Siedzieliśmy wtedy nie robiąc nic, nie mając żadnych planów na resztę dnia, aż przypadkiem spotkały nas dwie koleżanki z wypchanym plecakiem. Spoglądając na ich oczy każdy zorientował się co jest w środku, a dziewczyny zaproponowały nam wspólne spalenie pyłku ze sporego bonga.
Po codziennym paleniu kilka razy przez jakieś pół roku, zrobiłam sobie przerwę aż do wtedy. Nie sądziłam, że będzie aż tak mocno.


Komentarze
O Boże, tylko nie marihuana, ona zabija polską młodzież i całe pokolenie JP2!
Czy się to komuś podoba czy nie teraz rośnie nowe pokolenie które nie rozumie tego komunistyczno katolickiego podejścia do marihuany jak również narkotyków.
No tak, w mieście papieża wszyscy są świeci i nawet wysrać się bez złożonych rąk nie można.
papież kazalby ich puścić, ale te niemoralne państwo nie :P