REKLAMA




Tajlandia

Odwyk w raju: uzależnieni z Zachodu wybierają detoks w Tajlandii

50 mężczyzn w czerwonych szatach z napisem “POKONANY” klęczy nad rynną przy murze otaczającym kompleks świątyń ze złotymi dachami. Podchodzi do nich świątynny zielarz i podaje każdemu gęsty brunatny płyn do wypicia, po którym zaczynają wymiotować do rynsztoka. Niektórzy słabną, inni się trzesą, jeszcze inni chodzą na czworaka. Nowy film Tarantino? Nie – tak wygląda jeden z najpopularniejszych odwyków w Azji.
Z okazji przypadającego w piątek Międzynarodowego Dnia Zapobiegania Narkomanii, ustanowionego przez ONZ, Tajlandia i Birma podpaliły łącznie 25 ton narkotyków o szacowanej wartości ponad dwóch miliardów dolarów.

Tajlandia otworzyła pierwszą i jedyną – przynajmniej na jakiś czas – klinikę specjalistyczną, w której lekarze będą stosować techniki medycyny tradycyjnej razem z kuracjami konopnymi.

Rząd Tajlandii zdecydował się na przyśpieszenie procesu legalizacji medycznej marihuany. Nowe prawo ma ułatwić uprawę na własne potrzeby, a tym samym pomóc w zbilansowaniu domowego budżetu obywatelom kraju.

Jak donosi life4style, w Tajlandii od jakiegoś czasu obowiązuje nowe prawo. Uderzyć ma ono w palaczy, którzy swoim nałogiem trują nie tylko siebie, ale i swoich najbliższych. Palenie tytoniu uznawane jest tam za przemoc domową.

Tajlandzka policja poinformowała w poniedziałek, że podczas serii obław skonfiskowała ponad tonę metamfetaminy w formie kryształów, a także przejęła w tym miesiącu ponad 10 milionów tabletek tego narkotyku.

24 tony marihuany, skonfiskowanej przez policję od handlarzy narkotyków w Tajlandii, mogą zostać przekazane certyfikowanym instytucjom, by wyprodukowały z niej lekarstwa - podał dziś dziennik „The Nation”, cytując przedstawiciela władz.

Niby powtórka, ale zdecydowanie lepiej napisane ;)

Władze tajlandzkie przejęły masową dostawę metamfetaminy o wartości prawie 38 milionów dolarów w pobliżu granicy z Laosem, poinformowali we wtorek urzędnicy, podkreślając rolę królestwa jako rurociągu dla narkotyków zalewających Azję Południowo-Wschodnią.

W czwartek - obchodzonym jako Światowy Dzień Walki z Narkotykami - w Tajlandii publicznie spalono sześć ton narkotyków, zarekwirowanych w ostatnich miesiącach przez policję
Pierwsze strony gazet są już za małe, by pokazać wszystkie kałuże krwi i trupy, których z godziny na godzinę przybywa. Drastyczne zdjęcia ofiar mordów natychmiast trafiają na czołówkę. Tajlandia rozpoczęła bowiem wojnę z narkobiznesem.
Zajawki z NeuroGroove
  • LSD-25

Ja i kolo musieliśmy odebrać papierki ze studiów w poznaniu bo nas wyjebali,

więc wzieliśmy moją dziołchę i wyruszyliśmy rano. Na przystanku rozdałem

papierki (Hoffman) i dalej. Po pół godzinki jak już wsiadaliśmy do pociągu

kręciło nas juz ostro (0 halu tylko humor). Siedzieliśmy w przedziale z

dwoma dziadkami i rechotaliśmy się aż wszystkich kichy bolały. Jako że

otworzyliśmy okno a deszcz lunoł znienacka (nam to nie przeszkadzało)

dziadek nr 1 uprzejmia nas poprosił o zamknięcie - popatrzyliśmy na niego a

  • Dimenhydrynat

Moje pierwsze Avio.


Stopien zaawansowania: niski(mj sporadycznie, 1x Tussipeckt w przyszłosci

gałka muszkatałowa i benzydamina)


Substancja: Aviomarin


Metoda zażycia(nie po śmierci): doustnie 20x50mg


Set & setting: Dom, mieszkanie w bloku siostra tuż obok ojciec ma zaraz

wrócic z roboty, oczekuje haloonow


Efekty: Fajne Haloony, oszołomienie, poważne problemy z mową i rownowaga

  • Gałka muszkatołowa

Gałkę możesz spotkać w dwóch postaciach (chyba że są jeszcze inne): w postaci

zmielonej oraz w postaci całych gałek.


Postać zmielona jest mało praktyczna, gdyż po pierwsze firm ja produkujących

jest multum i trudno trafić na dobry gatunek. Poza tym przechowywana po

zmieleniu w papierowych (!) woreczkach szybko traci swoje własciwosci psychodeliczne

(w przeciwieństwie do zapachowo - smakowych). Jesli jednak masz dostęp

tylko do takiej postaci, to proponuje 2 pełne torebki wsypać do szklanki,

  • LSD-25

hehehehe, przepraszam ale sam sie obśmiałem jak sobie wyobraziłem, że napiszę o o testosteronie. Jakby na to nie patrzec nie stałem sie jeszcze, pomimo wielu prób, wa(r)lczącą feministką a inne dzieci na podwórku nie wołają do mnie "sister". Takoż nasza dyzurna szansonistka (tym razem na solidnym koturnie i z zapleczem obuwniczej industrii) śpiewa o:


subst: LSD-25 (albo niewiadomo co),


dawka: jeden papież,


s&s: friday night fever,


exp: wieloletnia sporadyczna zarzyłość