Tajlandia: Uznano, że marihuana to nie narkotyk. Można ją hodować w domu

Tajlandia, jako pierwszy azjatycki kraj usunęła marihuanę z listy narkotyków. Od czwartku konopie można hodować w domu. Władze zaznaczają jednocześnie, że substancja ma być przeznaczona głównie do celów medycznych i handlowych. Palenie jej w celach odurzenia się podlega karze.

pokolenie Ł.K.

Kategorie

Źródło

polsatnews.pl

Komentarz [H]yperreala: 
Tekst stanowi przedruk z podanego źródła. Pozdrawiamy!

Odsłony

487

Tajlandia, jako pierwszy azjatycki kraj usunęła marihuanę z listy narkotyków. Od czwartku konopie można hodować w domu. Władze zaznaczają jednocześnie, że substancja ma być przeznaczona głównie do celów medycznych i handlowych. Palenie jej w celach odurzenia się podlega karze.

Rząd Tajlandii w czwartek realizuje swoją decyzję ze stycznia tego roku. W czwartek marihuana zniknęła z listy narkotyków, w sobotę - zostanie usunięta z listy substancji zakazanych. W praktyce oznacza to niemal całkowitą dekryminalizację.

Australijska stacja ABC News wyjaśnia, że w niedługim czasie z więzień i aresztów zostanie zwolnionych blisko 4 tys. osób, które odbywają karę w związku z posiadaniem lub handlem narkotykami.

Minister zdrowia poleca kurczaka z marihuaną

Nowe prawo ma wesprzeć gospodarkę i organizacje turystyczne. W gospodarstwie domowym można hodować sześć doniczek konopi o zawartości do 0,2 proc. tetrahydrokannabinolu - THC, substancji psychoaktywnej. Roślinę i pozyskiwany z niej susz można wykorzystywać w celach medycznych, naukowych, jak i w produkcji jedzenia i kosmetyków.

W przypadku sprzedaży na dużą skalę wymagane jest opłacenie koncesji i uzyskanie odpowiednich zezwoleń.

"To okazja dla ludzi i państwa, by zarabiać na marihuanie i konopi" - pisał minister zdrowia i wicepremier Tajlandii Anutin Charnvirakul w maju tego roku. Zapowiadał, że po zatwierdzeniu nowych przepisów rząd wyśle obywatelom milion sadzonek. Opublikował też zdjęcie kurczaka z dodatkiem marihuany.

"Pieczony kurczak z marihuaną. Kosztuje 300 batów (ok. 37 złotych). Każdy może go sprzedawać, jeśli przestrzega prawa" - stwierdził minister.

Konopie w cenie czosnku. Minister ostrzega

ABC News rozmawiało z Kitty Chopaką, która prowadzi sklep w Bangkoku. Kobieta sprzedaje żelki z terpenami konopnymi, a od soboty - kwiaty konopi.

- Niedługo konopie będą postrzegane jak czosnek, czy chilli. Nie oznacza to jednak braku jakichkolwiek zasad. Wszystko zależy od parlamentu - skomentowała właścicielka.

Jedną z regulacji jest zakaz rekreacyjnego używania marihuany w celach odurzających. Minister Anutin Charnvirakul w oświadczeniach podkreślał, że nowe prawo skupia się "na zdrowiu, a nie na zabawie". Osoby, które zostaną złapane "pod wpływem" w miejscu publicznym mogą liczyć się z karą trzech miesięcy więzienia lub grzywną do 25 tys. batów.

Stopniowe łagodzenie przepisów dotyczące posiadania marihuany odbywa się w Tajlandii od 2018 r. - wówczas wprowadzono możliwość używania jej w ściśle określonych przypadkach. W 2020 r. rząd otworzył pierwszą klinikę "konopną" w Bangkoku, po tym jak uznał za legalne wykorzystywanie marihuany do leczenia m.in. raka, epilepsja i stanów lękowych.

Oceń treść:

Average: 6.4 (5 votes)

Komentarze

Anonim (niezweryfikowany)

mozna? mozna
Zajawki z NeuroGroove
  • Bad trip
  • Grzyby Psylocybinowe

Niby wszystko ok, ale jednak nie. Wĺasny dom, noc - mój standard.

Od samego początku coś było nie tak. Czy to przez suplementację grzybami pokroju soplówki? A może za dużo gou teng? Mniejsza o to, szczególnie teraz, po fakcie.

 

  • LSD
  • Pierwszy raz

Chęć przeżycia czegoś pięknego po dobrym przygotowaniu z lekką nutką strachu przed nieznanym, przytulny pokój w wynajętym domku w Norwegii Odrazu ostrzegam że trip raport jest bardzo długim opisem przygotowania i mnie samego. A w mniejszej części samego tripu.

Siema, coś o mnie i obecnej sytuacji

Mam dość nietypowy sposób myślenia – z perspektywy innych pewnie nawet dziwny. Emocje to dla mnie coś obcego; jedyne, co rozpoznaję, to strach i stres, kiedy zaczynam się trząść. W moim odczuciu jestem dość inteligentny, choć nie posiadam matury – nie przywiązywałem do niej wagi. Porównując się do ludzi w moim otoczeniu, widzę, że potrafię przyswajać wiedzę w sposób intuicyjny, bez wcześniejszego zetknięcia się z danym tematem. O wielu rzeczach wiem trochę, ale specjalizuję się w działaniu elektryczności.

  • Grzyby halucynogenne

Zdarzyło się to kilka dni temu. Konkretnie trzynastego października, w

mieszkaniu osoby D (chciala zostac anonimowa a jest mi to dosc bliska

osoba). Z pozoru miało to być inicjacyjne grzybienie jej w konkretnej ilości

(40 sztuk). O ironio, chciałem z nią przy tym być wiedząc że mnie grzyby nie

czeszą w sposób znaczący. Nawet dzień

wcześniej wygłaszałem Mancie alias Lwu, że utarta kontroli nad grzybami to

raczej cecha osobowościowa niż coś dotyczące każdego i że mnie nigdy to nie

  • Grzyby halucynogenne


Doświadczenie: w zeszłym roku raz po 40 surowych grzybków w obecności kolegi i drugi raz samotnie 70 suszonych. Pierwsza faza superpozytywna, natomiast druga mnie przerosła, miałem przez kilka miesięcy deprechę.


Najpierw chciałem się podzielić fantastyczną metodą na zarzucenie grzybów: bierzemy je do buzi i...żujemy przez 2-3 minuty, aż w ustach zostanie nam malutki sprasowany kawałeczek, który wypluwamy. Same korzyści:



  • Faza wchodzi po około 20 minutach