W ramach świadomości czytelnika napomnę że to mój pierwszy trip-raport w życiu.
Tego tripa nie nazwał bym badtripem, choć to co opiszę nie było przyjemne. Miewałem kilka razy już podobny stan umysłu (w moim odczuciu nie trwały jakoś długo bo ok. 40 min. Max) zawsze był on po amfetaminie, raczej po 3-4 kreskach.
To Był zwykły dzień (piątek) w którym nic specjalnego się nie wydarzyło, rano wyspany wstałem do pracy i po 8h wróciłem na chatę. Nie byłem jakoś specjalnie zmęczony.


Komentarze
O Boże, tylko nie marihuana, ona zabija polską młodzież i całe pokolenie JP2!
Czy się to komuś podoba czy nie teraz rośnie nowe pokolenie które nie rozumie tego komunistyczno katolickiego podejścia do marihuany jak również narkotyków.
No tak, w mieście papieża wszyscy są świeci i nawet wysrać się bez złożonych rąk nie można.
papież kazalby ich puścić, ale te niemoralne państwo nie :P