ośrodka, było tam kilku starszych ludzi, jakiś 40-latek na przykład - mówi Robert. - Potem już tylko coraz więcej młodych" . Ośrodki państwowe bądź Monaru są dla biednych. Dla bogatych - lepsze kliniki lub wizyty domowe z ogłoszenia. Robert opowiada: "Odtrucie wygląda tak: przyjeżdża lekarz, daje kroplówkę, potasik, witaminy, znieczulenie jak dla kogoś po operacji. Wizyta trwa godzinę, płaci się za to 300-400 złotych.

Mój kolega, który wyszedł, stwierdził, że pieniądze, które teraz zarabia, włoży w ośrodek, fundację dla uzależnionych. Nie tylko dlatego, że to takie szlachetne, ale również dlatego, że to dobry interes".


Palenie a palenie
Jak na narkotyki patrzy polskie prawo? Wszelkie przetwory z konopi (w tym marihuana i haszysz) należą - zgodnie z obowiązującą ustawą - do grupy środków odurzających, obok m.in. heroiny i kokainy. Jeśli posiadacie jedną z tych substancji, jesteście przestępcami. Podlegacie karze pozbawienia wolności do lat 3, niezależnie od ilości. W wypadkach mniejszej wagi (ich zakresu nie określono) czeka was grzywna, kara ograniczenia wolności lub pozbawienia wolności do roku. Jeśli przedmiotem tego przestępstwa jest bliżej nieokreślona "znaczna ilość" substancji - grzywna i kara pozbawienia wolności do 5 lat. Sąd może dodatkowo orzec na cele zapobiegania i zwalczania narkomanii tzw. nawiązkę w wysokości do 50 tys. zł. Nie dotyczy to uzależnionych, więc jeśli przyłapano was z jointem, lepiej od razu powiedzieć, że jesteście uzależnieni. Lepiej również z innego powodu: jeśli poddacie się dobrowolnie leczeniu odwykowemu w zakładzie opieki zdrowotnej, prokuratura może zawiesić postępowanie do czasu zakończenia leczenia, a następnie, uwzględniając wyniki leczenia, postanawia o dalszym prowadzeniu postępowania albo występuje do sądu z wnioskiem o jego warunkowe umorzenie.

Z jednej strony mamy problem masowego zażywania browna, a z drugiej - powszechność marihuany z jej rosnącym przyzwoleniem społecznym. Palą ją nie tylko artyści, ale również młodzi prawnicy, dziennikarze, urzędnicy. Obok Kory czy Piotra Klatta publicznie za dekryminalizacją marihuany opowiadali się m.in. marszałek Sejmu Mikołaj Kozakiewicz, prof. farmakologii Jerzy Vetulani, Jerzy Urban.
Przetwory z konopi w jakiejś postaci zażywał w życiu co piąty dorosły Polak. Według badań Sierosławskiego przeprowadzonych na terenie województwa mazowieckiego 22,6 proc. uczniów klas i szkół ponadpodstawowych (to najczęstszy wiek pierwszego kontaktu z narkotykami, jak ocenia Kinga Józefowicz) miało kontakt z marihuaną lub haszyszem, w III klasach - już 38,8% (te 38,8% według prawa to młodociani przestępcy). "W Warszawie nietrudno o policjanta palącego jointy, szczególnie wśród młodszej kadry - mówi nam Marcin, funkcjonariusz ze śródmieścia. - Osobiście paliłem trawkę, zanim trafilem do policji. Kiedyś jedyną używką w branży był alkohol, teraz do tego grona dołączyła marihuana. Znam również kolegę po fachu regularnie \'spidującego\'" . W dekryminalizacji trawki przełomem może być dopiero data wstąpienia Polski do UE, ponieważ substancja ta została zdekryminalizowana (nie kara się drobnych posiadaczy) praktycznie na terenie całej Unii. W większości krajów zaoszczędzone w ten sposób pieniądze przenosi się z aparatu sprawiedliwości do instytucji udzielających pomocy uzależnionym od twardych narkotyków.

Na razie nie pomógł zmienić polskiego stanowiska nawet słynny raport światowej Organizacji Zdrowia, który w 1998 roku uznał marihuanę za mniej szkodliwą dla zdrowia niż papierosy i alkohol. Raport został utajniony, potem wyciągnięty na światło dzienne przez pismo "New Scientist", ale w tym samym roku jeden z największych polskich tygodników w ramach autocenzury odłożył tekst o raporcie na półkę.

Trawka uzależniona od heroiny
"W naszej sytuacji niemożliwe jest, by policjant był całkiem nierozpoznawalny - mówi Kowalski. - Większość narkusów i dilerów nas zna. To jest taka gra, kto będzie lepszy i kto kogo przechytrzy". To ustawa wprowadza realia gry. Biorą w niej udział wszyscy, którzy sięgają po narkotyki i noszą je przy sobie. Grają także kluby (właściciele klubów są według ustawy odpowiedzialni za to, co się dzieje na ich terenie), organizatorzy imprez, didżeje za gramofonami, dzieci grają z rodzicami, a dorośli z policją. Jedni wiedzą, że inni wiedzą, ale głośno się tego nie mówi.

Policjant z referatu narkotykowego mógłby śmiało wdać się w dyskusję z człowiekiem z Hyperreala (patrz materiał obok) i wbrew pozorom obaj zgodziliby się co do tego, że klimat polityczny wokół narkotyków w Polsce powinien się zmienić.
"Zmiana w ustawie o zapobieganiu narkomanii nie przyniosła oczekiwanego skutku w postaci ułatwienia pracy organów ścigania - mówią policjanci z pionu narkotykowego. Kiedy posiadanie małej ilości na własny użytek nie było karalne, narkomani chętniej z nami współpracowali, łatwiej było pracować". Kinga Józefowicz: "Mamy problem z przymusem leczenia, który nakłada ustawa. Jest on trudny do wyegzekwowania, rodzice nie dostają w tym żadnej specjalnej pomocy, a ośrodków jest za mało".

W jaki sposób policja różnicuje dilerów oraz drobnych posiadaczy?.
Otóż do takiego rozgraniczania problemów przyznać się nie może, bo to wbrew ustawie. Z drugiej strony pewne priorytety w pracy referatu narkotykowego istnieją: "Nam chodzi o to, by łapać ludzi, którzy sprzedają. Jesteśmy od tego, żeby złapać dilera, który handluje na osiedlu czy w szkole". To tylko potęguje wrażenie iluzoryczności.

Akcje takie jak przed lipcowym koncertem Chemical Brothers na warszawskich Stegnach, gdzie zatrzymano - według relacji naocznych świadków - ponad sto osób, w większości przypalających sobie jointy po krzakach, są swoistym teatrem absurdu.
Zatrzymani nie mieścili się na dzielnicowej komendzie, a prokuratura do dziś wysyła kolejno wezwania młodym ludziom oskarżonym o posiadanie narkotyków. Jednocześnie brakuje środków, żeby zapobiegać pladze browniarzy oraz bronić się przed jej skutkami.

Jaka jest recepta? "Musi być mocny nacisk na rozróżnianie gandzi i heroiny" - uważa Robert. Sam rzucił browna, ale czasem pozwala sobie na jointa. "Jeżeli nie będzie widać różnicy, to bardzo łatwo będzie przeskoczyć z trawki na heroinę. Myślenie będzie takie jak teraz: Paliłem skuna, śmiertelny narkotyk, nic mi nie było, a zatem zapalę browna, inny śmiertelny narkotyk".

Oceń treść:

0
Brak głosów

Komentarze

Turkish (niezweryfikowany)

"LSD traci na popularności "... dlaczego? CO z wami? Czemu łykacie pigułki a kwasika to już niełaska? Pzdr i poprawcie statystyki :)

KaJot (niezweryfikowany)

"LSD traci na popularności "... dlaczego? CO z wami? Czemu łykacie pigułki a kwasika to już niełaska? Pzdr i poprawcie statystyki :)

CieniaS (niezweryfikowany)

Moim zdaniem przez najbizsze okolo 10 lat niestety nie mamy co marzyc o legalizacji czy chocby dekryminalizacji marihuany.w 2004 roku wchodzimy do unii i rząd nie bedzie do tego czasu rozpatrywał zadnych kontrowersyjnych ustaw typu aborcja, eutanazja jak i legalizacja marihuany a to dlatego by nie podpaśc starszym babciom które to skojarza od razu z unią a i tak juz uważaja ze unia to samo zło a ich głos bedzie sie liczył równierz w referendum. Natomiast po wejściu do unii wybory do naszego sejmu pewnie przegra SLD (w kazdym kraju było tak ze partia która wprowadzila swój kraj do unii przegrywała nastepne wybory) , a jest to jedyna partia (może obok unii wolności) która ma dość zdrowe podejscie do sprawy legalizacji i mogłaby podjąc się próby wprowadzenia odpowiedniej ustawy. Ale niestety nasepne wybory wygra prawica z dupkami braćmi kaczorami z PiS u na czele a oni nigdy nie pozwolą na legalizację bo są zacofanymi konserwatystami. Dla jasności chce powiedziec na koniec że równiez jestem zwolennikiem legalizacji ale moje nadzieje na nią powoli sie wypalają niestety. Nasz kraj jest chyba zagłupi by zrozumiał że legalizacja jest jak najbardziej potrzebna. Pozdrawiam!!!!!
LEGALIZE IT !!!!!!!!!

kamikaze (niezweryfikowany)

Moim zdaniem przez najbizsze okolo 10 lat niestety nie mamy co marzyc o legalizacji czy chocby dekryminalizacji marihuany.w 2004 roku wchodzimy do unii i rząd nie bedzie do tego czasu rozpatrywał zadnych kontrowersyjnych ustaw typu aborcja, eutanazja jak i legalizacja marihuany a to dlatego by nie podpaśc starszym babciom które to skojarza od razu z unią a i tak juz uważaja ze unia to samo zło a ich głos bedzie sie liczył równierz w referendum. Natomiast po wejściu do unii wybory do naszego sejmu pewnie przegra SLD (w kazdym kraju było tak ze partia która wprowadzila swój kraj do unii przegrywała nastepne wybory) , a jest to jedyna partia (może obok unii wolności) która ma dość zdrowe podejscie do sprawy legalizacji i mogłaby podjąc się próby wprowadzenia odpowiedniej ustawy. Ale niestety nasepne wybory wygra prawica z dupkami braćmi kaczorami z PiS u na czele a oni nigdy nie pozwolą na legalizację bo są zacofanymi konserwatystami. Dla jasności chce powiedziec na koniec że równiez jestem zwolennikiem legalizacji ale moje nadzieje na nią powoli sie wypalają niestety. Nasz kraj jest chyba zagłupi by zrozumiał że legalizacja jest jak najbardziej potrzebna. Pozdrawiam!!!!!
LEGALIZE IT !!!!!!!!!

Armageddon (niezweryfikowany)

"Nam chodzi o to, by łapać ludzi, którzy sprzedają. Jesteśmy od tego, żeby złapać dilera, który handluje na osiedlu czy w szkole "

zeby tak bylo faktycznie..

straszny grubas (niezweryfikowany)

Jak to napisali ----- "Ma na sobie dżinsy, adidasy, modną, lekko ekstrawagancką bluzę. W biurze słucha Eminema. Jeżeli myśleliście. że policjant nie odróżnia kokainy od amfetaminy, wasz światopogląd musi lec w gruzach.---- LOL. Jak przy mnie znalezli kośc haszu to sie pytali, raz skad mam na prochy, a dwa dlaczego przypalam browna. LoL nie ? :))
A dzisiaj sie dowiedzialem ze Postepowanie zawieszono - thx do tych co nad policją ;))
Pozdrawiam

Ganjaryn

. (niezweryfikowany)

Heheh.. Jak miałem 13 lat, byłem wielkim zwolennikem liberralizmu, ba, libertynizmu, który w swej zasadzie nie wtrąca się do życia innych i pozwala im na wszystkie fanaberie, hedonistyczne zachcianki i odspołecznione, niedydaktyczne zachowania.
Jednak ostatnio, mając te 18, dostrzegam pewne niepowodzenia na lini teoria-praktyka tam gdzie moje młode ideały są wcielane w życie.. (wszyscy chcemy przecież żyć względnie bezpiecznie, mieć całe uzębienie do czasu pierwszej sztucznej szczęki itd.) Popatrzcie na Holandię - pioniera i betatestera liberalnej polityki wobec dragów i emigrantów z Surinamu (heheh) Oto statystyka : Ilość kradzieży z włamaniem- ok. 3.000 na 100.000 mieszkańców, kategoria zabójstw (średnia- blisko 2 razy większa niż w Polsce) i przestępstw przeciwko mieniu(4 razy więcej) -w nich Niderlandy, nasza ziemia obiecana, jest absolutnym europejskim liderem. Nie zastanawia to was, bo mnie to bardzo boli, jak socjalistę pierwsza wizyta w Zwiazku Radzieckim.

martini (niezweryfikowany)

"Nam chodzi o to, by łapać ludzi, którzy sprzedają. Jesteśmy od tego, żeby złapać dilera, który handluje na osiedlu czy w szkole "

zeby tak bylo faktycznie..

chilon (niezweryfikowany)

Moim zdaniem przez najbizsze okolo 10 lat niestety nie mamy co marzyc o legalizacji czy chocby dekryminalizacji marihuany.w 2004 roku wchodzimy do unii i rząd nie bedzie do tego czasu rozpatrywał zadnych kontrowersyjnych ustaw typu aborcja, eutanazja jak i legalizacja marihuany a to dlatego by nie podpaśc starszym babciom które to skojarza od razu z unią a i tak juz uważaja ze unia to samo zło a ich głos bedzie sie liczył równierz w referendum. Natomiast po wejściu do unii wybory do naszego sejmu pewnie przegra SLD (w kazdym kraju było tak ze partia która wprowadzila swój kraj do unii przegrywała nastepne wybory) , a jest to jedyna partia (może obok unii wolności) która ma dość zdrowe podejscie do sprawy legalizacji i mogłaby podjąc się próby wprowadzenia odpowiedniej ustawy. Ale niestety nasepne wybory wygra prawica z dupkami braćmi kaczorami z PiS u na czele a oni nigdy nie pozwolą na legalizację bo są zacofanymi konserwatystami. Dla jasności chce powiedziec na koniec że równiez jestem zwolennikiem legalizacji ale moje nadzieje na nią powoli sie wypalają niestety. Nasz kraj jest chyba zagłupi by zrozumiał że legalizacja jest jak najbardziej potrzebna. Pozdrawiam!!!!!
LEGALIZE IT !!!!!!!!!

xil (niezweryfikowany)

calkiem calkiem ten art :)
tylko co to ten CITYmagazyn ?

martini (niezweryfikowany)

calkiem calkiem ten art :)
tylko co to ten CITYmagazyn ?

ASheh (niezweryfikowany)

no wlasnie!!!

LEGALIZE!!!

SQ (niezweryfikowany)

Moim zdaniem przez najbizsze okolo 10 lat niestety nie mamy co marzyc o legalizacji czy chocby dekryminalizacji marihuany.w 2004 roku wchodzimy do unii i rząd nie bedzie do tego czasu rozpatrywał zadnych kontrowersyjnych ustaw typu aborcja, eutanazja jak i legalizacja marihuany a to dlatego by nie podpaśc starszym babciom które to skojarza od razu z unią a i tak juz uważaja ze unia to samo zło a ich głos bedzie sie liczył równierz w referendum. Natomiast po wejściu do unii wybory do naszego sejmu pewnie przegra SLD (w kazdym kraju było tak ze partia która wprowadzila swój kraj do unii przegrywała nastepne wybory) , a jest to jedyna partia (może obok unii wolności) która ma dość zdrowe podejscie do sprawy legalizacji i mogłaby podjąc się próby wprowadzenia odpowiedniej ustawy. Ale niestety nasepne wybory wygra prawica z dupkami braćmi kaczorami z PiS u na czele a oni nigdy nie pozwolą na legalizację bo są zacofanymi konserwatystami. Dla jasności chce powiedziec na koniec że równiez jestem zwolennikiem legalizacji ale moje nadzieje na nią powoli sie wypalają niestety. Nasz kraj jest chyba zagłupi by zrozumiał że legalizacja jest jak najbardziej potrzebna. Pozdrawiam!!!!!
LEGALIZE IT !!!!!!!!!

xil (niezweryfikowany)

Moim zdaniem przez najbizsze okolo 10 lat niestety nie mamy co marzyc o legalizacji czy chocby dekryminalizacji marihuany.w 2004 roku wchodzimy do unii i rząd nie bedzie do tego czasu rozpatrywał zadnych kontrowersyjnych ustaw typu aborcja, eutanazja jak i legalizacja marihuany a to dlatego by nie podpaśc starszym babciom które to skojarza od razu z unią a i tak juz uważaja ze unia to samo zło a ich głos bedzie sie liczył równierz w referendum. Natomiast po wejściu do unii wybory do naszego sejmu pewnie przegra SLD (w kazdym kraju było tak ze partia która wprowadzila swój kraj do unii przegrywała nastepne wybory) , a jest to jedyna partia (może obok unii wolności) która ma dość zdrowe podejscie do sprawy legalizacji i mogłaby podjąc się próby wprowadzenia odpowiedniej ustawy. Ale niestety nasepne wybory wygra prawica z dupkami braćmi kaczorami z PiS u na czele a oni nigdy nie pozwolą na legalizację bo są zacofanymi konserwatystami. Dla jasności chce powiedziec na koniec że równiez jestem zwolennikiem legalizacji ale moje nadzieje na nią powoli sie wypalają niestety. Nasz kraj jest chyba zagłupi by zrozumiał że legalizacja jest jak najbardziej potrzebna. Pozdrawiam!!!!!
LEGALIZE IT !!!!!!!!!

Utylizator Bilo... (niezweryfikowany)

Podobnie, ja proboje od 1,5 roku i nie ma, kurwa.

SQ (niezweryfikowany)

Podobnie, ja proboje od 1,5 roku i nie ma, kurwa.

straszny grubas (niezweryfikowany)

Jak to napisali ----- "Ma na sobie dżinsy, adidasy, modną, lekko ekstrawagancką bluzę. W biurze słucha Eminema. Jeżeli myśleliście. że policjant nie odróżnia kokainy od amfetaminy, wasz światopogląd musi lec w gruzach.---- LOL. Jak przy mnie znalezli kośc haszu to sie pytali, raz skad mam na prochy, a dwa dlaczego przypalam browna. LoL nie ? :))
A dzisiaj sie dowiedzialem ze Postepowanie zawieszono - thx do tych co nad policją ;))
Pozdrawiam

Ganjaryn

SQ (niezweryfikowany)

Jak to napisali ----- "Ma na sobie dżinsy, adidasy, modną, lekko ekstrawagancką bluzę. W biurze słucha Eminema. Jeżeli myśleliście. że policjant nie odróżnia kokainy od amfetaminy, wasz światopogląd musi lec w gruzach.---- LOL. Jak przy mnie znalezli kośc haszu to sie pytali, raz skad mam na prochy, a dwa dlaczego przypalam browna. LoL nie ? :))
A dzisiaj sie dowiedzialem ze Postepowanie zawieszono - thx do tych co nad policją ;))
Pozdrawiam

Ganjaryn

straszny grubas (niezweryfikowany)

Jak to napisali ----- "Ma na sobie dżinsy, adidasy, modną, lekko ekstrawagancką bluzę. W biurze słucha Eminema. Jeżeli myśleliście. że policjant nie odróżnia kokainy od amfetaminy, wasz światopogląd musi lec w gruzach.---- LOL. Jak przy mnie znalezli kośc haszu to sie pytali, raz skad mam na prochy, a dwa dlaczego przypalam browna. LoL nie ? :))
A dzisiaj sie dowiedzialem ze Postepowanie zawieszono - thx do tych co nad policją ;))
Pozdrawiam

Ganjaryn

sychu (niezweryfikowany)

w miare sensowne to co napisali a to rzadkosc oj rzadkosc

AleX (niezweryfikowany)

"Nam chodzi o to, by łapać ludzi, którzy sprzedają. Jesteśmy od tego, żeby złapać dilera, który handluje na osiedlu czy w szkole "

zeby tak bylo faktycznie..

ASheh (niezweryfikowany)

"Nam chodzi o to, by łapać ludzi, którzy sprzedają. Jesteśmy od tego, żeby złapać dilera, który handluje na osiedlu czy w szkole "

zeby tak bylo faktycznie..

Utylizator Bilo... (niezweryfikowany)

Podobnie, ja proboje od 1,5 roku i nie ma, kurwa.

. (niezweryfikowany)

Heheh.. Jak miałem 13 lat, byłem wielkim zwolennikem liberralizmu, ba, libertynizmu, który w swej zasadzie nie wtrąca się do życia innych i pozwala im na wszystkie fanaberie, hedonistyczne zachcianki i odspołecznione, niedydaktyczne zachowania.
Jednak ostatnio, mając te 18, dostrzegam pewne niepowodzenia na lini teoria-praktyka tam gdzie moje młode ideały są wcielane w życie.. (wszyscy chcemy przecież żyć względnie bezpiecznie, mieć całe uzębienie do czasu pierwszej sztucznej szczęki itd.) Popatrzcie na Holandię - pioniera i betatestera liberalnej polityki wobec dragów i emigrantów z Surinamu (heheh) Oto statystyka : Ilość kradzieży z włamaniem- ok. 3.000 na 100.000 mieszkańców, kategoria zabójstw (średnia- blisko 2 razy większa niż w Polsce) i przestępstw przeciwko mieniu(4 razy więcej) -w nich Niderlandy, nasza ziemia obiecana, jest absolutnym europejskim liderem. Nie zastanawia to was, bo mnie to bardzo boli, jak socjalistę pierwsza wizyta w Zwiazku Radzieckim.

SPC (niezweryfikowany)

Podobnie, ja proboje od 1,5 roku i nie ma, kurwa.

Ganjaryn (niezweryfikowany)

Jak to napisali ----- "Ma na sobie dżinsy, adidasy, modną, lekko ekstrawagancką bluzę. W biurze słucha Eminema. Jeżeli myśleliście. że policjant nie odróżnia kokainy od amfetaminy, wasz światopogląd musi lec w gruzach.---- LOL. Jak przy mnie znalezli kośc haszu to sie pytali, raz skad mam na prochy, a dwa dlaczego przypalam browna. LoL nie ? :))
A dzisiaj sie dowiedzialem ze Postepowanie zawieszono - thx do tych co nad policją ;))
Pozdrawiam

Ganjaryn

Danonee (niezweryfikowany)

Heheh.. Jak miałem 13 lat, byłem wielkim zwolennikem liberralizmu, ba, libertynizmu, który w swej zasadzie nie wtrąca się do życia innych i pozwala im na wszystkie fanaberie, hedonistyczne zachcianki i odspołecznione, niedydaktyczne zachowania.
Jednak ostatnio, mając te 18, dostrzegam pewne niepowodzenia na lini teoria-praktyka tam gdzie moje młode ideały są wcielane w życie.. (wszyscy chcemy przecież żyć względnie bezpiecznie, mieć całe uzębienie do czasu pierwszej sztucznej szczęki itd.) Popatrzcie na Holandię - pioniera i betatestera liberalnej polityki wobec dragów i emigrantów z Surinamu (heheh) Oto statystyka : Ilość kradzieży z włamaniem- ok. 3.000 na 100.000 mieszkańców, kategoria zabójstw (średnia- blisko 2 razy większa niż w Polsce) i przestępstw przeciwko mieniu(4 razy więcej) -w nich Niderlandy, nasza ziemia obiecana, jest absolutnym europejskim liderem. Nie zastanawia to was, bo mnie to bardzo boli, jak socjalistę pierwsza wizyta w Zwiazku Radzieckim.

Blanche (niezweryfikowany)

Palabras Terra diferenciada en el ambiente romper el
hielo. Ya es KO! Cómo todo esto; si estamos más o menos listos para atraer a alguien con quien revivio
lo que interesas. Es ahora trepidada por la cual
tiene la oportunidad de ser el anuncio inmediato que las demás personas han entablado historias con sus perfiles.
Asimismo, has oído hablamos, deportivo, de juego, sincera.

Esta funcionalidad no implica toda la confianza. Después ganar un mapa en el mercado de las ticagas que cada día son más convicciones.
Sién estás buscando un hombre interesado en socialmente merece la pena ser nada mal para abrir nueva cosa
que te hará locar de lo desencia.

Zajawki z NeuroGroove
  • Marihuana

Po przeczytaniu raportu https://neurogroove.info/comment/9607#comment-9607 postanowiłem sam przeprowadzić eksperyment. Jako, że marihunaen on dłuższego czasu nie jaram (rok ponad) to myślę, że wynik jest jak najbardziej prawdziwy.

  • MDMA (Ecstasy)

Extasy to mój ulubiony środek. Próbowałem wielokrotnie i prawie zawsze miał takie samo, euforyzujące działanie. Pierwszy raz brałem na Sylwestra. nie pamietam, którego roku...

  • 4-HO-MET
  • Etanol (alkohol)
  • Marihuana
  • Tripraport

W ciągu miesiąca poprzedzającego opisywane wydarzenia, miałem okazję wychodzić na tripy aż trzy razy. Opisywany miał być czwarty i ostatni. Przynajmniej na jakiś czas. Wszystkie poprzednie były z założenia lekkie, więc jeżeli pojawiła się tolerka to niewielka. Umysł również daleki był od wyżęcia, choć czułem już lekkie zmęczenie psychodelikami. Zdecydowałem się jednak tripować ze względu na to, że była okazja zrobić to z bliskimi mi osobami. Do moich dawnych towarzyszy podróży - P i S doszli jeszcze inni lokatorzy z mojego starego mieszkania - J, H i Se. Trip miał miejsce w nocy w lesie pod miastem, na najwyższym wzniesieniu w okolicy, przy ognisku.

Wstęp: Okres sylwestrowo-świąteczny, będący dobrą okazją do odwiedzin starych znajomych i stron rodzinnych dobiegał końca. Mimo tego, wciąż nie udało się zorganizować wspólnego wyjścia na tripa. Na szczęście, z okazji Święta Trzech Króli, w ledwie rozpoczętym nowym roku, przytrafił się długi weekend. Postanowiłem więc złożyć wizytę w moim byłym mieszkaniu i zgodnie z planem, potripować na homecie. Było go trochę mało, bo jakieś 75-80mg na 5 osób, jednakże wystarczyło na całkiem wesoły psychodeliczny spacer. Raport jak zwykle pisany po długim czasie (3 lata).

  • Bromazepam
  • Etanol (alkohol)
  • Powój hawajski
  • Pozytywne przeżycie

Wolny dom na dłuższy okres, pozytywne nastawienie, ciekawość nowej, naturalnej substancji, zrelaksowanie i pełna gotowość na mocne doświadczenia.

Wstęp: